Przygotowania

Październik 14 | w Boliwia | przez | Nie ma komentarzy

Od kilku dni zwracamy szczególną uwagę na cyferki. Im większe tym lepiej krew nam się zagęszcza. Hostel w La Paz mamy na 3631. Po zebraniu informacji z biur turystycznych gdzie tu w okolicy można sobie połazić jedziemy do Doliny Księżycowej. Valle de la Luna okazała się trochę ściemą. Kawałek krajobrazu otoczony siatką ogrodzeniową w środku miasta nie był tym czego oczekiwaliśmy. Jakoś w folderach zdjęcia nie ujmowały tego zaśmieconego tła. A że nam było mało postanowiliśmy przeskoczyć przez ogrodzenie i zejść do samego dna doliny. Trzeba było użyć trochę wyobraźni do zakrycia wszystkich śmieci jakie tam leżały i krajobraz okazał się faktycznie księżycowy.

Czytaj więcej.

2011 10 12_Magda i Tomek Dookola Swiata_Valley de la Luna - Chacaltaya_DSC_00012011 10 12_Magda i Tomek Dookola Swiata_Valley de la Luna - Chacaltaya_DSC_00052011 10 12_Magda i Tomek Dookola Swiata_Valley de la Luna - Chacaltaya_DSC_00072011 10 12_Magda i Tomek Dookola Swiata_Valley de la Luna - Chacaltaya_DSC_00112011 10 12_Magda i Tomek Dookola Swiata_Valley de la Luna - Chacaltaya_DSC_00142011 10 12_Magda i Tomek Dookola Swiata_Valley de la Luna - Chacaltaya_DSC_00172011 10 12_Magda i Tomek Dookola Swiata_Valley de la Luna - Chacaltaya_DSC_00212011 10 12_Magda i Tomek Dookola Swiata_Valley de la Luna - Chacaltaya_DSC_00222011 10 12_Magda i Tomek Dookola Swiata_Valley de la Luna - Chacaltaya_DSC_0024

 Kolejnego dnia zdecydowaliśmy się aklimatyzować na zdecydowanie większej wysokości. Nasz dzielny motorek ledwo nas wciągnął na 5300 pod szczytem Chacaltaya. Miejsce to jest wyjątkowe z kilku powodów. Dla astronomów to jedno z ważniejszych na świecie obserwatoriów, gdzie promienie kosmiczne są łapane do żółtych puszek. Dla narciarzy jeszcze niedawno był to najwyżej na świecie położony wyciąg narciarski. Dla nas to piękna grań na ponad 5350 z pięknym widokiem – idealne miejsce do mnożenia krwinek.

Czytaj więcej.

2011 10 12_Magda i Tomek Dookola Swiata_Valley de la Luna - Chacaltaya_DSC_00332011 10 12_Magda i Tomek Dookola Swiata_Valley de la Luna - Chacaltaya_DSC_00352011 10 12_Magda i Tomek Dookola Swiata_Valley de la Luna - Chacaltaya_DSC_00412011 10 12_Magda i Tomek Dookola Swiata_Valley de la Luna - Chacaltaya_DSC_00452011 10 12_Magda i Tomek Dookola Swiata_Valley de la Luna - Chacaltaya_DSC_00672011 10 12_Magda i Tomek Dookola Swiata_Valley de la Luna - Chacaltaya_DSC_00502011 10 12_Magda i Tomek Dookola Swiata_Valley de la Luna - Chacaltaya_DSC_00532011 10 12_Magda i Tomek Dookola Swiata_Valley de la Luna - Chacaltaya_DSC_00562011 10 12_Magda i Tomek Dookola Swiata_Valley de la Luna - Chacaltaya_DSC_00572011 10 12_Magda i Tomek Dookola Swiata_Valley de la Luna - Chacaltaya_DSC_00602011 10 12_Magda i Tomek Dookola Swiata_Valley de la Luna - Chacaltaya_DSC_00642011 10 12_Magda i Tomek Dookola Swiata_Valley de la Luna - Chacaltaya_DSC_0055

Wybraliśmy się jeszcze do Sorata. „una puebla super chiquita” (wioska super malutka) jak ją nazwała Pani w agencji. Pierwszego dnia wybraliśmy się na spacer do Jaskini San Pedro. Dwadzieścia cztery kilometry w ostrym słońcu nieźle rozgrzało nasze nogi, czaszki i w szczególności Magdy nie posmarowane ramiona. A sama jaskinia, ładna, duża a na jej dnie jeziorko z krystalicznie czysta wodą. Tak czystą, że nawet nie zauważyłem kiedy miałem buty i spodnie mokre po kolana.

Czytaj więcej.

2011 10 14_Magda i Tomek Dookola Swiata_Sorata_DSC_00032011 10 14_Magda i Tomek Dookola Swiata_Sorata_DSC_00122011 10 14_Magda i Tomek Dookola Swiata_Sorata_DSC_00142011 10 14_Magda i Tomek Dookola Swiata_Sorata_DSC_0019

A tutaj mała instrukcja jak się produkuje łyżeczki z butelki po jogurcie.

2011 10 14_Magda i Tomek Dookola Swiata_Sorata_DSC_0021

 Plan na kolejny dzień to siedmiogodzinny trekking do lodowca położonego na 5400. Bardzo życzliwi przewodnicy proponowali nam swoją pomoc w dotarciu na miejsce za jedyne 50$. My jednak grzecznie dziękowaliśmy. Problem w tym, że nie mieliśmy pojęcia jak tam dotrzeć. Miejscowi nie mieli interesu w tym aby nam dokładnie trasę opisać. Po tym jak pół godziny czekaliśmy aż się otworzy google map ta opcję też sobie odpuściliśmy. Po nocy spędzonej w Sorata o 5.30 wyjechaliśmy w kierunku Laguna Glaciar. W deszczu i mgle dojechaliśmy w chyba właściwy punkt startowy Los Mineras. Siedem godzin maszerowaliśmy śledząc szlaki usłane kupami mułów wynajętych przez turystów, których było na to stać. Piękne krajobrazy na przemian odsłaniane i zasłaniane przez gęste chmury. Czapki lodowca przykrywające granitowe stożki. Szkoda tylko, że poszliśmy w innym kierunku. No cóż, Laguna Glaciar zobaczymy następnym razem.

Czytaj więcej.

2011 10 14_Magda i Tomek Dookola Swiata_Sorata_DSC_00262011 10 14_Magda i Tomek Dookola Swiata_Sorata_DSC_00242011 10 14_Magda i Tomek Dookola Swiata_Sorata_DSC_00322011 10 14_Magda i Tomek Dookola Swiata_Sorata_DSC_00372011 10 14_Magda i Tomek Dookola Swiata_Sorata_DSC_00492011 10 14_Magda i Tomek Dookola Swiata_Sorata_DSC_00452011 10 14_Magda i Tomek Dookola Swiata_Sorata_DSC_00532011 10 14_Magda i Tomek Dookola Swiata_Sorata_DSC_00592011 10 14_Magda i Tomek Dookola Swiata_Sorata_DSC_0060

 Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij tu i zapisz się do newslettera!



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top
Translate »