731 dni, czyli 2 lata w podróży

Lipiec 15 | w Fidżi, Pacyfik | przez | 43 Comments

Max przygotował specjalnie dla nas tort. Gdyby ktoś nie mógł doczytać truskawkowego napisu „Happy 2nd Anniversary Tom & Magda”

Dużo czy nie dużo? 731 dni, 24 miesiące, 2 lata. I to dopiero pół świata. Ile nam zajmie druga połówka? Tego nie wie nikt, a już na pewno nie my. Jakie były te dwa lata? Zadaliśmy sobie kilka krótkich pytań.

Za czym nie tęsknisz najbardziej?
Magda: Trudne pytanie, bo ja tak naprawdę to strasznie tęsknię. Ale zdecydowanie nie tęsknię za rutyną dnia codziennego, za przymusowym wstawaniem  o tej samej porze, za korkami w drodze do pracy, za uczuciem, że czegoś mi brakuje, że coś powinnam ze swoim życiem zrobić, bo właśnie przez podróż wykorzystuje je na maksiora.

Najlepszy dzień w podróży?
Tomek: Pierwsza myśl w mojej głowie: Huayna Potosi. Pobudka o trzeciej nad ranem, a raczej podniesienie głowy po nieprzespanej nocy, w śniegu, wysoko gdzieś. Wkładanie zamarzniętych skorup na nogi, składanie namiotu, wyrywanie z lodu przymarzniętych czekanów. Później ten chrzęst śniegu pod stopami, człapanie, prawa, lewa, prawa, lewa,… Wschód słońca, zmęczenie, my ponad chmurami. Stroma grań, szczyt, czekany w górze. Załamanie pogody później, śnieżyca, zmęczenie maksymalne. Czołganie przez ostatnie metry do Snikersa ukrytego w zakopanym w śniegu plecaku. Ulga, cukier we krwi, zejście kolejnych setek metrów w dół i jeszcze motor i trasa do La Paz i łóżko cieplutkie, herbatka gorąca. To był ten dzień.

Który środek transportu dał Ci najwięcej radości?
Magda: Samochód, samochód i jeszcze raz samochód. Na motorze mnie za bardzo dupa bolała, w autobusach było nudno, poza tym zawsze trzeba było być gdzieś na czas. Autostop rewelacyjny jeżeli chodzi o poznawanie ludzi, ale bardzo powolny i czasami męczący, jak sterczysz w słońcu 5 godzin i nikt nie chce się zatrzymać. Na łódce ciągle mi niedobrze, bo niestety mam chorobę morską. A samochód to totalna wolność, do tego wygoda (chociaż po tygodniu spania w aucie miałam czasami dosyć). Nie ma co porównywać, cztery kółeczka jak dla mnie, jak do tej pory zwyciężyły.

Miejsce, które wywarło na Tobie największe wrażenie?
Tomek: Pustynia słona, płaskość po horyzont, pustka, wyspy kaktusów, flamingi, białe góry boraksu zatopione w krwiście czerwonej wodzie, szczyty wulkanów odbite w lustrze zielonych lagun, tryskające, bulgoczące gejzery – południe Boliwii

Do którego miejsca nie chcesz wracać?
Magda: Nie ma takiego miejsca w sensie miasta, wioski, krainy geograficznej. Ale zdecydowanie nie chciałabym wrócić do zatrzymanego na stopa samochodu dilera narkotyków, do meksykańskich taksówek i nimi busów, bo zawsze kierowcy chcieli nas oszukać chociaż na kilka pesos, na peruwiańską arenę, gdzie dla zabawy zabija się byki, do hostelu w Panama City, w którym przywitał nas najbardziej obleśny człowiek świata (pokoje były równie sympatyczne jak on). Pewnie znalazłoby się kilka innych miejsc, ale szczerze mówiąc łatwiej jest mi przypomnieć sobie te piękne miejsca, bo po prostu było ich zdecydowanie więcej.

Jakie rzeczy, które zabrałeś z Polski okazały się bezużyteczne?
Tomek: I tu się muszę przyznać, że spakowałem się świetnie i wszystko się przydało. Elegancki zegarek założyłem raz w Meksyku na kinsinierze Danieli. Bez kurtki sztormowej, która waży tonę, prawdopodobnie nie przeżył bym tych dwudziestu minut deszczu, który nawiedził nas gdzieś między Bora Bora a Samoa. Wożona przez pół roku porcelanowa żabka zajmowała się przynoszeniem nam szczęścia więc o jej niezbędności wspominać nie muszę. Żyłki z haczykiem wożonej od dwóch lat co prawda nie używałem, ale nie uważam jej za bagaż zbędny. Nigdy nie wiadomo kiedy człowiek wyląduje sam głodny na bezludnej wyspie, a haczyk wtedy będzie jak znalazł.

Dlaczego jeszcze nie chcesz wracać do Polski?
Magda: Bo nie lubię czegoś zaczynać i nie kończyć, bo nie wysiada się z jadącego pociągu, bo wiem, że ta druga część świata zdecydowanie różni się od tego co widzieliśmy, doświadczyliśmy, poznaliśmy. Zresztą podróż uzależnia, jest jak narkotyk i ciągle chce się więcej i więcej. Może kiedyś będzie trzeba pójść na odwyk, zwolnić chociaż na chwilkę, teraz jednak możemy sobie pozwolić na tego rodzaju chorobę i szczerze mówiąc mam nadzieję, że nigdy nie będziemy musieli się z niej wyleczyć.

Co lubisz w podróżowaniu najbardziej?
Tomek: To, że wczoraj było inne od dzisiaj, a jutro spotka mniej jeszcze coś nowego.

Co wkurza Cię w podróży najbardziej?
Magda: Ciężki plecak, którego nie potrafię zmniejszyć, bo już naprawdę nie mam co z niego wyrzucić, wszystko wydaje się potrzebne, a gdy go zakładam na swe cherlawe barki, to prawie się pod nim załamuję. Wkurza mnie to, że nie mogłam zabrać z Polski swojej szafy, swoich fuksjowych trampek, skórzanych  botków na obcasie, żółtych traperów, tysiąca kolczyków, naszyjników i bransoletek. Jednym słowem, wkurza mnie to, że się nie mogę wystroić, że ciągle biegam w obwisłych bojówkach i wielkich butach trekingowych, do tego dwuletni polarek, przylizane włoski i 23 pryszcze na twarzy. Poza tym jest ekstra!

Największe rozczarowanie?
Tomek: Na Galapagos mały lew morski przepłynął koło mnie obojętnie i nie chciał się ze mną ganiać, nawet za płetwę mnie nie skubną, a z Kubotami to się bawił!

Jeszcze jakieś pytania? Pytajcie w komentarzach, na fejsie też nas znajdziecie, jak ktoś, coś bardziej prywatnie to na maila zapraszamy [email protected]
Przy okazji rocznicowej dzięki Wam wszystkim za śledzenie, komentowanie i trzymanie kciuków za naszą podróż. Radość mamy wielką z każdej wysłanej od was literki.
My tymczasem zaczynam rok trzeci w podróży nurkując ze stadami płaszczek gdzieś pomiędzy wysepkami Fidżi.

 Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij tu i zapisz się do newslettera!



  1. Gratulacje. Bierzcie garściami . Ja kiedyś zatrzymałem się w podróży, bo coś było „ważnejsze”. Niestety już nie wróciłem

  2. Kamela Ela via Facebook pisze:

    Sto lat!! W podrozy! 😉

  3. Gratulacje i sto lat;) oby Wam miejsc na Ziemi nie zabrakło ;*

  4. Hydrygydry pisze:

    GRATULACJE! Trzymamy kciuki i czekamy na ciąg dalszy.

    Pytanie: o ile zmieniła sie wasza waga łącznie?

    • Magda i Tomek pisze:

      4+7=11kg mniej jak do tej pory, a to i tak nie jest nasza rekordowa niedowaga:) Jeszcze jakieś pytania?

  5. Kasia Jaskolska Thanesh via Facebook pisze:

    No to pieknie!!! Xxx

  6. Magda M pisze:

    Hej i WOW! Niesamowicie szybko minelay te dwa lata, przynajmniej mi 🙂 Mam nadzieje, ze druga polowa bedzie rownie obfita w przygody i ekscytujaca, co pierwsza. Moi Drodzy zycze Wam duzo wytrwalosci i znalezienia jakigos worka pieniedzy, co byscie sie mogli od czasu do czas wyspac w chciaz 2* hotelu i troche podkarmic, bo lapki i buzki macie jakies nadwatlone:(
    Muaaaa!

  7. ja mam pytanie: po ile kilo mniej macie? 😉 resztę pytań zadam Magdzie jak wrócicie;)

  8. GRATULACJE!!! Czekamy na kolejne relacje, zdjęcia i filmiki 🙂 Buziaki od Korneszczuków 🙂

  9. Gratulacje!!!! Aby tak dalej!

  10. 4+7=11kg mniej jak do tej pory, a to i tak nie jest nasza rekordowa niedowaga:) Jeszcze jakieś pytania?

  11. Magda, zdradź swoje sposoby na chorobę morską 🙂

  12. Paweł pisze:

    Piękny sposób na życie. Życzę wytrwałości, kolejnych przygód i dalszego prowadzenia bloga. 😉

  13. tableteczki zakupione w Panamie, najlepsze, usypiające:)

  14. Monika pisze:

    Z okazji tak zacnego jubileuszu życzę Wam wszelkiej pomyślności, wytrwałości i mnóstwo satysfakcji! Niech każdy kolejny dzień będzie lepszy od poprzedniego a także by przygody nie miały końca 🙂

  15. Gratulacje za odwage i wytrwałość…pozdro

  16. Gratulacje kochani i może do zobaczenia niedługo 😀

  17. nano pisze:

    happy birthday! miss u!! keep having fun

  18. Gratulacje. Wytrwałości i więcej zdjęć:)

  19. W podróży czas szybko leci, my jesteśmy w drodze od pół roku:-) Magda, podziwiam cię, że mimo choroby morskiej przepływasz Pacyfik. Niestety mam ten sam problem i żadne tabletki nie pomagają:-(

  20. Jacek pisze:

    Siedzę w biurze i śledzę Waszą historię, która zapiera dech w piersi…hm…do odważnych świat należy…dalszego zwiedzania, smakowania i wytrwałości w poszukiwaniu, odkrywaniu i miłości:)

  21. Kurcze, ile słów pozytywnych, DZIĘKI! DZIĘKI! Nie pozostaje nam nic innego jak odwdzięczyć się nowymi literkami i kadrami z naszej podróży. Za chwilę na blogu turkusy z Bora Bora.

  22. Magda i Tomek pisze:

    DZIĘKI! DZIĘKI! Nie pozostaje nam nic innego jak odwdzięczyć się nowymi literkami i kadrami z naszej podróży. Za chwilę na blogu turkusy z Bora Bora.

  23. Bora Bora??? pękam z zazdrości po raz kolejny!!! 🙂

  24. Poczekaj na zdjęcia:) dopiero pękniesz:)

  25. Kasia-stolyca pisze:

    szczerze mowiac nawet nie wiem co napisac, procz tego, ze zawaliłam 2 dni w pracy aby przebrnąć przez Wasz dziennik od pierwszego dnia podróży do dnia dzisiejszego… jestem pod mega wrażeniem i nie potrafię przestać o Was myśleć .. heheh, w pozytywnym i niekontrowersyjnym słowa tego znaczeniu. Oddałabym wiele, naprawdę wiele by móc ruszyć za Wami, dołączyć do Was, whatever, byle tylko dalej stad… z przygnębiającego, monotonnego życia w biurze, w mieszkaniu, w oczekiwaniu na 3tygodniowe wyrwane pazurami wakacje gdzies daleko-jakas namiastka tego, co dla Was jest codziennościa… no nic, bede juz teraz Waszą wierną fanką i obserwatorem i kto wie… może jak dzieci (3ka małych teraz bąków) podrosną, też uda mi się posmakować świata tak naprawdę, od kuchni – bardzo imponuje mi Wasz sposób na życie, jesteście moimi małymi bohaterami życiowymi, serio 🙂 pozdrawiam z w-wy. kasia

  26. Kasia-stolyca pisze:

    ps. w tę 2gą rocznicę wiatru w żaglach Wam życzę i braku kantów na łódce oraz tego abyście nigdy nie przestali być tak zgrani, w siebie tak zapatrzeni i zakochani! Piękne małżeństwo reprezentujecie tym bardziej, że sprawdzić siebie w tak ekstramalnej podróży jest 10000 razy trudniej jak w prozie życia stacjonarnego-w jednym mieście, wsi etc.

    • Magda i Tomek pisze:

      Kasiu! Jak dostajemy takie wiadomości to zawsze nas zatyka i w pierwszej chwili zastanawiamy się czy to aby na pewno o nas:) Bo my to tak naprawdę nie jesteśmy jacyś wyjątkowi, bo my to tacy zwykli jesteśmy. Tym bardziej wielkie dzięki za miłe słowa. Czasami bywa tak, że zmęczeni po całym dniu wojaży, gdzieś po środku niczego, wklepując literki na bloga, zmęczeni i śpiący zastanawiamy się – „I po co ten cały blog”. A potem dostajemy taki komentarz od Ciebie i już się nie zastanawiamy, tylko z radością opisujemy, co nas w życiu włóczęgowskim spotyka. Dzięki Tobie i Wszystkim, którzy dają nam tak pozytywne komentarze!!!

  27. Kasia-stolyca pisze:

    heheh, jak dla mnie jesteście zwyczajnie niezwyczajni 🙂 być może wynika to z tego, że sama kocham podróże i zawsze wychodziłam z założenia, że „życie bez podróży to tak jakby mieć książkę i czytać ciągle tylko jej pierwszą stronę”… poza tym, dla mnie Wasza „wyjatkowosc” przejawia sie w tym, że jako młode malżeństwo od 2ch lat uśmiechacie się do nas ze zdjęć w wyjatkowo czarujących ale jakże ekstramalnych warunkach – według mnie to naprawdę spore osiągnięcie. no nic, nie będziemy już sobie tu tak słodzić, chociaż w Waszych warunkach pewnie trochę cukru by się przydało, szczególnie jeśli o wodę i toaletę chodzi, hehehe :). Bawcie się dobrze i bądźcie z nami na bieżąco, my tu naprawdę czekamy na Wasze relacje tak, by choć w wyobraźni móc przenieść się do świata pełnego przygód, pełnego zmagań z cudami natury, do świata który się zmienia z dnia na dzień, który powala na kolana widokami, który uczy i pozwala poznawać, doświadczać coraz to nowych ludzi, smaków, kultur, języków, krajobrazów, etc… to jest coś niesamowitego i nie ściamniajcie, że nie… sami przecież dobrze wiecie 🙂 ps. pozdrawiam z jakże przytulnego, oświetlonego nienaturalnym światłem, 20 metrowego pokoju biurowego w ścisłym centrum przesymaptycznego, zatłoczonego i wiecznie pędzącego naprzód (tylko dokąd?) miasta stołecznego warszawy …. jutro też będę miała tę względną przyjemnośc pozdrowić Was z tego samego miejsca i pojutrze też i popo… ech! no i dochodzimy do sedna :)))
    ps2. ale ja ogólnie nie narzekam na życie, Wy macie co innego, ja co innego 🙂 i kiedyś pewnie zamienimy się rolami-z tym, że ja będę 50 letnią podróżniczką a Wy 40 letnimi młodymi rodzicami :), ot i różnica, w sumie żadna prawda? kasia

  28. Gratulujemy pieknej rocznicy! Pedzimy waszymi sladami i kto wie jak to sie skonczy. Ale mam nadzieje ze do zobaczenia w Austalii! Powodzenia!

  29. Barteez pisze:

    Gratuluje rocznicy oraz wspaniałej podróży 🙂

  30. Agata pisze:

    Oczywiście gratulacje!!! A tak analizując Tomaszka odpowiedzi to stwierdzam, że takim idealnym miejscem na ziemi jest nasz kochany Łuków….wychodzisz-płasko…. idziesz… i idziesz …i się zmęczysz…no może lwów morskich nie ma …ale psy to na pewno Cię zauważą…
    Widzę że ktoś się wybiera do Australii …jadę z wami….kim jesteście ?

  31. Gratulacje i pozdrowienia! 🙂

  32. czapelka pisze:

    Moi Drodzy,

    Z okazji waszej rocznicy (jak to możliwe, że to już 2 lata minęły???!!!)wszystkiego najlepszego:) Przede wszystkim aby dalsza podróż nadal przynosila same pozywtywne doznania i była zawsze bezpieczna.
    Cieple pozdrowienie dla Was z fantastycznego biurowca na jerozolimskich:)

    PS. Pytanie: Czy Wy banki po drodze obrabiacie? 🙂

  33. Tomasz G. pisze:

    Słyszałem , że Kuboty przekupili lwy morskie szprotkami dlatego tak chętnie skubali się wzajemnie :p

    Pytanie:

    Za jakim jedzeniem z Polski po 2 latach najbardziej się tęskni ???

    Pomyślności na kolejne 731 dni !!!!!!

    • Magda i Tomek pisze:

      Ja, Magda, najbardziej tęsknię za kluchami ziemniaczanymi na mleku mojej mamy, śledziem w śmietanie i ogórkiem konserwowym.
      Ja, nie-Magda, tęsknie najbardziej za grillowaną w Pępowie kaszanką zagryzaną pajdą polskiego chleba.
      Pozdrawiamy

  34. Gosia pisze:

    Hey,
    gratuluje rocznicy! nam dzis stuka 18 miesiecy w Azji, Ameryki Poludniowej juz sie nie moge doczekac a blog bedzie jak znalazl. pewnie sie zglosze po pytania soon. moze nawet sie nasze drogi skrzyzuja kiedy bedziecie w Australii? Pozdrawiamy z Indonezji!

    • Magda i Tomek pisze:

      Dzięki!
      Do zobaczenia więc w Australii, będziemy trzymać dla was miejsce na kanapie jak już się takowej dorobimy:)

  35. Wloch pisze:

    Tylko pozazdrościć takich podróży 🙂 ale godne pogratulowania to także, pozdrowionka i wielu przygód życzę, powodzenia !!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top
Translate »