Tanie latanie z rowerami

Marzec 3 | w Inne | przez | 10 Comments

2014 02 19_z2strony_Lot_P2190005K2

Sprawa to niby prosta. Przy kupowaniu biletu, trzeba zaznaczyć ekstra bagaż, sportowy, do 20kg w naszym przypadku, dopłacić kilka dyszek za przelot i już można jechać rowerem na lotnisko.

I tu już się zaczynają schody. No może nie do końca schody, ale barierki, drogi ekspresowe, wielkie znaki zakaz wjazdu rowerom. Jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności w Hongkongu przejazd nitką metra, która dojeżdża na lotnisko kosztuje 10 razy więcej niż na innych trasach. Rozbój w biały dzień! Kombinowaliśmy więc z promem, trochę pod prąd, trochę nie zauważając znaków z przekreślonym rowerem. Na szczęście przejeżdżająca obok nas policja rozumiała problem i też udawała że nie widzi, tyle że nas, nie znaków. Udało się, żadna z rozpędzonych bryk nie wjechała nam w tylne koło, nikt nam nie wlepił mandatu, żywi dojechaliśmy na lotnisko.

Zrzuciliśmy sakwy z rowerów i zaczęło się przygotowywanie naszych rumaków do lotu. Odkręcamy pedały, przekręcamy kierownicę, spuszczamy powietrze z kół. I tutaj opcji zapakowania jest kilka, przynajmniej w AirAsia. Można rower włożyć do specjalnego pudełka. Pudełko takie można dostać za free w każdym sklepie rowerowym, to nie problem, tylko jak takie wielkie pudło dowieść do lotniska po tych ekspresówkach? Druga opcja to specjalna torba rowerowa. Pomysł w sumie niezły, tylko że trochę ona kosztuje, a wożenie jej potem przez tysiące kilometrów, dla tego jednego przelotu, to średnia przyjemność. Zdecydowaliśmy się na folię do pakowania, taką jak śniadaniowa, tylko w większej rolce. Nie żałowaliśmy folii. Po 30m na jeden rower i nasze sprzęty wyglądały jak kokony mających się za chwilę wylęgać obcych.

Wszystko zrobiliśmy według instrukcji na stronie AirAsia, a Pani przy odprawie bagażów powiedziała, że tak zapakowanych rowerów nie przyjmie. Byliśmy na to gotowi, wydruk z kieszeni wyciągnęliśmy i bach jej między oczy. Że tu, o tu jest napisane, że tak można, a tu to logo AirAsia. Pani na siłę chciała nas odesłać do punktu pakowania bagażu żebyśmy kolejne dolary tam zostawili w zamian za odpowiednie pudełko. A my bunt, że nie, że tu na kartce wyraźnie… Postawiliśmy na swoim, rowerowe kokony z naklejką, że szkło pojechały do luku bagażowego.

I tu historia o tym jak się z rowerem lata mogła by się zakończyć, ale niestety  życie to nie bajka, tanie linie tym bardziej, więc happy endu się nie doczekaliśmy. Rowery znaleźliśmy w Bangkoku rzucone obok taśmy wypluwającej walizki. Już po tym jak leżały widziałem, że jak szkła to ich raczej nikt nie traktował. Okazało się że obsłudze nie chciało się nawet unosić tych 12kg. Ciągali je chyba po płycie lotniska z jednego wózka na drugi. W rezultacie w Magdy rowerze to był tylko przerysowany bagażnik, ale mój rower nie miał szczęścia i na płycie lotniska chłopaki spiłowali mi obręcz tylnego koła, tak że na jej ostrej krawędzi mógłbym sobie pomidory na sałatkę pokroić.

Wyjątkowo tym razem kupując bilety zaznaczyliśmy, że chcemy ubezpieczenie bagażu za tych kilka groszy. Należało nam się więc odszkodowanie. Spisaliśmy z panem z obsługi odpowiedni raport, wysłaliśmy 10 zdjęć, które pokazywały odpowiednio zapakowany rower i spiłowaną obręcz koła i… dupa. W odpowiedzi AirAsia wysłała nam szczegółową umowę ubezpieczenia, 33 strony A4, których oczywiście nie czytaliśmy kupując bilety. Okazało się, że tak naprawdę to linie za nic nie odpowiadają, umowa ma tyle wykluczeń, że to ubezpieczenie to tylko jedna wielka ściema!

Z kołem sobie poradziliśmy. Spiłowałem ostrą krawędź, okleiłem 15 razy taśmą i wygląda na to, że mogę nadal na tym kole jeździć. A jeśli chodzi o AirAsia, no cóż, latać będziemy, bo najtaniej. Ubezpieczenia już nigdy nie będziemy płacić bo nie ma sensu. A rower to już zawsze będzie latał w pudełku, choćbyśmy mieli kartony w zębach na lotnisko tachać.

P2190015
Rower w kokonie.
P2190016
Spiłowana obręcz.
wlmailhtml:{ADD8D59D-1E78-4C77-9A66-F5C8741C2F47}mid://00000006
Odpowiedź z AirAsia.
 Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij tu i zapisz się do newslettera!



  1. Wygląda na to, że wybraliście najgorzej, jak mogliście. Nie było pod ręlką folii bąbelkowej? 🙂

    Pozdrowienia :]

    • Magda i Tomek pisze:

      🙂 Przy takim przetarganiu roweru po betonie to i bąbelek by nie pomógł:) W przyszłości tylko kartony!

  2. Agata C. pisze:

    No tak, jakoś mnie nie dziwi sprawa z Ubezpieczalnią, tak zapisują te ubezpieczenia, żeby z każdej sytuacji móc się wymigać i nie wypłacić odszkodowania. Moim zdaniem takie kartony na rowery powinny być dostępne do kupienia na lotnisku…

    • Magda i Tomek pisze:

      Kartony to jedna sprawa. Dojazdy do lotnisk tez powinny być jakoś lepiej zorganizowane, a przynajmniej możliwe bez łamania prawa. Widać lotniska nie są zainteresowane polityką prorowerową.

  3. Ubezpieczalnie… norma… Takie pudełka na rowery / wózki dziecięce / narty, czy inne sprzęty sportowe powinny być dostępne do kupienia na lotnisku…

  4. to jest właśnie to! Zawsze zastanawiałem się, czy brać swoją kolarkę za granicę, czy nie. Ale zawsze przeważała myśl, że jeśli ją uszkodzą, to trochę na tym stracę. Dlatego póki co, szukałem miejsc, gdzie rowery można po prostu wypożyczyć. To oczywiście nie wchodzi w grę podczas takiej podróży jaką Wy teraz robicie! Pozdrawiam!

    • Magda i Tomek pisze:

      My na pewno w przyszłości będziemy latać na rowerowe wycieczki, bo już po wylądowaniu rower w podróży sprawdza się świetnie. Ogólnie latanie z rowerami jest tańsze i prostsze niż się tego spodziewaliśmy. Tylko jedną lekcję z tej całej przygody wyciągnęliśmy: KARTONY, KARTONY i tylko KARTONY.

  5. Sylwia Pietrzykowska via Facebook pisze:

    o wlasnie ja narazie myśle żeby w przyszłości z rowerem gdzieś polecieć ale się boję że beda problemy , zaginie czy coś innego sie wydarzy :/

  6. Robb pisze:

    Kaaaaartony i tylko kaaaartony! 3:)

  7. Łukasz pisze:

    Kartony + tona folii bąbelkowej 🙂 Niestety obsługa na lotniskach z bagażami się nie cacka, choć jestem w stanie to zrozumieć, roboty mają dużo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top
Translate »