ALE O CO TU CHODZI?

Nie musisz być mistrzem kierownicy i super mechanikiem, żeby przejechać USA samochodem. Wystarczy znać kilka słów po hiszpańsku i mieć miesiąc doświadczenia na motorze, by móc zapisać własne dzienniki motocyklowe z Ameryki Południowej. Nie musisz posiadać własnego jachtu, by pod żaglami przepłynąć ocean i zrzucić kotwicę na Bora-Bora czy Tahiti. Nie musisz być urodzonym kolarzem by przepedałować 50 kilometrów dziennie po laotańskich czy chińskich drogach. My tak robimy już od ponad 3 lat! Na naszym blogu staramy się pokazać, że podróże to nie tylko pakiety „all inclusive”, że świat można poznawać na wiele sposobów i że podróże są dla każdego, nie tylko dla zawodowców.

Dlaczego z drugiej strony?

z2strony, bo świat, który chcemy pokazać nie zawsze jest dla wszystkich taki oczywisty. Staramy się go pokazywać od zaplecza, niekoniecznie z pozycji turysty wędrującego utartymi ścieżkami, chociaż czasami i my nimi podążamy. Szukamy miejsc mało popularnych, co czasami nie jest łatwe, ale to na nich najbardziej nam zależy.

z2strony, bo na wiele pytań jest więcej niż jedna odpowiedź, a świat nie jest czarno – biały. Zachęcamy do spojrzenia na niego z szerszej perspektywy.

z2strony, bo chociaż podróżujemy razem i jesteśmy w tym samym miejscu o tej samej porze, to często inaczej patrzymy na świat. I te różne spojrzenia chcemy na naszym blogu przedstawiać. Autor tekstu zawsze jest jeden i z tym co napisze nie zawsze zgadza się ta druga osoba. Nie chcemy się wzajemnie blokować. Chcemy również pokazać, że każdy z nas inaczej patrzy, myśli, czuje, zwracamy uwagę, zapamiętujemy co innego. Choćby nawet dlatego, że jesteśmy kobietą i mężczyzną, że ja lubię słońce, a Tomasz śnieg, że ja lubię ląd, a Tomasz oceany, ja lubię słodkie, a Tomasz kwaśne, itp. itd. Dlatego pod niektórymi wpisami, znajdziecie „z2strony”, gdzie swoje przemyślenia przedstawi ta druga osoba.

Skąd taka decyzja?

Jakoś tak nam się pewnego piątku w drodze do pracy nudziło i wpadliśmy na genialny pomysł, żeby rzucić to wszystko, spakować się w dwa plecaki i powłóczyć to tu to tam. Wielu nie wierzyło, że nam się uda. A jednak! Byliśmy totalnymi laikami w kwestii podróżowania. Nie mieliśmy zbyt wielu doświadczeń poza kilkoma tygodniowymi wypadami po Europie. Nie wyssaliśmy podróży z mlekiem matki, ale dusze mamy niespokojne i trochę niepokorne. Czegoś nam w życiu stacjonarnym brakowało. Teraz w podróży czujemy, że żyjemy.

Gdzie już byliśmy?

USA samochodem

15 lipca 2010 roku, bilet w jedną stronę, lądowanie w Nowym Jorku, nocny autobus do Bostonu, a potem już autostopem do Chicago. Tam kupiliśmy starą Hondę całą zardzewiałą. I tym najtańszym na rynku gratem jechaliśmy przez ponad 3 miesiące ze wschodniego na zachodnie wybrzeże przez Badlands, Yellowstone, Salt Lake City, San Francisco, Grand Kanion, Las Vegas, aż do El Paso, gdzie samochód sprzedaliśmy i wkroczyliśmy w nowy świat.

Ameryka Środkowa autobusami i chickenbusami

W Meksyku spędziliśmy dobre 3 miesiące bujając się od Mexico City, poprzez Chiapas, aż po Jukatan. A w Gwatemali siedzieliśmy 2 miesiące nad Jeziorem Atitlan ucząc się hiszpańskiego w tamtejszej szkole. Na Kostaryce byliśmy chwilę, a w Panamie motorówką przedzieraliśmy się przez San Blass.

Ameryka Południowa motorem

Z miesięcznym doświadczeniem jazdy na motorze (mam tu na myśli kurs na prawko, które robiliśmy na chwilę przed wyjazdem z Polski) w Kolumbii zdecydowaliśmy się kupić Hondę Tornado, którą przez ponad 9 miesięcy południowoamerykańskimi bezdrożami jeździliśmy po Ekwadorze, Peru, Boliwii i Chile.

Pacyfik pod żaglami

Pacyfiku nie chcieliśmy oglądać z okienka samolotu, postanowiliśmy więc złapać łódkostopa, co wbrew naszym obawom okazało się bardzo proste. Na falach, zwłaszcza tych dużych, bywa różnie, jednak te 8 miesięcy pod żaglami było czymś niepowtarzalnym. A miejsca takie jak Polinezja Francuska, Bora Bora, Tahiti, Galapagos, Tuamotu, Samoa, Vanuatu, Fidżi i dziesiątki innych bezludnych wysp, to po prostu magia. W sierpniu 2012 dobiliśmy do brzegu Nowej Zelandii. Nie mieliśmy siły, ale chyba przede wszystkim kasy, żeby dokładnie poznać ten piękny kraj. Natomiast dzięki gościnności Moniki i Nicka, w ich domu, przez 2 miesiące odsypialiśmy nocne wachty.

Australia przepracowana

Wypoczęci i gotowi do działania ruszyliśmy do Australii. Ale, że dalej byliśmy spłukani zakasaliśmy rękawy i wzięliśmy się ostro do roboty. Tomasz szejkał drinki, a ja serwowałam jedzenie w drogich restauracjach. W przerwie od pracy udało nam się wyskoczyć do Uluru, zobaczyć outback, pojechać do Royal National Park, Jervis Bay i bardzo dogłębnie poznać Sydney. Po 8 miesiącach znowu udało nam się wystarczająco odłożyć by móc w końcu wyruszyć dalej. Tym razem w kierunku Azji!

Azja rowerami

Po ponad 3 latach podróżowania nadszedł czas na rowery. I chociaż były obawy, że któreś z nas, zgadnijcie które, może nie dać rady, to jednak rzeczywistość okazała się inna. Była to miłość od pierwszego wejrzenia. Przejechaliśmy ponad 5 tys. kilometrów z Bangkoku przez Kambodżę, Laos do Chin. W Hongkongu wrzuciliśmy rowery do luku bagażowego i wraz z nimi teleportowaliśmy się do Nepalu. Chociaż większość czasu spędziliśmy tu na trekkingach pod najwyższymi szczytami świata, to jednak nie zabrakło tez przygód rowerowych. Od płaskich dróg przy granicy z Indiami, wymagających pagórków rejonu Gulmi, aż po górską trasę wokół Annapurny, nasze dwa, a w sumie to cztery kółka, sprawdzały się idealnie.

Powrót

Troszkę z przyczyn zdrowotnych, a troszkę już napełnieni wrażeniami zdecydowaliśmy się właśnie na Nepalu zakończyć naszą podróż. Z małym niedosytem, nieprzejechanym Pamirem, bez kolei Transsyberyjskiej, z niezobaczonym Sankt Petersburgiem 26 maja 2014r. wróciliśmy do Polski. Ale podobno tak lepiej, podobno zdrowiej zakończyć z małym niedosytem niż przejedzeniem. Świat chwilkę poczeka, a my na pewno wrócimy na trasę, żeby móc Wam opowiadać kolejne przygody Magdy i Tomka z 2 strony.

 

Jeśli chcielibyście się z nami skontaktować, macie jakieś pytanie odnośnie naszej podróży lub chcielibyście dowiedzieć się więcej o krajach, w których byliśmy piszcie do nas na ten adres: [email protected]

Nie gwarantujemy, że odpiszemy z dnia na dzień, ale na wszystkie maile, zawsze odpowiadamy.

Cóż my za jedni?

W Gdańsku byliśmy Panią hr-owiec i Panem architektem, ale od dłuższego już czasu po prostu Magda i Tomek. Zwykłe małżeństwo w niezwykłym świecie. Lubimy odkrywać, poznawać, smakować i doznawać.

.

o magdzieTomek o Magdzie

Magdalena Jurkowska Bogusz z łukowskiego domu Jurkowska. Urodzona … (dokładnie nie pamiętam). Działaczka od lat najmłodszych, wszędzie było jej pełno. W harcerskim zastępie, u Owsiaka na Wielkiej Orkiestrze, na boisku z piłką w ręku, na zawodach pływackich. W ogólniaku swego czasu pierwsze skrzypce w samorządzie grała (metafora muzyczna czysto przypadkowa, z tą dziedziną sztuki niewiele ma wspólnego). Jeśli chodzi o edukację to w przedszkolu nie była. Nadrobiła to jednak później trzy razy się dyplomując, z dziennikarstwa i politologii w Gdańsku i HR-ów na SGHu w Warszawie. Kobieta pracująca, żadnej pracy się nie boi. Będąc małą dziewczynką pomagała tacie w warsztacie stolarskim. Ma też za sobą bardzo krótką, acz ciepło wspominaną, karierę pluszowego łosia nad polskim morzem. Ostatnimi czasy wykorzystywała jednak swoje nadprzyrodzone moce w poważnej pracy HR-owca.
Jest czarownicą, co zostało niejednokrotnie udowodnione. Wystarczy, że pomyśli o złapaniu kapcia w motorze i już możemy skręcać do wulkanizatora. Posiada też nieziemską zdolność odgadywania ludzi. Niesamowity zmarzluch o gorącym serduchu. Wrażliwa twardzielka, która raz postawionego celu nigdy nie odpuszcza. Gdyby miała pod ręką zestaw odpowiednich narzędzi naprawiłaby cały świat.

.

o tomkuMagda o Tomku

Wychował się we wsi Czerśl, przesiadując na drzewach. Dużo rozmyślał nad sensem życia i wiszącymi nad jego głową gwiazdami. Jako mały chłopiec uwielbiał piesze wędrówki z zapasem wody i zawieszonym na kiju w worku prowiantem. Gdy podrósł zainteresował się karate. Ciężko ćwiczył i trenował, tak wytrwale i namiętnie dopóki nie został V-ce Mistrzem Polski. Jest również matematycznym mózgiem. Cyferki, pierwiastki i inne matematyczne zagadki doprowadziły go na Politechnikę Gdańską na budownictwo. Na jednym kierunku trochę mu się nudziło, więc zajął się jeszcze Architekturą. A jak ja postrzegam Tomka? Wieczny optymista i niestrudzony perfekcjonista. Z rozsądku konstruktor, a z zamiłowania artysta, którego nietworzenie mocno boli. W plecaku wozi ołówek i kalkę, żeby mieć na co przelewać swe architektoniczne pomysły. Cholernie bystry nie lubiący się przytulać indywidualista. Jego pewność siebie czasem postrzegana jest przez innych jako arogancja. Potrafi rozwiązać najtrudniejsze łamigłówki, ale nie pamięta daty urodzin swej najdroższej żony. Nie cierpi telewizji, ale lubi filmy, szczególnie te wyreżyserowane przez Lars’a Von Trier’a. Uwielbia wspinaczkę górską i nie znosi leżeć na plaży. Może godzinami siedzieć przy kieliszku wina i dyskutować o wszystkim co nieoczywiste i zagmatwane. Najlepiej czuje się w bojówkach i starej, rozciągniętej bluzie. Nie wie co oznacza słowo „moda” i nie rozumie po co w ogóle powstało. Motto, które do niego najlepiej pasuje: „Nie ma rzeczy niemożliwych, wystarczy chcieć”.

on Grudzień 10 | by

  1. Michał pisze:

    Zazdroszczę Wam charakterów ale jednocześnie jestem z Was dumny. Jeszcze raz przyjaznych wiatrów….

  2. Marzena&Marek pisze:

    Też jesteśmy z Was dumni….PODZIWIAMY !!!
    Serdecznie pozdrawiamy, ściskamy mocno życząc wytrwałości i dobrych dni 🙂

  3. Magda&Kris :) pisze:

    WOW ale wam fajnie 🙂 Sledzimy was … :p to mowicie ze sie dzemem obiadacie 🙂 hihi ! Pozdrawiamy !!! M&K

  4. sister pisze:

    ja pierdziele…ale czad….jade do Was !!!

  5. Beata Sowińska pisze:

    Madzia jestem Twoją fanką – śledzę Wasze poczynania z podziwem

  6. grażyna pisze:

    o Boże ,jak wy tam sobie radzicie,to jest szok.POZDRAWIAM i całuje szybko wracajcie do domu chyba już wszystko przeżyliście.

  7. Tyson pisze:

    Hey!
    Don’t get stuck in Vegas for too long! How’s everything been?
    Great photos!

  8. Marek Bielski pisze:

    @grażyna
    …wszystko przeżyją, jak Meksyk przeżyją 🙂

    a ze swojej strony życzę Wam wszystkiego najlepszego, a zdjęcia son chingonsisimos!

    pozdr!

  9. Magda i Tomek pisze:

    Niestety musieliśmy wczoraj zmienić trochę nasze plany. Hondzia dała nam znać, że nie ma ochoty na następne dwa tysiące mil. Do Nowego Orleanu pojedziemy następnym razem:(

  10. Kasia Fe :) pisze:

    !!! przygoda życia.. podróż naprawdę udana bez względu na to co się wydarzy 🙂 po prostu bajecznie, ekstra, kapitalnie, nadzwyczajnie, niewymownie, pięknie, rewelacyjnie, setnie, fantastycznie.. aż ciężko się określić 🙂 co mogę Wam życzyć ? hm–? polish food? 🙂
    pozdrawiam Was serdecznie

  11. Kaminsky pisze:

    O! Patrzę na plan trasy i widzę, że byliście w Roswell 🙂 Spotkaliście jakieś ufoludki? (tak apropos serialu o tym tytule)

  12. Magda i Tomek pisze:

    Prawdopodobnie ufoludki się gdzieś tam kręciły ale my byliśmy za bardzo na naszej Hondzi skupieni i ich nie zauważyliśmy:(

  13. zbig pisze:

    Czytam od początku .jest Xtra,nieprawdaż?te drobiazgi typu

    pad gracika czy radości z dokumentami granicznymi TO NIC..

    nadal będę Wam towarzyszył..czytelniczo.

    Zbig/Gdn miasto snów i depresji-dolne miasto to już Żuławy.

  14. Agacia pisze:

    czad !!! i tak właśnie trzeba korzystać z życia !!!

  15. Karolina Panek pisze:

    super stronka , a jeszcze lepsza wyprawa-tylko pozazdrościć!!Magdalenka „Dziennik”-rewelka,czytam i czekam na więcej!!!trzymajcie się!!pozdrawiam!!

  16. Kaminsky pisze:

    GRATULACJE Z OKAZJI PIERWSZEGO MAŁŻEŃSKIEGO PÓŁROCZA !!! :)))))))))))))))))

  17. Magda i Tomek pisze:

    WIELKIE DZIĘKI
    aż wstyd się przyznać – my zapomnieliśmy, że to właśnie nam pół roczku minęło od tej wiekopomnej chwili

  18. Kaminsky pisze:

    a co u Was, Robaczki? 🙂 już prawie dwa tygodnie żadnych nowych wieści 🙂

  19. Magda i Tomek pisze:

    W Mexico City już prawie dwa tygodnie jesteśmy. Fotki robimy wrażenia zbieramy. Jutro zakończymy plądrowanie tego 12-milionowego miasteczka i wrzucimy wszystko na stronkę.

  20. Gabino pisze:

    Que pasa muchacho,have you learned spanish yet Remember to be in Janitzio (Lago de Patzcuaro) on November 2, (Dia de los Muertos) for the best decebration of the death in the world.

  21. Magda i Tomek pisze:

    Our Spainish is not perfect jet but:)
    Nos acordamos de su consejo.
    Estamos ahora en Pátzcuaro.
    Saludos:)

  22. Kaminsky pisze:

    fajny pomysł z przewodnikiem 🙂

  23. Kaminsky pisze:

    może się przyda kiedyś
    nigdy nic nie wiadomo 🙂

  24. Ale Wam fajnie… my wlasnie wrocilismy z podrozy dookola swiata. Dodajemy Wasz blog do ulubionych i zapraszamy na nasza foto-video relacje na nabati.pl

  25. Możej pisze:

    Co się stało z dziennikiem? Tym razem pytam serio 🙂

  26. Magda i Tomek pisze:

    Dziennik się pisze:) Dystans między dniem w dzienniku a rzeczywistością zmniejsza się z dnia na dzień:)

  27. Sąsiadka pisze:

    Tomku, gratuluję decyzji, podziwiam i zazdroszczę. Wspaniała przygoda, bede sledziła Wasze losy. Pozdrawiam, Agata

  28. Magda i Tomek pisze:

    Dzięki sąsiadka. Postaramy się, żeby ta przygoda była faktycznie wspaniała i oczywiście tym wszystkim się z Wami podzielimy:)
    Pozdrawiamy

  29. Piter pisze:

    JESTEM FANEM TAKICH AKCJI:) powodzenia, trzymam kciuki!

  30. Edyta Militosyan pisze:

    Super przygoda 🙂 Gratuluje odwagi.

  31. czarny pisze:

    Przywieźcie mi gadającą papugę:)

    najlepiej z nauczonymi – polskim i angielskim.

    pozdr
    🙂

  32. bartek pisze:

    Ja do dzisiaj nie wierze co wy tam robicie, my w ciasnych i dusznych biurach, wzrok sobie psując przy kompach a Wy z tymi dzikusami…
    Link Wam przesyłam, może i Wy obcego zobaczycie.
    Pozdro Bartek K

    http://niewiarygodne.pl/kat,1017181,title,Opublikowano-zdjecie-kosmity-z-Amazonii-Eksperci-Te-dowody-trudno-bedzie-zdyskredytowac,wid,13923017,wiadomosc.html

  33. Kasia ThAneSh pisze:

    Madziu kochana!!! Gratuluje zdobycia szczytu!!!
    Piękne zdjęcia!!
    Podobno dalej do Indii?? Gdzie dokładnie?
    Ktory stan???
    Całuje !!!

  34. Magda D pisze:

    Wow!!!
    Ale kawał świata już zwiedziliście!
    A pamiętacie jeszcze chociaż troszeczkę o nas tutaj czy już się zupełnie tam zatraciliście? ;P
    Choć przy tak pięknych zdjęciach to i ja się na chwile zapomniałam i rozmarzyłam ;P
    Buziole,
    MKA D

    • Magda i Tomek pisze:

      Pewnie że pamiętamy. Dzisiaj Cię nawet obgadywaliśmy przy okazji oglądania popisów Twoich siostrzenic przed Sfinksem:) Pozdrawiamy gorąco!

  35. Mariusz (Słomek) pisze:

    Witam koleżankę i kolegę.
    Powodzenia Wam życzę.
    Pozdrawiam

  36. werka pisze:

    kurcze podziwiam Was, że macie tak ciekawe życie:) ja marzę o Rapa Nui:) może kiedyś się uda:)

  37. Mariusz pisze:

    dobrze, ze tak pozno tu trafilem, roboty nie ma za wiele to bede sobie czytal ukradkiem 🙂

    pozdrowienia od swirusów dla świrusów

    M&R&M

  38. Minuta Do pisze:

    Hej kochani, dziekuje za ranek spedzony na przyjemnej lekturze. Czy moglibyscie wspomoc informacja, jak znalezc taka osobe jak „Wasz aussie” podrozujaca jachtem i szukajacej „balastu” :)) i jakie sa to mniej wiecej koszty ? Po 80.0000 mil jazdy po USA i Hawajach ciezko wrocic do 8h za biurkiem i chyba nadszedl czas, aby zrobic ten kolejny krok naprzod i rozpoczac swoja przygode od nowa. Pozdrawiam, gdanszczanka z Cardiff’u 🙂

  39. Minuta Do pisze:

    Ok wlasnie dotarlam do info :)))))))

    • Magda i Tomek pisze:

      Hej Gdańszczanka! Mamy nadzieję, że znalazłaś wystarczająco informacji żeby zacząć się wkrótce bujać po oceanach. Jak tylko będziesz potrzebowała jakichś szczegółów wiesz gdzie nas znaleźć. Pozdrawiamy!

  40. Emma pisze:

    Kiedy będziecie w Chinach? 🙂

  41. Kuba pisze:

    Czy możecie pochwalić się na stronie jakim sprzętem robicie zdjęcia? Przede wszystkim te pod wodą. Pozdrawiam i życzę miłej podróży.

    • Magda i Tomek pisze:

      Hej Kuba! Te podwodne pstrykamy Lumixem DMC-TS3, ostatnio nasza ulubiona zabawka, wstrząso i wodoodporna. A te pozostałe to Nikonem D90. Pozdrawiamy!

  42. Emma pisze:

    Ponieważ z nami też nic nie wiadomo, nie mogę obiecać, że w 2014 jeszcze tu będziemy, ale jeśli tak to zapraszam na naszą kanapę 🙂

    • Magda i Tomek pisze:

      Jakby coś to my w 2013 zapraszamy na naszą kanapę w Australii (co prawda jeszcze jej nie mamy, ale mieć będziemy!!!)

  43. Marta Pck pisze:

    Fascynująca jest ta Wasza strona, czytam z zapartym tchem. Znajomi również 🙂 Zazdroszczę i podziwiam! Jesteście WIELCY!

    Pozdrawiam 🙂

  44. Ula&Kuba pisze:

    hej:)

    Fajna sprawa z tym blogiem. Ja jakoś nigdy nie mogłam się przekonać to opisywania podróży w internecie:)Wszystko zostaje na „papierze”.

    Kiedyś sama a teraz już z mężem też zaczynamy powoli zwiedzać świat. Ja zwiedziałam stopem Europę Zachodnią z Północną częścią Afryki, mój mąż wędrował po stepach Syberi. Teraz połączyła nas wspólna pasja – motory. Ostatnio zwiedziliśmy całe Bałkany, w zeszłym roku objechaliśmy Rumunię. Ale marzy nam się też cały świat… 🙂 pozdrawiamy ciepło! i 3 mamy kciuki za dalsze podróże:)

  45. Fantastycznie zrobiona stronka, można was pośledzić troszkę . Ogólnie zazdroszczę i życzę powodzenia. Serdecznie pozdrawiam…

  46. SABATOWKA pisze:

    Cześc, serdecznie pozdrawiamy z podprzemyskiego Bełwina. Podoba nam się Wasz blog. Mamy jednocześnie pytanie, czy możemy Was podlinkować i czy Wy moglibyście nas podlinować na Waszej stronie (o ile spodobają się Wam nasze relacje ze stadniny i świata)?

  47. Katarzyna Mikulska pisze:

    Dzień dobry. Jesteśmy klasą IIIB, do której uczęszcza nasz kolega Kacper Bogusz. Właśnie rozmawiamy na temat Europy i dowiedzieliśmy się o Państwa wycieczce. Jesteśmy pod wrażeniem. Życzymy miłej podróży i do zobaczenia w Polsce.
    P.S. Śliczne zdjęcia!
    Uczniowie i pani.

  48. Paweł pisze:

    Cześć,

    Nie baliście się takiego wyzwania? Lecieliście w ciemno czy przynajmniej początkowy etap „wycieczki” był zaplanowany? Co z pieniędzmi na start? Posiadaliście większe środki? Utrzymujecie się jedynie z robienia projektów, czy również z pracy na miejscu?

    Podziwiam Was, bo również chciałbym rzucić wszystko i ruszyć w świat, jednak póki co brakuje mi odwagi.

    • Magda i Tomek pisze:

      Bać się chyba nie baliśmy, ale to głównie dlatego, że nie myśleliśmy za dużo. To nie był plan na podróż dookoła świata od samego początku, bardziej coś na zasadzie „pojedziemy, zobaczymy”. Kasy mieliśmy na pół roku beztroskiego jeżdżenia. Poza projektami nie pracowaliśmy aż do tej pory, czyli do Australii, gdzie od pół roku dorabiamy dolary na kolejną połowę świata.
      To nie jest tak, że podróż niskobudżetowa nic nie kosztuje, ale po drodze jest kilka bogatych krajów gdzie można całkiem sporo odłożyć na kolejne miesiące włóczęgi. Pamiętaj, że najtrudniejsza w tym wszystkim jest decyzja, potem samo wszystko się układa. Powodzenia!

  49. Paweł pisze:

    Czym zajmujecie się w Australii jeśli można spytać? 🙂

    • Magda i Tomek pisze:

      O wszystko można pytać:)
      Zatem Tomasz macha szejkerami, a ja w dzień jadę na szmacie, a popołudniami serwuję jedzenie w restauracji:) Czego się nie robi, żeby zobaczyć kawałek świata:)

  50. aneta pisze:

    witam, pozdrawiam gorąco, bo teraz Wam troszkę pogody brakuje. W Australii zima 🙂
    Miałam okazję tam być dwukrotnie i ponownie się przymierzam do wyjazdu.
    Jak się Wam udało podjąć pracę? W tym kraju to raczej troszkę trudne, a wiza dla turystów tylko na 3 miesiące i bez możliwości pracy zarobkowej. Jak Wam się to udaje?

  51. bolo pisze:

    MEGA.
    Historia jak z bajki.
    Pozdrawiam i trzymam kciuki za kolejny kontynent.

  52. Monika pisze:

    „Cholernie bystry nie lubiący się przytulać indywidualista” & „Najlepiej czuje się w bojówkach i starej, rozciągniętej bluzie. Nie wie co oznacza słowo „moda” i nie rozumie po co w ogóle powstało” – to samo mogłabym powiedzieć o moim mężu, widocznie Tomasze tak mają 😛

    „Niesamowity zmarzluch o gorącym serduchu” – tyle pewnie mężulek powiedziałby o mnie.
    …a ja byłabym wniebowzięta, gdyby dodał „Gdyby miała pod ręką zestaw odpowiednich narzędzi naprawiłaby cały świat”. To chyba jedno z piękniejszych określeń drugiej połówki, jakie słyszałam. Na dodatek w pełni zasłużony z tego co pamiętam Magdę.

    Zazdroszczę pasji i tego, jak się pięknie dopełniacie…
    …a przede wszystkim tego wszystkiego, czego nikt Wam nigdy nie odbierze… a co pozostanie na zawsze w Was doświadczania świata w pełni, każdym skrawkiem siebie… Poczucia, że można żyć pełnią życia… Czerpiąc z niego to, co najpiękniejsze…
    Jak już zlądujecie na stałe w Polsce i znajdziecie czas na „odkopywanie” starych znajomości, odezwijcie się.

    Monika Kwaśniewska (Półtorak)
    Magda powinna jeszcze mnie kojarzyć z czasów studenckich, jeśli nie to uduszę… 😉

  53. Sebastian pisze:

    MISTRZ!!!!
    Wspaniała historia.
    Pozdrawiam i życzę szczęścia.

  54. HANIA pisze:

    Cudownie było czuć Wasz oddech i bicie Waszych serc ,dziś śmieję się i płaczę analizując każdą chwile spędzoną z Wami, DZIĘKI ZA TĘ NIESPODZIANKĘ!!!!

  55. Świetny blog i wspaniała wyprawa! Zazdrościmy i życzymy powodzenia z całego serca! 🙂

  56. Rafal pisze:

    Jesteście niesamowici !!! tak jak wasze przygody i przeżycia. Bardzo Was podziwiam za odwagę, a tym samym zbieram siły na podobną podróż. Pozdrawiam Was serdecznie i życzę jeszcze więcej ciekawych przygód.
    W trudnych chwilach pomyślcie o ludziach, którzy Wam zazdroszczą i jednocześnie wspierają 😀

    Jeszcze raz pozdrawiam

  57. Miłośnicy Dalmacji pisze:

    Kochani cieszę się , że takich wariatów , pozytywnie zakręconych , fenomenalnych z poczuciem humoru jest coraz więcej . Zycie jest jedno to jak je przeżyjemy a nie w jakim czasie jest ważne , czasem jeden wspaniały dzień zastąpi długa samotność . Wspaniale , że możemy was podziwiać , zarażajcie ludzi pozytywną energią to doskonały sposób na pokazanie światu najwyższych , ludzkich wartości . Nasze serca to nieograniczone możliwości , studnia bez dna . Otwórzmy serca na świat kochajmy się i doceniajmy kazdą chwilę naszego życia . Gorąco trzymam kciuki za Was .Pozdrowienia od Miłośników Dalmacji . nasz facebook . Miłośnicy Dalmacji

  58. Danuta pisze:

    Pieknie tu u Was! Choc jestem po drugiej stronie swiata,bede tu czesciej zagladac:) Pozdrawiam z Boliwii:)

  59. grad250 pisze:

    Coś niesamowitego! spełniacie moje marzenia…. Proszę Boga o odwagę i umiejętność namówienia męża na taką podróż, która siedzi w moim sercu od zawsze. Nie raz uroniłam łezkę oglądając zdjęcia z waszej podróży. Powodzenia kochani ! PS. gdzie jesteście obecnie? Pozdrawiam, jesteście niesamowici…

    • Magda i Tomek pisze:

      Dzięki! My już po Chinach jeździmy od ponad tygodnia, dzisiaj jesteśmy w Shiping w prowincji Yunnan. Jak dobrze pójdzie za 4 dni dojedziemy do tarasów ryżowych w okolicach Yuan Yuan. Mężowi musisz koniecznie podsunąć naszego bloga, wtedy zobaczy, że taka podróż to nic trudnego. Jeśli takie żółtodzioby jak my dają radę to Wy też z pewnością sobie poradzicie. Powodzenia!

  60. Pojechana pisze:

    Patrzę tak na Waszą trasę i widzę Chiny – Hongkong, czyli musicie przejechać przez Shenzhen gdzie mieszkam 🙂 Zapraszam więc do nas w odwiedziny! Koniecznie! Odezwijcie się na priv. Pozdrawiam i trzymam kciuki za dalsze przygody!

  61. Krzysiek pisze:

    Witam serdecznie!

    Właśnie zaczałem Was obserwować i niesamowicie podoba mi się to co robicie!! 🙂 będę się zagłęciał w opowieści o Waszych podróżach z nowych wpisów i tych archiwalnych i pamiętał o nich gdy przyjdzie czas na moją podróż dookoła świata 🙂

    Powodzenia w dalszych podróżach i niech nigdy nie zabraknie Wam uśmiechu i energii!! Inspirujecie!

    Pozdraiwam!

    • Magda i Tomek pisze:

      Dzięki wielkie! Mamy nadzieję, że czas Twojej podróży dookoła świata przyjdzie jak najszybciej, bo jest to niesamowita sprawa.

  62. man pisze:

    Nepal od kilkunastu lat kraj do którego wzdycham i który chciałbym zobaczyć. Oczywiście nie chodzi o sam kraj, ale o góry 😉 Czy zamierzacie sobie połazić, którymś ze szlaków trekingowych? Może już jesteście w drodze 😉 Powodzenia

    • Magda i Tomek pisze:

      Jesteśmy w Nepalu już tydzień, ale jeszcze nie było nam dane zobaczyć białych szczytów. Chociaż jesteśmy blisko to jednak widzimy tylko chmury, chmury i chmury. Ale w Nepalu będziemy 3 miesiące, więc nie ma opcji żebyśmy Himalajów nie zobaczyli. Za tydzień, dwa planujemy objechać rowerami trasę wokół Annapurny.

  63. balkanyrudej pisze:

    Serdecznie gratuluję Wam wygranej w Blog Roku 2013. Zazdroszczę Wam również osiągnięć oraz realizowania pasji. Mnie nadal korci, by rzucić wszystko i udać się w podróż, ale póki co rzucaniem udawało mi się wybyć na maksymalnie miesiąc, głównie na moje ukochane Bałkany. Jednak wszystko jeszcze przede mną i może uda mi się wybyć gdzie dalej, na dłużej.
    Pozdrawiam Was i jeszcze raz gratuluję!!

    • Magda i Tomek pisze:

      Dzięki! A my widzisz na Bałkanach jeszcze w życiu nie byliśmy, ale po kilku chwilach na Twoim blogu już widzimy, że musimy się wybrać w tamte okolice.

  64. Renata pisze:

    Dzięki za tego bloga! 🙂 Trzymam za Was kciuki! 🙂

  65. Omsia pisze:

    Hej! Wpadłam na Waszą stronę, w poszukiwaniu informacji o podróży dookoła świata. I chyba już właśnie podjęłam decyzję, że zrobię to, co od dawna noszę w sercu. 15 lipca, czyli w moje urodziny chcę wyruszyć z koleżanką w taką podróż. Zaczynam odkładać pieniądze. Czytać. A potem… niech się dzieje! 🙂 Pozdrawiam i trzymam kciuki za Wasze przygody!

    • Magda i Tomek pisze:

      Brawo! Nie mogłeś podjąć lepszej decyzji:) Pozdrawiamy i trzymamy kciuki za Twoje i koleżanki przygody!!!:)

  66. wojtek pisze:

    Jakiego aparatu używacie do wykonywania zdjęć ???

    Pozdrawiam.
    Życzę pomyślnych wiatrów w waszej podroży 🙂

    • Magda i Tomek pisze:

      Ostatnio zmieniliśmy trochę sprzęt i od czasu kiedy jesteśmy w Azji mamy dwa aparaty. Częściej używany, mniejszego Olympusa OM-D z obiektywami 75mm f1.8 i 12-35mm f2.8 i drugiego Nikona D600 z obiektywem 50mm f1.8, którego wyciągamy z plecaka przy portretach, detalach czy nocnych zdjęciach.

      Pozdrawiamy z Nepalu,
      Magda i Tomek

  67. Bart pisze:

    Fajnie oddycha się waszą wolnością.

  68. karolina i thomas pisze:

    Very cool guys. Podziwiam wytrwalosc, przede wszystkim w kreowaniu tej strony 🙂

  69. purkini pisze:

    Bardzo mi się podoba Wasz sposób na życie,Podziwiam za odwagę i inteligencję.
    Pozdrawiam i życzę szczęścia na dalsze życie.

  70. M.J Zurek pisze:

    Gratulujemy!
    My z mezem tez ruszylismy 21 lat temu czyli w 1993r. w podroz dookola swiata. Nasza podroz trwala nie 4 lata a tylko 4 miesiace.Nalezy pamietac ,ze brak bylo komorek ,internetu,mielismy wykupione tylko bilety samolotowe,zero innych rezerwacji,w rekach no inaczej na plecach po plecaku.Podroz nigdy niezapomniana.Najpiekniejsze miejsce to Bora Bora bylismy tam tydzien,przeplynelismy wszystkie wyspy Polinezji Fr.My podrozujemy dlugie lata ,zawsze sami,postawilismy nasze stopy na wszyatkich kontynentach swiata.Podrozowanie to nasza pasja,dlatego z calego serca gratulujemy,ze polkneliscie Panstwo takiego bakcyla,jedni kupuja obrazy,a my inwestujemy w „obrazy swiata”,tak trzymac.Pozdrawiamy serdecznie. M.J Zurek

  71. Karina pisze:

    Świetny przewodnik, wiele ciekawostek! Bardzo inspirujecie, gratuluję a jednocześnie zazdroszczę, zobaczyliście tyle pięknych miejsc, pozdrawiam! 🙂

  72. Tomek pisze:

    Właśnie kończę czytać Waszą książkę- jest niesamowita. Teraz znalazłem bloga- czuję że spędzę wieczór na dopasowywaniu zdjęć do fragmentów książki 🙂 Gratuluję odwagi w spełnianiu marzeń.
    Pozdrowienia z Gdańska:)

  73. Agnieszka Chowaniak pisze:

    Witajcie Magdo i Tomku,
    właśnie skończyłam czytać książkę o Waszej podróży „Pirania na kolację”, której czytaniem delektowałam się przez kilka
    wieczorów. Super się ją czytało, extra relaks dla duszy, prosty, kontaktowy język, super opisy, ciekawe sytuacje – jestem pod wrażeniem. Pani Magdo proszę pisać dalej wspomnienia z podróży, bo świetnie to Pani idzie. Pozdrawiam cieplutko całą Waszą trójkę i życzę w nowym roku spełnienia wszystkich marzeń.
    Od teraz Wasza fanka i czytelniczka wspaniałego bloga
    – Agnieszka z Jaworzna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top
Translate »