Bieda, która się do ciebie uśmiecha

Grudzień 14 | w Laos | przez | 4 Comments

2013 12 06_z2strony_Droga do Luang_PC070117_2

Gęsty i zielony spływa leniwie w kierunku ust. Za nim pędzi drugi z sąsiedniej sapki. Już prawie dotyka górnej wargi, gdy tu nagle czerwony język szybkim i zamaszystym ruchem zgarnia gila. Mały brzdąc w obdartej koszulce rękę zajętą ma machaniem w naszą stronę, a usta krzyczeniem „Sabajdi”, przerywa tylko na chwilę, by zgarnąć spod nosa kolejnego gila.

Na południu Laosu nie było tego tak widać. Z każdym kilometrem w górę krajobraz jednak się zmienia. Wcześniej domy były murowane, teraz stoją drewniane chatki, a z każdym jednym metrem ponad poziom morza, te chatki są mniejsze i obskurniejsze, w coraz to gorszym stanie.

Poranna mgła skrapla się na naszych nosach. My rozgrzewamy nasze kości pedałując, a miejscowi rozpalają ogniska wzdłuż drogi przed swymi domami. Tutaj też gotują ryż na śniadanie, obiad i kolację. Ale nie tylko ryż, wszystko to, co da się upolować i czym tylko da się zapełnić żołądek. Ten komu udało się z rana złapać szczura czy mysz przypieka teraz gryzonia nad ogniem. Wcześniej jednak nastoletni chłopak dokładnie myje długi ogon w misce, rozcina brzuch i wyjmuje ze środka wnętrzności. Gdy widzi nas na rowerach, szeroko się uśmiecha i macha na powitanie.

Świnie i kury pchają się pod koła naszych rowerów. Lezą przez jezdnię jakby były nieśmiertelne.  Niewiele pałęta się tutaj natomiast psów. Gdy się już jakiś trafi, nie szczeka, raczej wystraszony ucieka. Ale są małpy. Jako pupile przypięte łańcuchem do drewnianej belki. Serdeczna pani pokazuje mi, że mogę je pogłaskać, ale ja nie chcę. Przenikający do szpiku kości smutek w ich oczach mnie paraliżuje.

W zębach zgrzyta piasek. Nienawidzę tego uczucia, ale co zrobisz, jak tylko 30% tutejszej krajówki to asfalt. Reszta to wredny piasek, z którego unoszą się tumany kurzu, gdy przejeżdża zwykła osobówka. Laotańczykom zdaje się to jednak nie przeszkadzać, bo ich życie włącznie z pogaduszkami, wywieszonym praniem, gotowaniem i dziecięcą toaletą, odbywa się na pół kroku od drogi.

W lokalnej a’la restauracji bierzemy ryż z jajkiem. Do wyboru mamy jeszcze dziwnie wyglądające mięso, ale powracający obraz chłopaka patroszącego nad ogniskiem szczura zachęca nas do pozostania przy jajku. Wieści szybko się rozchodzą. Po dosłownie kilku chwilach pół wioski wychodzi nam na powitanie. W lokalnej, szarej i smutnej rzeczywistości nasze żółte i niebieskie sakwy wywołują szeroki uśmiech. Kobiety chichoczą na widok moich obcisłych gatek z pieluchą w kroku. Jednak to trąbka robi największą furorę.

Zatrzymujemy się w małym sklepiku, w którym jak zwykle na półkach trzy produkty na krzyż. Bierzemy pompowane bułki i siadamy przy betonowym stole. Podekscytowany naszą obecnością chłopak uchyla drzwi od swej chaty chwaląc się telewizorem. Włącza, robi głośniej byśmy mogli sobie wspólnie pooglądać ruchome obrazy.

A ten mały, z tym gilem pod nosem, idzie właśnie do szkoły. Po wzroście strzelam, że pewnie do drugiej klasy. Mundurek, który kiedyś był biały ma lekko dziurawy. Nie ma butów, ale za to ma przyduży plecaczek. Szczęściarz. Zadowolony drepcze bosymi stopami po zimnej ziemi. Za nim idzie dziewczynka. Trochę od niego większa. Na plecach dźwiga wielki wór. Też nie ma butów. Podobnie jak plecaka i znoszonego mundurka. Ma za to ciężki wór, z którym zmierza na pole. Nie pójdzie do szkoły ani dziś, ani jutro. Podobnie jak wielu innych laotańskich dzieciaków, które muszą pracować by przetrwać.

W Laosie 15% pracujących osób to dzieci. 25% Laotańczyków żyje poniżej granicy skrajnego ubóstwa, na przeżycie dnia mają mniej niż 1,25 dolara. 40% nie ma prądu, tylko 35% ma dostęp do czystej wody. Co drugi Laotańczyk nie ma toalety.

Jednak to, co Laotańczyk ma i nikt nie jest w stanie mu tego zabrać, to wielki, szczery uśmiech i serdeczne „Sabajdi”.

2013 12 17_z2strony_Boken_PC160033
Gęsty i zielony spływa leniwie w kierunku ust.
2013 12 11_z2strony_Droga do Oxy_PC100110
Chatki są mniejsze i obskurniejsze, w coraz to gorszym stanie.
2013 12 06_z2strony_Droga do Luang_PC060088
W Laosie 15% pracujących osób to dzieci
2013 12 17_z2strony_Boken_PC160019
Laotańskie dzieciaki.
2013 12 06_z2strony_Droga do Luang_PC070122
25% Laotańczyków żyje poniżej granicy skrajnego ubóstwa, na przeżycie dnia mają mniej niż 1,25 dolara.
2013 12 06_z2strony_Droga do Luang_PC050028
Przenikający do szpiku kości smutek w ich oczach mnie paraliżuje.
bieda
Ten komu udało się z rana złapać szczura czy mysz przypieka teraz gryzonia nad ogniem.
 Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij tu i zapisz się do newslettera!



  1. Zarazem smutnie i radośnie wyglądają te dzieciaki…

  2. do Laosu jeszcze nie dotarłem ale takie widoki niestety są w tej części świata dosyć częste 🙁 fajnie, że zwróciliście na to uwagę!

  3. La Loca pisze:

    Zawsze ci, którzy posiadają najmniej, mają jednak najwięcej do zaoferowania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top
Translate »