5 lat po Nargis

Październik 11 | w Birma | przez | 2 Comments

Labutta

Dzieciaki siedzą na dziurawym pomoście wokół połamanej plastikowej skrzynki . Coś tam w niej grzebią, coś wyrzucają do rzeki, śmieją się przy tym, przepychają. Podchodzimy bliżej żeby podejrzeć co im daje tyle radości, a w skrzynce zdechłe kraby wymieszane z syfem zalegającym na brzegu rzeki. Kraby przywiezione przez rybaków są przebierane w pobliskich chałupach, te zdechłe lądują na brzegu rzeki. Dzieciaki kolejny raz ładują je do skrzynek i przeglądają w poszukiwaniu jeszcze żywych stworzeń. Jeden krab przywalony padliną swoich kuzynów rusza niemrawo szczypcami, dzieciaki się cieszą, będzie kasa, kilka centów do podziału między tych, którzy ładują padlinę, tych którzy ją donoszą na pomost i tych którzy przebierają zdechlaki raz jeszcze. Cała scena oblepiona smrodem rozkładających się morskich stworzeń razi jeszcze bardziej.

Biednie tu, nie tylko te dzieciaki, ale też wszystko dookoła wydaje się ledwo wiązać koniec z końcem. Sypiące się chatki, sypiące się rybackie łódki, ludzie jednak uśmiechnięci jak w całej Birmie, absurdalnie pogodni, wytykali nas palcami, wołali Minglaba! Pytali, czy jesteśmy dziennikarzami, czy pierwszy raz tutaj. Biały tutaj musi być albo dziennikarzem albo pracownikiem organizacji pomocowych, turysta tutaj raczej nie zagląda.

A gdzie my tak w ogóle jesteśmy, po co tu przyjechaliśmy skoro tu nie ma tysiąca świątyń, czy mnicha ze skaczącym kotem? Jesteśmy w Labutta, mieście gdzie 5 lat temu uderzył cyklon Nargis. W prowincji, w której zginęło ponad 80.000 osób, miasteczku, które podobnie jak cała okolica było odcięte od międzynarodowej pomocy przez tygodnie. Ogrom katastrofy przerósł rządzących generałów, ale to nic dziwnego. W takiej sytuacji nawet najlepiej rozwinięty kraj przyjmuje pomoc od sąsiadów, aby pomóc jak największej liczbie dotkniętych tragedią, jednak nie w Birmie. Ten oszołom, generał Than Shwe, w pierwszych, kluczowych dniach po 2 maja 2008 roku, nie pozwalał na żadną pomoc z zewnątrz. W kolejnych tygodniach pomagał swoim obywatelom tak mało jak tylko mógł. W pewnym momencie nawet Birmańczycy nie mieli wstępu w rejon delty, po to żeby nie było świadków nieudolności jego rządów. Zagraniczne statki wypakowane artykułami pierwszej pomocy czekały przy brzegu Birmy bez pozwolenia na przybicie do lądu. Ratownicy z całego świata nie mogli dostać wizy lub utknęli w Rangon bez pozwolenia na wjazd na tereny dotknięte Nargis. Idiotycznych decyzji jakie podjął Than Shwe żeby nie pomóc potrzebującym była masa. Według oficjalnego raportu podczas cyklonu zginęło 84 537 osób, a 53 836 uznano za zaginione. Przy całej nieudolności rządu te dane wydają się być absurdalnie dokładne, a według organizacji pomocowych także bardzo niedoszacowane. Nieoficjalnie mówi się, że mogło zginąć około pół miliona osób. Do tej pory nie wiemy też ile istnień ludzkich można by uratować, gdyby rząd nie zwlekał z przyjęciem pomocy międzynarodowej. Nie będę was już zanudzał kolejnymi cyframi, kolejnymi faktami.  Tym, którzy chcą poznać lepiej historię tej tragedii i historię Birmy w ogóle, polecam lekturę „Spustoszenia” Emmy Larkin.

Po co więc my tu przyjechaliśmy? Po to żeby łatwiej wyobrazić sobie niewyobrażalne, stanąć w miejscu gdzie działa się smutna fabuła Spustoszenia, zobaczyć jak człowiek jest  w stanie podnieść się po czymś takim. Podnieść się, iść dalej i uśmiechać do nieznajomych białasów.

2013 10 11_z2strony_Labutta_PA110109
Poszukiwanie żywych krabów w stosie odpadków.
2013 10 11_z2strony_Labutta_PA110108
Poszukiwanie żywych krabów w stosie odpadków.
2013 10 11_z2strony_Labutta_page01
Świeże kraby.
2013 10 11_z2strony_Labutta_PA110105
Na pomoście w Labutta.
2013 10 11_z2strony_Labutta_PA110110
Na brzegu rzeki.
2013 10 11_z2strony_Labutta_PA110111
Ulica Labutty.
2013 10 11_z2strony_Labutta_PA110098
Rikszarz z Labutta.
2013 10 11_z2strony_Labutta_PA110100
Rikszarz z Labutta.
2013 10 11_z2strony_Labutta_PA110093
Młody mnich w Labutta.
2013 10 11_z2strony_Labutta_PA110089
Jeden z pracujących przy krabach chłopaków.
 Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij tu i zapisz się do newslettera!



  1. mike pisze:

    hej

    majstrujesz trochę w photoshopie przy tych zdjęciach , czy tylko kadrujesz ?

    • Tomek pisze:

      Zdjęcia robimy w raw-ach, więc przy konwertowaniu na jpg ustawiamy podstawowe parametry takie jak kontrast, jasność, balans bieli itp. Podobnie jak za starych czasów w ciemni, żeby zdjęcie poprawnie wyglądało trzeba często włożyć trochę pracy w Lightroomie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top
Translate »