Byliśmy w Chinach

Luty 20 | w Chiny | przez | 3 Comments

Chiny

Byliśmy w Chinach! Można by tak dumnie powiedzieć. Tylko, zwróćcie uwagę na tę cienką, czerwoną niteczkę na mapie. To nasza trasa, którą zrobiliśmy w Chinach. A widzicie całą resztę? Tam nas nie było.

Dzwonimy do domu, do znajomych i oni wszyscy pytają: I jakie te Chiny są? A my odpowiadamy, że nie mamy pojęcia. Nasza niewiedza bynajmniej nie wynika z braku zainteresowania tematem. Wręcz przeciwnie. Problem leży w wielkości i różnorodności. Bo by zacząć mówić o Chinach trzeba zdać sobie sprawę z pewnych cyferek. Państwo Środka zajmuje powierzchnię 9,5mln km2, to prawie tyle, co cała Europa i 30 razy więcej niż Polska. Nie można zapytać jaka jest w Chinach pogoda w zimie i oczekiwać, że odpowiedź będzie prosta, jasna i przejrzysta. Bo przecież gdy w Warszawie pada śnieg, w Portugalii słońce oblewa półnagie ciała plażowiczów kapiących się w morzu.

W Chinach mieszka 1,3 mld Chińczyków. W Chinach mieszka starszy człowiek z ludu Yi, który nie zna nawet chińskiego. W Chinach mieszka Tybetańczyk walczący o wolność i własny kraj, którym na pewno nie są dla niego Chiny. W Chinach mieszka wykształcony, młody człowiek, gdzie w Pekinie jeździ drogim autem i mieszka w apartamentowcu. W Chinach jest 56 grup etnicznych, każda z nich ma swój język, swoje zwyczaje, kulturę, ceremonie, wierzenia. Nie ma uniwersalnego opisu Chińczyka. Bo czy jest uniwersalny opis Europejczyka? Coś mi się wydaje, że trochę się różnimy od kolegi z Hiszpanii, czy koleżanki z Norwegii.

A gdzie w tym wszystkim, w tych Chinach, byliśmy my? Dzień po dniu, powolutku, pedałowaliśmy w przepięknym Yunnanie, który zaraz po Syczuanie jest chyba najmniej chiński z całych Chin. Przejechaliśmy jakieś 2000km rowerem, kolejne 2000km pociągiem, 1000 albo i więcej autobusem. Spędziliśmy tu 2 miesiące i jedno co na pewno możemy powiedzieć, to że o Chinach za wiele nie wiemy. O Yunnanie, a i owszem. Że jest piękny, gościnny, malowniczy. Że mają tu tarasy niezwykle piękne i różnorodne, że ludzie niezwykle ciężko tu pracują uprawiając pole gracą. Że się uśmiechają, są serdeczni i pomocni. Że dużo plują i charczą, a gdy jedzą to śmieci pod stół wyrzucają. Że góry tutaj potrafią rowerzystę zmęczyć, ale też zachwycić, zauroczyć.

Ale czy tak wyglądają całe Chiny? Nie wiemy. By odpowiedzieć na to pytanie musielibyśmy pół życia spędzić na podróży tylko tutaj.

 Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij tu i zapisz się do newslettera!



  1. Made in China pisze:

    Zapomnieliscie jeszcze o Xinjiang, ktory rowniez ma BARDZO malo wspolnego z Chinami, przynajmniej pod etnicznym i kulturowym wzgledem.
    pzdr

  2. Kasik pisze:

    Magda! Uwielbiam czytac twoje wpisy!!! Tomaszkowe tez oczywoscie! Ale wiesz… pozdrowienia z Wellington

  3. Iza pisze:

    Hej, możecie podpowiedzieć, jak załatwić wizę do Chin będąc w podróży? Pozdrawiam i powodzenia w dalszej trasie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top
Translate »