Całe Chiny w Dali

Styczeń 22 | w Chiny | przez | 4 Comments

2014 01 22_z2strony_Dali_P1210053-2

Siedzimy sobie w Star Cafe, ja z imbirową herbatą, Magda z najsłodszym co było w menu do 5 złotych, gorącą czekoladą. Siedzimy i gapimy się na przelewający się przed nami tłum. Jesteśmy w Dali, na starówce, która jest jedną z największych atrakcji turystycznych Junnanu.

Przechodzi wycieczka, na której czele maszeruje wystrojona w tradycyjny strój przewodniczka z parasolką uniesioną nad głową i mikrofonem przypiętym do koszuli. Za nią kilkanaście osób ze słuchawką powieszoną na uchu, jak w tańcu synchronicznym, raz wszyscy głowę na prawo, raz na lewą stronę. Teraz grupa się zatrzymała i wszyscy, jak jeden mąż, nie odrywają od nas wzroku. Ciekawe co właśnie powiedziała przewodniczka, o dwóch białasach w styranych kurtkach, z wyblakłymi kapturami, z wielkim napisem nad głową „Star Cafe” . Aparaty poszły w ruch, długie na metr obiektywy, kilka fleszy po oczach i grupa poszła dalej.

Po chwili starsi państwo z wnuczką zaczęli się czaić na fotkę z długonosą, białą twarzą w tle. Pomarszczona, lekko przygarbiona babcia i dziadek w niebieskiej czapce pamietającej jeszcze czasy kulturowej rewolucji, próbujący małym aparacikiem uchwycić skradającą się do nas dziewczynkę. Zawołaliśmy małą, usiadła między nami i uśmiechnęliśmy się szeroko do fotki z wakacji.

Następny był Strażnik Teksasu, ma on chyba wielu fanów w tych okolicach. Co kilka minut przechodziła przed nami jego chińska wersja w skórzanej kurtce, z kapeluszem na głowie i wielkimi okularami, tylko zarostu nie mieli jak Chuck Norris. Strażnikowi Junnanu  chyba jednak trochę lepiej się powodzi, bo na okularach błyszczą złote DG, a na kurtka dopiero co została zdjęta z półki w sklepie Armaniego.

Kilka kroków za kowbojem idzie babuszka zgięta w pół z wielkim koszem na plecach. Ledwo ją spod tego kosza widać. Pewnie usiądzie pod jednym z wygiętych starych daszków przy głównej ulicy żeby zhandlować mandarynki turystom.

Są też dziewczynki, kobietki takie na oko może 18-to, 20-letnie. Kolorowe jak tęcza. Kapelusik ze sterczącymi uszami, maseczka z Pikaczu na twarzy i jeszcze kila stworków na kurtce. Buty na takim obcasie, że ledwo się na bruku wyrabiają. A w tych butach nogi, które chowają się dopiero pod kurtką. Widać taka tutaj moda, że rajstopy to już są jakby spodnie, więc nie trzeba nic więcej na tyłek zakładać.

Herbata już dawno dopita, zjadłem nawet wszystkie wkrojone do niej kawałki imbiru. Siedzimy już ponad godzinę i nie możemy oderwać  wzroku. Całe Chiny przechodzą nam przed oczami. Ekstremalnie bogato i mega biednie. Ludzie obwieszeni złotymi gadżetami i miejscowi w obdartych łachmanach kulący się w to chłodne popołudnie. W Dali znajdziecie wszystko. Przyjeżdżają tu turyści z całych Chin, przychodzą miejscowi z okolicznych wiosek. Są tu drogie sklepy, dobre restauracje, są babcie sprzedające na ulicy wydłubane w kawałku drewna bębenki, są knajpki z ryżem za 3zł. Fakt, tłok po południu jest tu masakryczy, ale wart wybrać się tutaj, usiąść na chwilę i popatrzeć na całe Chiny.

2014 01 22_z2strony_Dali_P1220068
Tłumy w starym mieście.
2014 01 22_z2strony_Dali_DSC_3159
Każde miejsce, każda pora jest dobra na gimnastykę.
2014 01 22_z2strony_Dali_DSC_3166
Codzienny out-fit.
2014 01 22_z2strony_Dali_page02
Fotograf
2014 01 22_z2strony_Dali_DSC_3130
W oczekiwaniu na klienta.
2014 01 22_z2strony_Dali_DSC_3149
Wystrój restauracji.
2014 01 22_z2strony_Dali_DSC_3116
Dostawca
2014 01 22_z2strony_Dali_DSC_3153
Fajeczka i radyjko, popołudniowy relaks.
2014 01 22_z2strony_Dali_page01
Chiny pełne seniorów.
2014 01 22_z2strony_Dali_P1220062
Po pracy.
2014 01 22_z2strony_Dali_P1220086
Kwiat chińskiej młodzieży.
2014 01 22_z2strony_Dali_P1210023
Nocą
 Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij tu i zapisz się do newslettera!



  1. Kasia pisze:

    „Kwiat chińskiej młodzieży” – idealny komentarz 🙂

  2. Swietne zdjecia i blog jak zwykle lajkuje tylko nie ta skurzana kurtke. Dwoja z ortografii Tomku 🙂

  3. Ewa & Jacek pisze:

    Cześć
    Właśnie odkryliśmy waszego bloga. Czytamy i śmiejemy się z opisów. Wybieramy się niebawem do Chin, wstępnie na rok a jak damy radę to na dłużej. Pozdrawiamy. Ewa i Jacek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top
Translate »