Lijiang – pogaduchy przy herbacie

Styczeń 25 | w Chiny | przez | 2 Comments

2014 01 25_z2strony_Lijiang_DSC_3212

Absolutny zakaz używania cukru. To mnie zawsze trochę zniechęca. Cytryny też nie wolno wciskać. Tylko liście zalane gorącą wodą. Tym razem pijemy czerwoną. Jest jeszcze zielona i czarna, ale podobno to czerwona jest najlepsza. Może dlatego, że po sąsiedzku rośnie, a może faktycznie jest zdrowa i pyszna, do czego przekonuje nas młody chłopaczek serwując kolejną dawkę herbaty. Pijemy w małych, szklanych miseczkach, jakby spodkach, które nieużywane moczą się we wrzątku. Liście herbaty zalewane są do 10, a czasami nawet 30 razy. Inna jest w smaku. Dobra, ale jak dla mnie za zdrowa. Ja wolę tę z cukrem i cytryną.

Jesteśmy w hostelu Mama Naxi’s w Lijiang. Mają tu taką tradycję, ze gości witają spodkiem chińskiej herbaty. Początki rozmowy z Chińczykami są zawsze takie same. Jak się nazywasz, ile masz lat, ooooo naprawdę, a tak młodo wyglądasz. To są pytania wstępne, rozpoznawcze, czy badawcze jak ja to nazywam. Po tych kilku pytaniach już wiesz czy rozmowa będzie łatwa i zrozumiała, czy będziesz się męczył i gimnastykował próbując zrozumieć chingielski. W tym drugim przypadku sprawa nie jest łatwa z dwóch powodów. Po pierwsze chingielski znaczy mówić po angielsku z chińskim akcentem, czyli przez większość rozmowy nie do rozszyfrowania. Druga kwestia, to azjatyckie zachowanie twarzy. Chińczyka nie można za żadne skarby poprawić, zwrócić mu uwagi, że mówi coś źle lub nie tak. To jest coś czego Chińczyk najbardziej się boi i dlatego bardzo często bywa, że pomimo tego iż zna angielski nie przyzna się do tego. Woli udawać, że nie rozumie niż miałby stracić twarz źle coś wypowiadając lub co najgorsze być poprawionym w otoczeniu innych Chińczyków. Dlatego gdy już Chińczyk się odważy powiedzieć coś po angielsku lub chingielsku, to trzeba to uszanować i prowadzić rozmowę tak by on i wszyscy dookoła byli przekonani, że się rozumiemy i rozmawiamy właśnie po angielsku.

Ale ten chłopaczek świetnie sobie radzi, dlatego z rozmową można pójść o krok dalej. I tak z głupia franc pytam go jak biznes idzie. On na to, że teraz jest spokojnie, ale za tydzień to się zacznie. A co się za tydzień zacznie, tak pytam dla podtrzymania konwersacji. Nowy Chiński Rok. A no tak, faktycznie, jak mogłam o tym zapomnieć. Dobrze, że macie rowery, bo w czasie Nowego Roku, to ciężko o jakiekolwiek bilety na autobusy czy pociągi. I w tym momencie zapaliła się w mojej głowie czerwona lampeczka. Po minie Tomasz widzę, że u niego też coś miga. Rowery rowerami, ale my musimy przed 14 lutego wyjechać z Chin. Planowaliśmy popedałować do Syczuanu, pandy w Chengdu zobaczyć i trekking w Wąwozie Skaczącego Tygrysa zrobić. Trochę mieliśmy podjechać autobusem, bo bez tego nie dalibyśmy rady się wyrobić. Potem mieliśmy w pociąg wsiąść i do Guilin dojechać, skałki zobaczyć i dalej do Shenzhen popedałować, żeby w końcu Pojechaną osobiście poznać. Ale chłopaczek nie ma litości i mówi dalej, że bilety już dawno są wykupione na niektóre trasy.

To my do pokoju w te pędy i zaczynamy dokładnie planować, co w naszym przypadku jest niezwykłą rzadkością. I niestety, trochę się przeliczyliśmy, Syczuanu nie przepedałujemy. Ledwo do niego dojedziemy i już będziemy musieli wyjeżdżać. Z pandami też się nie zobaczymy. Ale za to w Wąwozie się przejdziemy. Trudna była to decyzja czy zostać w górach i całą drogę z Kunming do Hongkongu potem przejechać pociągiem? Czy może trochę odpuścić góry, żeby też zobaczyć jak się w Chinach Chińczykom żyje na terenach płaskich i mocno zurbanizowanych. Pół dnia zajęło nam zastanawianie się z czego musimy zrezygnować a co uda nam się wcisnąć. Zdecydowaliśmy, że płaskie Chiny też chcemy zobaczyć. Gdy już wszystko ustaliliśmy trzeba było bilety na pociąg kupić, skoro zaraz ma ich nie być.

I chociaż Lijiang piękny jest, stary i ciekawy, my biegaliśmy zestresowani między uliczkami w poszukiwaniu punktu sprzedaży biletów, żeby jakieś jeszcze i dla nas zostały. Udało się. Zgadnijcie jakie kupiliśmy. Oczywiście, że te najtańsze, czyli twarde siedzenia. Mogliśmy mieć miękkie siedzenia, twarde łózko lub miękkie łóżko, ale jak szaleć to szaleć. Przecież to jedyne 23 godziny. A że Chiński Nowy Rok trwający dwa tygodnie, to podobno największa migracja ludności na świecie, to coś podejrzewam, że jak uda się zająć miejsce w kiblu będzie nieźle. Bo chyba zapomniałam dodać, że te twarde siedzenia, to bez numerków. Kto pierwszy ten lepszy, a patrząc przez ostatnich 30 dni na chińską naturę, łatwo tu walczyć o twarde siedzenie nie będzie. Nawet Polakowi!

Ale to dopiero za 10 dni, teraz gdy już plan mamy gotowy i bilety w kieszeni możemy rozkoszować się starówką przy względnie niewielkiej jak na to miasto liczbie turystów. A jest się czym rozkoszować. Chociaż dla wielu za dużo tu sklepów i dobrze ubranych Chińczyków, mnie to zupełnie nie przeszkadza w podziwianiu architektury, błąkaniu się po zakamarkach i podziwianiu kolorowych zdobień na drewnianych belkach.

2014 01 25_z2strony_Lijiang_P1250134
Tabliczki z intencjami.
2014 01 25_z2strony_Lijiang_P1240095
Starówka o zachodzie słońca.
2014 01 25_z2strony_Lijiang_P1240096
Starówka o zachodzie słońca.
2014 01 25_z2strony_Lijiang_P1240114
Pyszności z nocnego marketu.
2014 01 25_z2strony_Lijiang_P1240103
Starówka nocą.
2014 01 25_z2strony_Lijiang_P1240129
Starówka nocą.
2014 01 25_z2strony_Lijiang_P1240105
Starówka nocą.
2014 01 25_z2strony_Lijiang_P1240124
Starówka nocą.

 Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij tu i zapisz się do newslettera!



  1. Anita pisze:

    Ta starowka jeszcze jest piekniejsza w miejscach z kanalami, gdzie czysta woda splywa prosto z gor. Niesamowite miejsce noca, jak pozapalaja czerwone lampiony i zaczna puszczac lampki na wodzie. Bardzo mi przypomina a mix of Banff/Amsterdam. Good luck on the train trip!

    • Magda i Tomek pisze:

      Faktycznie te kanały uroczo wyglądają, ale lampionów niestety nie widzieliśmy.
      My już po pociągu, nie było tak źle:) ale o tym we wpisie już niedługo:) Pozdrawiamy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top
Translate »