Przygoda goni przygodę

Grudzień 30 | w Chiny | przez | 5 Comments

2013 12 31_z2strony_Chiny_DSC_2201

Po wczorajszym spotkaniu z Justinem wydawało mi się, że limit przygód wyczerpaliśmy na ten tydzień. Gdy tu nagle widzę kolorowo odstrojone dziewczyny, wdzięcznie przebierające nóżką w takt chińskiej muzyki. Górska wioska zabita dechami, o istnieniu której nawet wujek Google nie wiedział. A tu taka impreza. Zeszliśmy z rowerów i nieśmiało podeszliśmy do roztańczonego kółka. Na nasz widok uformowały się dwa szeregi, mnie do pierwszego, Tomasza do drugiego i grupową pstrykamy fotę. Potem Tomasz dostał ichniejszą wersję skrzypiec do ręki, a ja ćwiczyłam z dziewczynami kroki taneczne. Za dużo żeśmy sobie nie pogadali, bo tłumacz w telefonie nie chciał zadziałać, więc się szeroko żeśmy uśmiechali i dużo tańczyli. Bo w tańcu słów używać nie trzeba, a i kontakt można świetny złapać. Na jedzenie też dostaliśmy zaproszenie, podobno wieczorem miała być uczta. Ale my jeszcze 40km mieliśmy do przejechania, niestety nie mogliśmy skorzystać.

Pojęcia nie mamy z jakiej to było okazji, nazwy wioski nawet nie znamy, ale przebierać nóżkami w rytm muzyki z ludźmi Yi, to po prostu bezcenne doświadczenie.

2013 12 30_z2strony_Chiny_page01
Regionalne pląsy.
2013 12 31_z2strony_Chiny_DSC_2207
Kolorowo odstrojone dziewczyny.
2013 12 31_z2strony_Chiny_PC300292
Uśmiechom nie było końca.
2013 12 30_z2strony_Chiny_DSC_2202
Jedna z najstarszych i jednocześnie najbardziej uśmiechniętych tancerek.

 Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij tu i zapisz się do newslettera!



  1. magda pisze:

    Superowo! Ale sie zdjecia swietnie udaly!

  2. Pojechana pisze:

    Wspaniałe fotki, jakie kolory!

  3. Dobre! Fajne kadry 🙂 Czym jakie to szkła?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top
Translate »