Światło w tunelu

Grudzień 20 | w Chiny | przez | 1 Comment

2013 12 31_z2strony_Chiny_PC200011

Z Mengla do Menglu mięliśmy 85km, a że z bankomatami i zakupami rowerowymi nie poszło nam tak łatwo, wyjechaliśmy dopiero ok. południa. Wpadliśmy więc na, wydawać by się mogło, genialny pomysł. Zamiast wijącej się po górach wąskiej drogi wybraliśmy autostradę. Niby znak z przekreślonym rowerem wisiał, ale był też przekreślony skuter, przekreślony ciągnik, a pod znakiem każdy śmigał bez najmniejszej krępacji. Stojący przy drodze policjant nie protestował, więc i my coraz śmielej jechaliśmy przy prawej krawędzi.  Ruch nie był jakiś masakryczny. Dwa pasy w jednym kierunku, plus ten awaryjny kawałek dla nas. Jechało się całkiem znośnie, do czasu…

Do czasu, gdy nad głowami zobaczyliśmy znak „Tunel 4000m”. I to nie był jedyny na naszej trasie. Jeszcze pół biedy jak tunel był oświetlony, ale na ogół nie był i jak tylko mijał nas jakiś samochód, stawaliśmy się ślepi i mizerne światełko z naszych czołówek pojawiało się na asfalcie dopiero po minucie. Później następny samochód z przeciwka, znowu ciemność i tak przez 4km. Do tego spalin tyle, że można było je przegryzać przed połykaniem. Próbowaliśmy jechać wąskim chodnikiem, gdy stawał się zbyt wąski prowadziliśmy na nim rowery, gdy mieliśmy z górki, pędziliśmy asfaltem, żeby jak najszybciej się z tunelu wydostać. Nie było dobrej techniki. Po wyjechaniu z każdego tunelu oddychaliśmy z ulgą. Po pierwsze dlatego, że było czym oddychać, po drugie, bo cieszyliśmy się, że nadal żyjemy.

Pomiędzy tunelami odpoczywaliśmy podziwiając niesamowity widok. Z szeroko otwartą japą patrzyliśmy na krajobraz made in China. Made w każdym detalu. Na horyzoncie nie było jednego naturalnie rosnącego drzewa. Całe wzgórza obsadzone kauczukiem, w równych rządkach, linia za linią, całość wyglądała surrealistycznie. Pomiędzy tymi wzgórzami w paski, wiła się nitka asfaltowej autostrady. Przez 70 km była albo tunelem, albo wisiała na betonowych słupach wysoko nad dolinkami. W Polsce taką trasę budowalibyśmy pewnie ze 100lat.

Przeżyliśmy tę autostradę, przeżyliśmy te tunele, ale był to pierwszy i prawdopodobnie ostatni raz kiedy wpakowaliśmy się w taką przygodę. Zdecydowanie bardziej wolimy wąskie ścieżki wijące się pomiędzy wzgórzami, wioski, krowy błąkające się po drodze. Nawet jeżeli będzie stromo, czy dwa razy dalej, autostradom już podziękujemy.

2013 12 31_z2strony_Chiny_PC200023
Krajobraz made in China
2013 12 31_z2strony_Chiny_PC200015
Ruch nie był jakiś masakryczny. Jechało się całkiem znośnie, do czasu…
2013 12 31_z2strony_Chiny_PC200013
Do czasu, gdy nad głowami zobaczyliśmy znak „Tunel 4000m”.
2013 12 31_z2strony_Chiny_PC200021
Pomiędzy tunelami odpoczywaliśmy podziwiając niesamowity widok.

 Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij tu i zapisz się do newslettera!



  1. Co więcej, nawet poznajemy ten tunel 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top
Translate »