W cieniu Himalajów

Marzec 13 | w Nepal | przez | 7 Comments

2014 03 13_z2strony_Annapurna Base Camp_DSC_4703-2

Życie w cieniu najwyższych gór świata nie należy do najłatwiejszych. Powyżej 3000m n.p.m. zobaczymy raczej turystów, całe ich tabuny, chcących podejść jak najbliżej ośnieżonych szczytów. Ale my jesteśmy tu tylko na chwilę. Trochę się spocimy, może nawet i zmęczymy, przez kilka dni nie pośpimy zbyt dobrze, bo na wysokości ciężko o dobry sen, ale gdy tylko nachapiemy się widoków, które łapczywie pochłania tu każdy, wrócimy do swych wygodnych domów i łóżek.

Miejscowi wybrali, zresztą całkiem rozsądnie, niższe wysokości, chociaż dalej żyją pod kątem. Co to znaczy pod kątem? Jak ktoś woli można powiedzieć, że całe życie mają pod górkę. To znaczy, że ich życie jest cholernie trudne, wymagające i ciężkie. To znaczy, że każdą pierdołę trzeba tych kilka tysięcy metrów wnieść na plecach. Butlę z gazem, worki z cementem, deski, stoły, starszą kobietę, która nie może już poruszać się o własnych siłach, a musiała zobaczyć się z lekarzem tam na dole.

Wracając z ABC zboczyliśmy trochę z drogi, by zobaczyć wschód słońca na Poon Hill i Himalaje z troszeczkę innej perspektywy. I zobaczyliśmy po raz kolejny zatykające dech w piersiach krajobrazy. Zobaczyliśmy niezwykle uśmiechniętych ludzi, którzy zaakceptowali swój ciężki żywot, chyba licząc na to, że teraz nazbierają odpowiednio dużo karmy, by w następnym wcieleniu móc żyć godniej, wygodniej, dostatniej.

W cieniu Himalajów ludzie, choć zmęczeni, są piękni, są pogodni, są radośni, są przyjaźni, są otwarci. W wioskach meczą kozy, dzieci biegną po stromych schodach do szkoły, bawoły przeżuwają trawę, tragarze taszczą załadowane po brzegi wiklinowe kosze, kobiety rozmawiają, śmieją się, wypatrują nowych twarzy.

Żyją tu skromnie, najskromniej jak tylko się da. Przed szkołę wystawiają puszkę z napisem „Donation”. Może któryś z turystów wrzuci z dolara, może dwa. Może uzbiera się tych 85 dolarów, by móc zapłacić nauczycielowi za miesiąc jego pracy nad młodymi umysłami. Czy temu nauczycielowi wystarczy tych 85 dolarów na przeżycie? On potrzebuje dwa razy tyle, żeby utrzymać siebie i rodzinę. Idzie więc ten nauczyciel razem z nami szlakiem w kierunku Pokhary. Biegnie z wielkim koszem, jeszcze pustym i mocno zakrwawionym palcem prawej stopy. W japonkach biegnie, a palec wczoraj rozwalił w piłkę grając. A teraz biegnie do Pokhary po kurczaki. Wniesie je na górę do Ulleri, gdzie mieszka, tam zabije, oskubie z pierza i sprzeda. Tylko musi się spieszyć, bo pojutrze ma zajęcia w szkole.

Ale wschodzące codziennie słońce ociepla trud tych ludzi, krople deszczu zielenią trawę, Himalaje radują oczy, a wiara utwierdza w przekonaniu, że dzisiejszy uśmiech będzie przepustką do lepszego życia w następnym wcieleniu.

2014 03 13_z2strony_Annapurna Base Camp_page01
Tragarze.
2014 03 13_z2strony_Annapurna Base Camp_DSC_3844
Bawiące się dzieciaki.
2014 03 13_z2strony_Annapurna Base Camp_P3110477
Przerwa na karcianą partyjkę.
2014 03 13_z2strony_Annapurna Base Camp_P3110486
Bawół na trasie.
2014 03 13_z2strony_Annapurna Base Camp_P3130182
Drewno na opał.
2014 03 13_z2strony_Annapurna Base Camp_P3130211
Miejscowy brzdąc.
2014 03 13_z2strony_Annapurna Base Camp_P3130214
Golenie.
2014 03 13_z2strony_Annapurna Base Camp_P3130215
Sery z Yaka są przepyszne, niestety drogie.
2014 03 13_z2strony_Annapurna Base Camp_P3120069
Spotkanie na szlaku.
2014 03 13_z2strony_Annapurna Base Camp_P3130172
Widok z hotelu za dolara w Ghorepani.
2014 03 13_z2strony_Annapurna Base Camp_P3130123
Wieża widokowa na Poon Hill.
2014 03 13_z2strony_Annapurna Base Camp_P3130151
Widok z wieży na Dhaulagiri.
2014 03 13_z2strony_Annapurna Base Camp_P3130105
Poranek na Poon Hill.
 Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij tu i zapisz się do newslettera!



  1. Jaka nacja naliczniejsza na wschodzie słońca? pzdr

  2. Hania Arendt-Szczubiała via Facebook pisze:

    ooojej Poon Hill… piekne miejsce!!! :)) http://zawszezarece.weebly.com/uploads/7/7/4/1/7741696/430472_orig.jpg

  3. Kasia pisze:

    Jak zwykle świetny tekst i rewelacyjne zdjęcia! Pozdrowienia z wiosennej Warszawy!!

  4. widoki z hotelu – bajka! zdjęcia też 😉 pozdrawiam!

  5. Dora pisze:

    O zgrozo, prześledziłam bloga ( nie całego, ale na pewno nadrobię) i wstyd mi, że śmiałam nazwać się podróżnikiem. Zazdroszczę, podziwiam i gratuluję odwagi. Jesteście wspaniali i daliście mi dużego kopa 🙂 dziękuję i pomyślnych wiatrów 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top
Translate »