Co ma Rocky do Kunming?

Styczeń 12 | w Chiny | przez | Nie ma komentarzy

Rocky

Kunming na nas czekał, ale się nas nie doczekał. A bynajmniej nie pierwszego dnia naszych odwiedzin. Zresztą rozpadało się, zimno było. Co to za powitanie w pierwszym wielkim, chińskim mieście na naszej trasie? Wstydziłby się ten Kunming. Ale szczerze mówiąc nie narzekaliśmy. Była to świetna okazja by zrobić sobie, jak to mówi moja szwagierka Marta, dzień trolowania. Wyłączyliśmy skypa, nie wchodziliśmy na fejsa. Siedzieliśmy pod kołderką, a w pupę grzały nas podgrzewane kocyki. Ja w swoim łóżeczku, a Tomasz w swoim. By móc dostojnie i poprawnie trolować trzeba też mieć dużo jedzenia na wyciągnięcie ręki, tak by nie trzeba było wstawać z łóżka. No i oczywiście telewizor. Spełniliśmy każdy jeden punkt. Mało tego, trafiliśmy nawet na idealny trolowy seans filmowy – Rocky. Nie trzeba myśleć, analizować, zastanawiać się nad trudnymi dialogami. Ale jakby naszego szczęścia było mało, okazało się, że najwyraźniej mają dziś w Chinach dzień Rockiego, bo w telewizji puszczali wszystkie jego części. I myśmy te wszystkie sześć części, jedna po drugiej obejrzeli. Było idealnie. Odmużdżająco, odpoczywająco, cieplutko, dużo słodyczy i chipsy. A Kunming? Chyba musi chwilę poczekać. Ale po dzisiejszym dniu będę to miasto naprawdę miło wspominać, a dzień 12 stycznia oficjalnie ogłaszam dniem Rockiego i jednocześnie dniem trolowania.

 Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij tu i zapisz się do newslettera!



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top
Translate »