Meksyk

Byliśmy tu w marcu 2011

Co warto zobaczyć

Mexico City – miejska dżungla, którą można pokochać lub znienawidzić. Do ciekawostek tego miejsca należą:

Narodowe Muzeum Antropologii – skarbnica niezwykłych meksykańskich znalezisk archeologicznych. Przystanek metra – Chapultepec.

Bosque de Chapultepec – ogromny park, w którym znajdziecie muzea sztuki współczesnej oraz Narodowe Muzeum Antropologi. Przystanek metra- Chapultepec.

Coyoacan i San Angel – dzielnice utrzymane w kolonialnym stylu, bardzo zadbane, gdzie mieści się sporo restauracji i barów. W dzielnicy Coyoacan znajduje się również muzeum – dom Fridy Khalo (Casa Azul). Przystanek metra – Coyoacan.

Zocalo – jeden z największych placów na świecie; otaczają go: pałac prezydencki, katedra oraz pozostałości głównej świątyni Azteków. Przystanek metra – Zocalo.

Murale – ogromne malowidła ścienne, które znaleźć można w Palacio Nacional, Palacio de Bellas Artes, Museo Mural Diego Rivera

Rejs gondolą po kanałach Xochimilco. Przystanek metra – Tasquenia, a następnie pociąg do stacji Xochiomilco.

Ballet Folklorico de Mexico – spektakularne widowisko w pięknym Palacio de Bellas Artes. Przystanek metra – Bella Artes.

Paseo de la Reforma. Przystanek metra – Hidalgo.

Santa Fe – niegdyś wysypisko śmieci, a obecnie dzielnica krawaciarzy, wysokich biurowców i modernistycznej architektury. Przystanek metra – Observatorio, a następnie busikiem do Santa Fe.

2010 10 16_DSC_0186 2010 10 21_DSC_0108 2010 10 26_DSC_0094 2010 10 21_DSC_0126 2010 10 21_DSC_0041 2010 10 26_DSC_0196 2010 10 26_DSC_0107

Teotihuacan –w języku nahuatl znaczy “tam gdzie rodzą się bogowie” . Kiedyś było to bardzo dobrze prosperujące 200 tysięczne miasto z placami targowymi, spichlerzami, teatrami, boiskami do gry w pelotę. Teraz obowiązkowy punkt wycieczek tych, co odwiedzają Mexico City. Piramida Słońca, Piramida Księżyca, Cytadela i wizerunki pierzastego węża Quetzalcoatla. Można tam dojechać autobusem z Mexico City, który znajdziecie na dworcu północnym. Przystanek metra – Autobuses del Norte.

2010 10 28_DSC_0109 2010 10 28_DSC_0076 2010 10 28_DSC_0110 2010 10 28_DSC_0153 2010 10 28_DSC_0017

Guanajuato – znajdziecie tu labirynt malowniczych ryneczków i wąskich, krętych uliczek biegnących między kolorowymi domami. Pod miastem natomiast znajduje się sieć tuneli, które obecnie wykorzystuje się do ruchu samochodowego. W październiku odbywa się tam również festiwal teatrów rożnych. Na wydarzenie to zjeżdżają artyści z całego kraju oraz niezliczona liczba fanów sztuki teatralnej (www.festivalcervantino.gob.mx ).

2010 10 14_DSC_0046 2010 10 14_DSC_0060 2010 10 14_DSC_0009 2010 10 14_DSC_0053 2010 10 14_DSC_0051 2010 10 14_DSC_0089

Patzcuaro – tutaj warto zajechać w okolicach Święta Zmarłych, ponieważ w tych dniach jest to miejsce gdzie Meksykanie „najhuczniej” obchodzą to święto. To co tam zastaniecie to kolorowo zdobione cmentarze, pełno jedzenia na pomnikach i wesołą muzykę dookoła grobów. Zjeżdżają się tutaj indiańscy producenci wszystkiego: masek, figurek, ciuchów, mebli. Inne atrakcje jakich możecie tam doświadczyć to :rozgrywki w pelotę, oraz taniec tupiących dziadków w centrum. Cmentarze, które warto odwiedzić to Turumutoro oraz Tzin tzun tzan. W ostatniej miejscowości znajduje się również strefa archeologiczna, gdzie znajdziecie pozostałości poprzednich cywilizacji. Miłe miejsce do odpoczynku. Do obu tych miejscowości można dojechać taksówką oraz busikiem z Patzcuaro.

2010 11 03_DSC_0360 2010 11 03_DSC_0464 2010 11 03_DSC_0405 2010 11 03_DSC_0383 2010 11 03_DSC_0378

Chiapas – w ten rejon warto się udać ze względu na przyrodę. Można tam spotkać ogromne motyle i baobaby wielkości kilku kościołów. Tutaj znajdują się liczne wodospady – najsłynniejsze wśród nich to Agua Azul – Lagunas de Montebello, park narodowy z 49 jeziorami, dziewicze dżungle zamieszkiwane przez plemię Lacandona oraz jedne z najważniejszych ruin Majów Meksyku – Palenque.

San Cristobal de las Casas – samo miasteczko oferuje mnóstwo barów i miejsc z muzyką na żywo. Znajdziecie tam również całą rzeszę młodych europejczyków, którzy przyjeżdżają tu uczyć się hiszpańskiego. Położone jest wysoko w górach, dlatego w okresie zimowym (listopad – luty) jest tu naprawdę zimno. W pomieszczeniach również nie doświadczycie ciepła, ponieważ brak jest tam ogrzewania. Jak dla mnie jest to najładniejsze meksykańskie miasteczko. San Cristobal jest również dobrym miejscem wypadowym, ponieważ w pobliżu znajduje się historyczne Palenque, San Juan Chamula, kanion i Aqua Azul.

2011 03 12_DSC_0041 2010 11 06_DSC_0119 2011 03 12_DSC_0144 2011 03 12_DSC_0151 2010 11 06_DSC_0042

Cañón del Sumidero – jeden z największych kanionów Ameryki Północnej. Głównymi mieszkańcami są tu krokodyle.

2011 03 12_DSC_0104 2011 03 12_DSC_0077 2011 03 12_DSC_0111 2011 03 12_DSC_0095

Palenque – ruiny, pozostałości po kulturze Majów.

2011 03 15_DSC_0288 2011 03 15_DSC_0267 2011 03 15_DSC_0264 2011 03 15_DSC_0280 2011 03 15_DSC_0230

San Juan Chamula – indiańskie miasteczko znajdujące się w pobliżu San Cristobal de las Casas. Słynie z kościoła, w którym codziennie Indianie składają w ofierze koguty ukręcając im przed ołtarzem głowy.

2011 03 12_DSC_0178 2011 03 12_DSC_0201 2011 03 12_DSC_0160 2011 03 12_DSC_0184 2011 03 12_DSC_0155

Aqua Azul – wodospad, w którym woda ma wyjątkowy, niebieskawy odcień. Dzieje się tak za sprawą dużej zawartości minerałów, które osadzają się na kamieniach i pniach drzew.
Jukatan – tutaj jest zarówno dżungla jak i przepiękna rafa koralowa, a wybrzeże pokryte jest pisakiem w dotyku przypominającym mąkę. Na północy można podziwiać stada flamingów i krokodyli.

Cancun –turkusowa woda, palmy dookoła, a także ogromna liczba europejczyków i amerykanów.

Isla Mujeres – mekka backpackerów. W wodzie koloru turkusowego można popływać z ogromnymi żółwiami i rekinami.

2011 03 21_DSC_0138 2011 03 31_DSC_0152 2011 03 15_DSC_0369 2011 03 15_DSC_0452 2011 03 21_DSC_0110

Playa del Carmen – typowy kurort dla zamożnych. Ładny i przy okazji drogi. Z tego miejsca można wypłynąć na nurkowanie w Morzu Karaibskim, co oznacza podziwianie koralowców, ogromnych żółwi i kolorowych rybek. Tani hostel jaki można tam znaleźć to Urban Hostel.

Huasteca Potosina, San Luis Potosi – dziesiątki wodospadów, małe zapomniane wsie, wielkie dziury w ziemi, które mają 50m średnicy i 300 głębokości, i z których wylatują stada papug.

Puerto Escondido – raj dla surferów.

Barra de la Cruz – wioska, o której zapomniał świat, ale nie surferzy. Miejsce to posiada jedną pizzerię, wypożyczalnię desek, kilka średnio zaopatrzonych sklepów i mnóstwo przyjaznych ludzi, którzy chętnie pomagają każdemu turyście w potrzebie. Dojechać tam można busikiem lub taksówką z Huatulco.

2010 11 12_DSC_0057 2010 11 08_DSC_0158 2010 11 08_DSC_0154 2010 11 08_DSC_0166

Jak się poruszać

Samolot – jedną z najtańszych linii lotniczych jest vivaaerobus (www.vivaaerobus.com) Nad lotami warto się zastanowić, gdy macie do pokonania duże odległości, a wasze wakacje ograniczają się do dwóch lub trzech tygodni. Za 1200 pesos można przelecieć z Cancun do Mexico City w kilka godzin. Ta sama droga autobusem trwa ponad 24 h, a cena jest bardzo podobna.

Pociąg – podobno na północy kraju występuje jedna linia, poza tym brak.

Autobusy klasy A – jest to główny środek transportu. Meksyk to kraj gdzie autobusy są bardzo luksusowe i wygodne (telewizory, toaleta, dodatkowe miejsca na nogi, możliwość rozłożenia fotela, klimatyzacja). Niestety za te luskusy trzeba trochę zapłacić. Planując wycieczkę objazdową warto zastanowić się nad wykupieniem „bus passa”, który wychodzi taniej niż kupowanie pojedynczych biletów (www.buspassmexico.com ). Kilka sprawdzonych linii autobusowych: Primera Plus. Omnibus, OCC, ADO. Dworce autobusowe w Mexico City znajdziecie przy takich stacjach merta jak Autobuses del Norte (autobusy odjeżdżaj na północ i zachód kraju) oraz San Lazaro (stacja autobusowa TAPO, autobusy odjeżdżaj na południe i wschód kraju).

Autobusy klasy B – troszeczkę o niższym standardzie, raczej nie doświadczycie tam telewizora i dodatkowego miejsca na nogi. Również bilet jest tańszy i towarzystwo bardziej meksykańskie. Niestety te autobusy kursują na krótkich odcinkach.

Busiki – jest ich pełno, zarówno w dużych jak i małych miasteczkach. Są tanie i dowiozą cię praktycznie wszędzie. Nie mają jasno określonych przystanków, dlatego wystarczy stanąć gdziekolwiek, polecam cień, chwilkę poczekać, a następnie zamachać rączką.

Taksówki – są stosunkowo tanie, ale o cenę przejazdu trzeba zapytać zanim wsiądziecie do środka. Meksykański taksówkarz widzący białą twarz, pierwsze o czym myśli to jak oszukać tego gringosa. Podejrzewam, że i tak zostaniecie oszukani i to nie raz. Na lotniskach czy dworcach w specjalnych punktach możecie wykupić „taksówkowy bilet”. Nie płaćcie ani grosza więcej nawet jeśli taksiarze będą się o to dopominać. Na południu Meksyku istniej coś takiego jak Taxi Colectivo. Polega to na tym, że koszt przejazdu jest stosunkowo niski, ale za to w pięcioosobowym samochodzie mieści się przynajmniej 7 osób. Zdarza się, ze ósmemu pasażerowi pozostaje bagażnik.

Samochód – nie próbowaliśmy, ale z obserwacji łatwo wywnioskować, ze na drogach panuje „wolna amerykanka”. Tutaj nie obowiązują prawie żadne reguły, a prawo ruchu drogowego, to jedynie sugestie, do których najczęściej prowadzący się nie stosują. Włączony lewy kierunkowskaz wcale nie musi oznaczać, ze kierowca chce pojechać w lewo, bo równie dobrze może skręcić w prawo. Skręcanie z lewego pasa w prawo, to normalka.

Metro – najpopularniejsze w Mexico City. Dojeżdża praktycznie wszędzie. Stacje oznaczone są nazwami jak i rysunkami. Linie odnaleźć można posługując się kolorami. W kasie warto zapytać o mała mapkę, która będzie dużym ułatwieniem w podróżowaniu. Meksykańskie metro to nie tylko komunikacja miejska, ale także swoisty bazar handlu obnośnego. Podczas krótkiej jazdy można zaopatrzyć się zarówno w jedzenie, pirackie płyty CD, pomadki o przeróżnych smakach, a nawet wodoodporne flamastry.

Gdzie spać

Hotele – nie mamy zbyt dużego doświadczenia w tym temacie, bo nas na to nie stać. Jednak da się zauważyć, że hoteli w meksyku jest dużo i nie odbiegają standardem od hoteli europejskich. Mam tu na myśli te trochę droższe, bo tanie hotele do złudzenia przypominają hostele, tylko, że brak tam kuchni.

Hostele – nie ma najmniejszego problemu ze znalezieniem taniego hostelu z kuchnią i dostępem do Internetu (www.hostelworld.com, www.hostelclub.com )

Servas – międzynarodowa organizacja, która zrzesza podróżników i gospodarzy. Całkiem za darmo możesz zatrzymać się u rodziny, która jest członkiem organizacji. Dzięki takiemu sposobowi podróżowania zaoszczędzasz nie tylko pieniądze, ale również poznajesz ciekawych ludzi (www.servas.pl)

CouchSurfing – znany na całym świecie. Praktycznie w każdym miejscu znajdziesz osobę, która należy do couchserfingu. Dzięki tej organizacji również możesz przenocować za free i poznać niesamowitych ludzi. Dodatkowo couchserfing organizuje spotkania, do których również można się dołączyć (www.couchsurfing.org ).

Czego musisz spróbować

Zachęcam do próbowania wszystkiego, zarówno w restauracjach jak i na meksykańskich ulicach. Zasada jest jedna, jada się tam gdzie jest dużo ludzi. Najsmaczniejsze natomiast jedzenie dostaniemy tam gdzie stołują się policjanci i taksówkarze, oni mają doskonale obcykane najlepsze miejscówki. Jeśli jesteś miłośnikiem ostrego jedzenia, nie będziesz chciał wyjeżdżać z Meksyku. Osoby, które ostrą papryczkę wolą podziwiać na talerzu u sąsiada, przed złożeniem zamówienia muszą zdecydowanie podkreślić, że za wątpliwą piecząco – łzawiacą radość dziękują.

Tamales – coś na kształt naszych pierogów z mięsem w cieście kukurydzianym, które pieczone są w liściach kukurydzy.

Tortas – takie kanapki na ciepło z różnymi rodzajami mięsa, sera i dodatkiem warzyw. Po jednej takiej bułce mam dosyć jedzenia przez cały dzień.

Tortilla – Meksykanie jedzą tortillę dosłownie ze wszystkim. Tak jak my Polacy jemy dużo chleba i ziemniaków, oni spożywają tortillę i czarną fasolkę.
Tacos – nie możesz wyjechać z Meksyku nie próbując choć jednego tacosa. Serwowane są z rożnego rodzaju mięsem. Tutaj trzeba uważać, bo przez przypadek można zamówić tacosa z oczami, dlatego dla tych co wolą uniknąć tej przyjemności radzę zapamiętać, że oko po hiszpańsku to „ojo”.

Quesadille – moja ulubiona, choć bardzo tłusta. Taki duży pieróg smażony na głębokim tłuszczu, a do środka możesz sobie zamówić, ser, mięsko i warzywa.

Chicharron – czyli ugotowany pasek od spodni. A tak naprawdę smażona na głębokim tłuszczu świńska skóra. Z dodatkiem ostrego sosu i limonki rozpływa się w ustach.

Sos mole poblano – jego głównymi składnikami są kakao i chile (ostra papryka). Często podawany jest z kurczakiem i ryżem.

Wiza

Wizę otrzymuje się na granicy. Można poprosić o 90 lub 180 dni. Po wypełnieniu wszystkich niezbędnych dokumentów, otrzymujecie pieczątkę zezwalającą na wjazd do kraju. Następnie z odpowiednim druczkiem otrzymanym na granicy, w pierwszym lepszym banku musicie dokonać opłaty w wysokości 250 pesos. Jeśli tego nie zrobicie przy wyjeździe będziecie musieli zapłacić karę ok. 2000 pesos.

Co za ile

4 pesos = 1 zł
Jednorazowy przejazd metrem = 3 pesos
Jednorazowy przejazd miejskim autobusem = 4-5 pesos
Jeden taco = 5 pesos (najeść można się 3 lub 4)
Tortas = 25-35 pesos
Woda mineralna 1,5l = 10 pesos
Bilet autobusowy z Mexico City do San Cristobal de las Casas ( 12h )= 800 pesos
Nocleg w hostelu = 150 – 300 pesos za pokój
Kawa w kawiarni = 16 pesos
Kafejka internetowa – 10 pesos za godzinę
Wiza – 250 pesos

Inne

Internet – kafejki są praktycznie na każdym kroku. W kawiarniach i niektórych restauracjach można połączyć się przez wi-fi za darmo

Wtyczki elektryczne – trochę inne niż w Polsce i te same, co w USA. Polecam przejściówkę.

Napiwki – bardzo popularne i wszyscy się ich domagają.

Przydatne języki – zdecydowanie hiszpański. Angielski spotykany jest w miejscach turystycznych, poza nimi ciężko. Często zdarza się, że gdy zapytasz kogoś czy mówi po angielsku odpowie, że tak, poczym zacznie odpowiadać po hiszpańsku.

Targowanie się – wyjściowa cena produktów zawsze jest dużo wyższa, dlatego warto próbować zbić cenę nawet o 50%.

Woda – pitna woda tylko z butelek. Niektórzy nawet myjąc zęby używają butelkowej wody. Jak dla mnie to lekka przesada, ale pić kranówki nie polecam.

Choroby – polecam szczepienia na żółtaczkę, dur brzuszny i polio. Warto również zaopatrzyć się w coś przeciwko komarom, bo jest tu ich całkiem sporo.

Banki i bankomaty – bankomaty w dużych miastach można znaleźć praktycznie wszędzie. W mniejszych miejscowościach jest to większy problem.

Wymiana pieniędzy – dziennie wymienić można tylko 300$ i należy mieć ze sobą dokument tożsamości.

on Maj 8 | by

  1. Pablo pisze:

    Byłem w Meksyky w pażdzierniku. Nie musiałem wykupywać wizy. Może dlatego, że była już wliczona w bilet samolotowy. Pieniądze najlepiej wymienić na lotnisku w Mex City (szukać dobrych kursów). Poza tym łatwo wymienić peiniądze w bankach/kantorach (bez limitów) ale nigdzie w Meksyku nie dostałem tak dobrego kursu jak na lotnisku. Pobierając pieniądze z bankomatu warto zwrócić uwagę na prowizję jaką pobiera lokalny bank (od 20 do 50 Pesos). Najlepszą linią autobusową jest zdecydowanie ADO, szczególnie kiedy jedzie się na południe.

    • Magda i Tomek pisze:

      Pablo, dzięki za dorzucenie informacji. My w Meksyku byliśmy w 2011, więc małe uaktualnienie bardzo by się przydało. Pozdrawiamy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top
Translate »