Peru

Co warto zobaczyć

Lima – stolica Peru. Samo miasto nie wyróżnia się niczym szczególnym, jednak gdy już się tam jest, bo np. wasz samolot tam wylądował, to warto pojechać nad ocean i zobaczyć starówkę, tak, żeby mieć ogólny pogląd. Ale żeby specjalnie się pchać do tego miasta, to może niekoniecznie. Jeśli macie motor Honda i zaczyna się psuć, a jesteście w pobliżu, to możecie zajechać do serwisu przy Autopista Sur No. 51-41 i zapytać o managera – Armando Munoz. Mówi bardzo dobrze po angielsku i jest pomocny. Jednak musicie również wiedzieć, ze jeśli Armando powie wam, że motor będzie na jutro, to dodajcie do tego przynajmniej dwa dni. I koniecznie poproście go wcześniej o szczegółową wycenę, żeby nie było niespodzianek podczas płacenia.

2011 06 27_Magda i Tomek Dookola Swiata_Lima_DSC_0019 2011 06 27_Magda i Tomek Dookola Swiata_Lima_DSC_0124 2011 06 27_Magda i Tomek Dookola Swiata_Lima_DSC_0053 2011 06 27_Magda i Tomek Dookola Swiata_Lima_DSC_0057

Isla Ballestas (Galapagos dla ubogich) i Park Paracas – najpierw trzeba dojechać do Pisco, jakieś 300kim od Limy, można to zrobić jak najbardziej autobusem. Tutaj, w każdym hostelu proponują wycieczki, których koszt równa się 60 soles, czyli jakieś 60zł. W tej cenie zawiera się podróż łódką na wyspy Ballestas, ok 2,5 godziny, a potem zwiedzanie małym autobusem Parku Paracas. Na wyspach zobaczycie tysiące, jak nie miliony różnych ptaszków, lwy morskie, pingwiny. Paracas natomiast to połączenie pustyni z oceanem, niesamowite. Jeśli ktoś dysponuje własnym transportem do Paracas może wybrać się sam, wstęp kosztuje 5 soles.

2011 07 13_Magda i Tomek Dookola Swiata_Paracas_DSC_0540 2011 07 13_Magda i Tomek Dookola Swiata_Paracas_DSC_0687 2011 07 13_Magda i Tomek Dookola Swiata_Paracas_DSC_0446 2011 07 13_Magda i Tomek Dookola Swiata_Paracas_DSC_0581 2011 07 13_Magda i Tomek Dookola Swiata_Paracas_DSC_0416

Nazca – rysunki na ziemi niewiadomego pochodzenia, najprawdopodobniej Inkowie mieli z tym coś wspólnego. Najlepiej cały obszar zobaczyć z okienka małego samolotu, ale bilet kosztuje w okolicach 100 dolarów, a przynajmniej tak nas poinformował pan z wieży, z której również coś tam można zobaczyć, ale mało. Koszt też jest zasadniczo niższy, bo tylko 2 soles. Znaki Nazca można zobaczyć w drodze z Pisco do Arequipa.

Kanion Colca – najpierw najlepiej dojechać do Cabanaconde, małego indiańskiego miasteczka. Tam zaopatrzyć się w bilet za 35 soles, ważny na tydzień, który upoważnia do wejścia i zejścia na wszystkie szlaki i punkty widokowe. Zejście w dół kanionu trwa średnio 2 godziny. Na dole można zostać na noc, są tam małe chatki, w których noc kosztuje 10 soles. Za namiot płaci się 5 soles od osoby. W dole znajdziemy zielone palmy, istną oazę, bary z drinkami i jedzeniem, leżaki do opalania. Wejście na górę trwa ok 3 godzin.

2011 07 16_Magda i Tomek Dookola Swiata_Kanion Colca_DSC_0172 2011 07 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Titikaka_DSC_0112 2011 07 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Titikaka_DSC_0074 2011 07 16_Magda i Tomek Dookola Swiata_Kanion Colca_DSC_0233 2011 07 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Titikaka_DSC_0020 2011 07 16_Magda i Tomek Dookola Swiata_Kanion Colca_DSC_0237

Choqueqirao – takie małe Machu Picchcu. Piękne! Ruiny inkaskiego miasta położone między szczytami Andów. Najpierw należy dostać się do miejscowości Cachora. Jeśli ktoś podróżuje autobusem, to najpierw musi dojechać do Abancay i tam wziąć colectivo do Cachora. Motorem jedzie się bezpośrednio drogą na Cusco i gdy pojawi się znak Cachora odbija się w lewo. Jest to mała wioska. Hostelików jest zaledwie trzy, noc kosztuje 10-15 soles od osoby. Można też spać pod namiotem, 5 soles od osoby. Tutaj można popytać w hostelu, miejscowych o muła na czterodniową wyprawę (polecamy naszego przewodnika Pedro Sullcahuaman Lopez tel.983797304) . Lub udać się z bagażami i namiotem w ok. godzinną podróż do Colmena, gdzie mieszka Pedro. Przed jego domem można rozłożyć namiot, 5 soles od namiotu. Pedro ma również muły i śmiało można z nich wyjść w góry. Koszt takiej wyprawy to 25 soles za jednego muła za dzień i 25 soles za przewodnika, za dzień (kontakt w sprawie noclegu w Colmena jak i przewodnika z mułami – Pedro Sullcahuaman Lopez tel.983797304 e-mail: [email protected] , [email protected]). Czyli takie cztery dni z jednym mułem kosztują ok 200soles, czyli 200zł. Warto, warto i jeszcze raz to napiszę warto! Jeszcze jedno, jeśli będziecie mieli przewodnika z Cachora, to przypadkiem nie dawajcie mu żadnej zaliczki. Mieszkańcy piją dużo chichy, która zawiera trochę procentów. Jest ryzyko, że wasz przewodnik za dużo jej skosztuje dzień wcześniej i może się nie pojawić.

2011 07 04_Magda i Tomek Dookola Swiata_Choquequirao_DSC_0233 2011 07 04_Magda i Tomek Dookola Swiata_Choquequirao_DSC_0254 2011 07 04_Magda i Tomek Dookola Swiata_Choquequirao_DSC_0251 2011 07 04_Magda i Tomek Dookola Swiata_Choquequirao_DSC_0494 2011 07 04_Magda i Tomek Dookola Swiata_Choquequirao_DSC_0481 2011 07 04_Magda i Tomek Dookola Swiata_Choquequirao_DSC_0518

Cusco – chyba najładniejsze miasto Peru. Znajdziecie tu kolonialne budynki zbudowane na solidnych, inkaskich fundamentach. Na Plaza de Armas stare kościoły, niskie budynki z drewnianymi balkonami. Mnóstwo kawiarni, barów z muzyką na żywo, restauracjami z dobrym jedzeniem. Warto odwiedzić indiański market, na którym jest dosłownie wszystko. Ciuchy, mięso, świeże soki, sery, pieczywo. W okolicy Cusco znajduje się kilka ciekawych miejsc: Salinas, Moray, Sacsayahuamán i troszeczkę dalej Ollantaytambo.

2011 07 06_Magda i Tomek Dookola Swiata_Cuzco_DSC_0226 2011 07 23_Magda i Tomek Dookola Swiata_Moray-Salteras_DSC_0021 2011 07 06_Magda i Tomek Dookola Swiata_Cuzco_DSC_0220 2011 07 23_Magda i Tomek Dookola Swiata_Moray-Salteras_DSC_00702011 07 06_Magda i Tomek Dookola Swiata_Cuzco_DSC_0112

Machu Picchu – tego inkaskiego miasteczka położonego malowniczo w górach chyba nikomu nie trzeba specjalnie przedstawiać. To co jednak nas zaskoczyło to fakt, że od lipca wprowadzono limit wejść – 2500 osób dziennie. Bilety trzeba więc teraz kupować z kilkudniowym wyprzedzeniem – 40$. Zmieniła się też zasada wpuszczania turystów na Wayna Picchu. Nie jest to już przyjemność przeznaczona dla tych, którzy pierwsi o 4.00 rano ustawili się w kolejce. Wchodzą tam ci, którym udało się w porę dokupić taką opcję za dodatkowe 15$ wraz z biletem głównym. Przydatna informacją może być jednak to jak tam można tanio dojechać. My zrobiliśmy tak. W około 8 godzin dojechaliśmy motorem (kursują także autobusy) z Cusco do Santa Teresa. W Santa Maria trzeba skręcić i droga asfaltowa zamienia się w offroad na stromym zboczu. Ten odcinek przy kiepskiej pogodzie może człowieka wymęczyć. W Santa Rosa przenocowaliśmy i ok. 5.00 colectivo zawiozło nas za 5 soles do hydroelektrowni (pół godziny drogi). Stamtąd odchodzi pociąg do Aguas Calientes za 18$. Spacerkiem ta trasa zajęła nam 2 godziny. Później jeszcze 1,5godziny pod górkę i jesteśmy na miejscu. Dobrą opcją jest też przenocowanie kolejnej nocy w Aguas Calientes (hosteli jest mnóstwo, jest też pole namiotowe naprzeciwko stacji kolejowej). Wtedy można na Machu Picchu wejść o świcie – mniej ludzi, a i ruiny prezentują się ładniej przykryte poranna mgłą.

2011 07 27_Magda i Tomek Dookola Swiata_Machu Picchu_DSC_0186 2011 07 27_Magda i Tomek Dookola Swiata_Machu Picchu_DSC_0120 2011 07 27_Magda i Tomek Dookola Swiata_Machu Picchu_DSC_0216 2011 07 27_Magda i Tomek Dookola Swiata_Machu Picchu_DSC_01332011 07 27_Magda i Tomek Dookola Swiata_Machu Picchu_DSC_0232 2011 07 27_Magda i Tomek Dookola Swiata_Machu Picchu_DSC_0144

Lago Titicaca – najwyżej położone jezioro żeglowne świata, czczone w czasach inkaskich. Według wierzeń miało być kolebką inkaskiej cywilizacji. Koniecznie trzeba zobaczyć według mnie – sztuczne pływające wyspy Uros. Fakt, że szopka tam przygotowana dla turystów nie wiele ma wspólnego z tym jak obecnie żyją Indianie Ajmara, ale i tak jest to ciekawa lekcja tego jak to kiedyś wyglądało. Za 40soles w każdym biurze możemy wykupić całodniową wycieczkę z przewodnikiem na wyspy Uros i wyspę Taquile.

2011 07 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Titikaka_DSC_0271 2011 07 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Titikaka_DSC_0318 2011 07 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Titikaka_DSC_0472 2011 07 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Titikaka_DSC_0346 2011 07 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Titikaka_DSC_0464 2011 07 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Titikaka_DSC_0582 2011 07 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Titikaka_DSC_0593

Rezerwat Manu – jedna z kilku opcji odwiedzenia dżungli w Peru. Droga motorem do San Pedro zajęła nam 11godzin. Asfalt kończy się w Pisac później droga nie należy do najłatwiejszych, momentami 10cm męczącego piasku, czasem błota jest po kolana. San Pedro trudno nazwać nawet miejscowością, jest to kilka położonych obok siebie drogich lodge. W jednym z nich znaleźliśmy Cabanas za 90$ za noc, miejsce na namiot za 15$ od osoby. Plusem był poranny widok po rozsunięciu namiotu – stado małp wygłupiających się dookoła nas. W San Pedro można także zobaczyć masę kolibrów i ciekawie wyglądające czerwone ptaki Cock of the rocks. Większą „miejscowością” jest później na trasie Pillcopata, oddalona o godzinę drogi od San Pedro. Można tam tanio zjeść, zatankować. Pół godziny dalej jest Atalaya gdzie za 300 soli można wynająć łódkę z przewodnikiem i spędzić noc pod na miotem na plaży nad rzeką. Można rozpalić ognisko, złowić rybkę, zobaczyć nocą kajmana.

2011 07 09_Magda i Tomek Dookola Swiata_Park Manu_DSC_0217 2011 07 09_Magda i Tomek Dookola Swiata_Park Manu_DSC_0028 2011 07 09_Magda i Tomek Dookola Swiata_Park Manu_DSC_0265 2011 07 09_Magda i Tomek Dookola Swiata_Park Manu_DSC_0096 2011 07 09_Magda i Tomek Dookola Swiata_Park Manu_DSC_0308 2011 07 09_Magda i Tomek Dookola Swiata_Park Manu_DSC_0076

Jak się poruszać

Jak wjechać do Peru na motorze?

Z wjazdem od strony Ekwadoru nie ma najmniejszego problemu. Granicę Ekwador – Peru przekroczyliśmy w Macara. Pamiętajcie jednak, żeby granicę przekroczyć stosunkowo wcześnie, ponieważ następna bezpieczna miejscowość, w której można się zatrzymać to Piura, oddalona od granicy o jakieś 250km. Na granicy policja ostrzegła nas, żebyśmy nigdzie wcześniej po stronie Peru się nie zatrzymywali, bo jest niebezpiecznie. Jak tam dojedziecie sami dowiecie się dlaczego. Jedyny problem na jaki możecie natrafić po stronie peruwiańskiej to ubezpieczenie motoru, które tutaj jest wymagane. My policję ubłagaliśmy i zapewniliśmy, ze w następnej miejscowości kupimy ubezpieczenie (SOAT). Ale okazało się że jedyne miejsce gdzie można kupić krótsze ubezpieczenie niż na rok to Lima, ubezpieczalnia Positiva. Więc do samej Limy chowaliśmy się za dużymi ciężarówkami, za którymi patrole policyjne nas nie widziały. Za SOAT na miesiąc w Positiva zapłaciliśmy 120soles.

Jak wyjechać z Peru na motorze?

Granicę PeruBoliwia przekraczaliśmy w Desaguadero. I tym razem nie było z niczym problemu, żadnych opłat, żadnych nieprzewidzianych formalności. W Boliwii nie jest wymagane żadne ubezpieczenie, wiec nie trzeba stresować się policją. Od granicy do La Paz jest ok. 2,5 godziny drogi.

Autobus – najtańsza i moim zdaniem najlepsza linia autobusowa to Flores, w trakcie jazdy dostaje się kolację, a rano śniadanie i kawę. Trasa Lima – Cusco – 110 soles/ czas ok. 22 godzin

Pociąg – szczególnie popularny z Cusco do Aqua Calientes (Machu Pichcu), cena biletu to 40USD, ok. 3 godzin jazdy. Nazwa linii Perurail, biuro sprzedaży biletów mieści się przy Plaza de Armas.

Motor – drogi są bardzo dobre, tylko trochę dużo na nich policji. Jedyny wyjątek to dojazd do Parku Manu. Motor można wypożyczyć np. w Cusco. Jedna z tańszych opcji, gdzie obsługa jest naprawdę sympatyczna i profesjonalna to Cusco Moto Tour Peru (www.cuscomototourperu.com). Wypożyczalnia mieści się przy ulicy Saphi 592, tuż przy Plaza de Armas. Oferują najniższe ceny i naprawdę świetną obsługę. Za Hondę Tornado250 płaci się 45USD, za skuter 30USD za dzień.

Gdzie spać

Hostele – nie ma najmniejszego problemu ze znalezieniem w miarę taniego hostelu z dostępem do Internetu. W poszczególnych miejscach polecamy następujące hostele, w każdym z nich znajduje się miejsce gdzie można zostawić motor, najczęściej jest to wejściowy korytarz, ale to w zupełności wystarcza. Hostele, w których sypiamy najczęściej są najtańsze i najczęściej nie wiedzą, co to luksus :

Lima – Casa del Mochilerio, 15 soles od osoby, bardzo przyjemna atmosfera, jest kuchnia, jest Internet. Adres: Chacaltana 130A, drugie piętro.

Pisco (Isla Ballestas i Paracas)– Hostal San Isidro, 60 soles za pokój dwuosobowy, jest kuchnia i Internet, jest nawet basen, można robić pranie za darmo. www.sanisidrohostal.com

Cabanaconde (KanionColca) – Pachamama, 20 soles od osoby w tym jest śniadanie, jest kuchnia, nie ma Internetu, tak jak w całej wiosce. www.pachamamahome.com

CuscoHostel Magico, 20 soles od osoby w dormitorium, jest internet i kuchnia. (www.hostalmagico.com) ewentualnie Hostal Felix przy ulicy Procuradores, zaraz przy plaza de Armas, 15 soles od osoby, jest Internet, nie ma kuchni, ten hostel wyjątkowo nie wie co to luksus.

Puno (Lago Titicaca) – Hostal El Inti, Av. La Torre 137, 20 soles od osoby, jest Internet i kuchnia.

Santa Teresa (w drodze do Machu Pichcu) – Aranibar, 15 soles od osoby, bardzo przyjemny, czysty, nie ma Internetu i kuchni. Z centrum miasta, ktore jest malutkie widać z daleka ten hostel.

Servas – międzynarodowa organizacja, która zrzesza podróżników i gospodarzy. Całkiem za darmo możesz zatrzymać się u rodziny, która jest członkiem organizacji. Dzięki takiemu sposobowi podróżowania zaoszczędzasz nie tylko pieniądze, ale również poznajesz ciekawych ludzi (www.servas.pl)

CouchSurfing – znany na całym świecie. Praktycznie w każdym miejscu znajdziesz osobę, która należy do couchserfingu. Dzięki tej organizacji również możesz przenocować za free i poznać niesamowitych ludzi. Dodatkowo couchserfing organizuje spotkania, do których również można się dołączyć (www.couchsurfing.org).

Czego musisz spróbować

Świnka morska – na talerzu wygląda jak sporych rozmiarów domowy zwierzak, ale potem okazuje się niestety, że mięska jest tyle, co na lekarstwo. Ale za to pyszne. W smaku przypominało trochę wędzonego łososia.

Tamales – Coś na kształt naszych pierogów z mięsem w cieście kukurydzianym, które gotowane są w liściach kukurydzy lub bambusa.

Chicharron – smażona na głębokim tłuszczu świńska skóra. Z dodatkiem ostrego sosu i limonki rozpływa się w ustach.

Caldo de galina – bardzo przypomina nasz polski rosół z kury. To danie jest bardzo popularne w Peru, szczególnie w porze obiadowej.

Chicha, czyli kukurydziany „samogon”. Najstarszy napój Inków. Procentowo ma moc słabego piwa (od 1% do 3% alkoholu). Produkowany jest ze specjalnego gatunku kukurydzy – chicha de jora. Posmak trochę kwaskowaty.

Wiza

Na granicy dostaje się pozwolenie na trzymiesięczny pobyt.

Ambasada Republiki Peru w Warszawie
ul. Starościńska 1 m. 3, 02-516 Warszawa
tel. (0-22) 646 88 06, 646 88 07
fax (0-22) 646 86 17
e-mail: embperpl[at]atomnet.pl
www.perupol.pl

Ambasada RP w Limie
Avenida Salaverry 1978, Jesus María, Lima 11, Peru
Telefon: (00-511) 471 39 20, 470 04 24
Faks: (00-511) 471 48 13, 471 39 25
www.lima.polemb.net
E-mail: lima.amb.sekretariat[at]msz.gov.pl

Co za ile

1zł – 1sol

Paliwo – ok. 15 soles za galon (4litry), cena za 90 oktanów, w mniejszych miejscowościach dostępna jest tylko 84 lub 80 za ok. 12 soles

Nocleg – 15 – 30 soles od osoby

Obiad dwudaniowy w fondzie –6-8 soles

Taxi w Limie – lotnisko – Miraflores – 25 soles, ale bez wjazdu na teren lotniska, wysiada się przed bramą

Taxi w Cusco – ok. 5 soles z centrum do dworca autobusowego

Autobus – Lima – Cusco – 110 soles/ czas ok. 22 godzin

Inne

Banki i bankomaty – są w każdej turystycznej mieścinie.

Wymiana waluty – w banku, w kantorach. Nie ma z tym problemu.

Internet – jest w każdej większej miejscowości. W małych miejscowościach raczej nie ma.

Wtyczki elektryczne – identyczne jak w USA, 120V, czyli nasze polskie nie działają, trzeba mieć przejściówkę.

on Maj 8 | by

  1. spojrzenie pisze:

    dziękujemy za masę praktycznych informacji, z których właśnie mamy okazję korzystać 🙂
    Chciałbym jedynie dodać, że mieliśmy (nie)szczęście przekonać się, że jednak bankomatów nie ma w kazdej wiosce turystycznej (Punta Hermosa, ok 45km od Limy), wiec warto jednak mieć jakiś zapas przy sobie.
    Pozdrawiamy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top
Translate »