Galapagos – tysiączek może być za mało

Marzec 19 | w Ekwador, Pacyfik | przez | 3 Comments

9 dni na oceanie, bywało męcząco, ale szara plamka, niewyraźna lekko, którą ujrzeliśmy z samego rana w poniedziałek, była zapowiedzią odpoczynku. Nie byle jakiego wypoczynku, bo to przecież wyspy Galapagos. Tutaj podobno foki chadzają ulicami, a iguany niczym baśniowe smoki wylegują się pod drzewami.

Foki faktycznie były, podobnie jak lwy morskie, które na targu rybnym walczyły o wnętrzności tuńczyka, wielgaśnego zresztą. Gdzieś w pobliżu stał pelikan gotowy chapsnąć choć rybie oczko, kawałeczek główki, myślę, że nawet ogonkiem by nie pogardził. Iguan też nie zabrakło, było ich raczej pod dostatkiem. Jedne śmiało wędrowały ulicami, inne wylegiwały się w cieniu na białym piasku. Te drugie na tyle leniwe, że nawet nie zwracały uwagi na wścibskich turystów, którzy czasem z ciekawości dzióbali je palcem.

Najmocniejszym dla mnie doświadczeniem były rekiny ucinające sobie popołudniową drzemkę w okolicach przepięknej Tortura Bay na wyspie Santa Cruz. Zwłaszcza, że pływając tuż nad nimi, o mały włos na jednego nie nadepnęłam. Tomasza rękę prawie pogruchotałam mocnymi uściskiemi, za każdym razem gdy jeden z 32 rekinów podnosił się z piasku i kierował w naszą stronę. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że dnia następnego Peter, nasz agent, pokaże nam zdjęcie swojego kolegi. A na nim mocno nadgryzioną rękę przez rekina właśnie. Zwierzak się pomylił i na lunch zamiast foczki chapsnął odrobinę ludzkiego ciałka. Taki sam rekin, jak te nad którym, co prawda z lekkim stresem, ale odważnie pływaliśmy. Na tej samej plaży widzieliśmy płaszczki, kolorowe rybki i rybeczki. Byliśmy też w centrum Darwina i przyglądaliśmy się zza ogrodzenia wielkim żółwiom, które rozmiarem mogą przypominać znane nam z bajek żółwie ninja. Stary, poczciwy George leżał w cieniu tyłem do zgrai turystów. Chyba chciał nam dać coś do zrozumienia. Miał dziadek prawo, kto by się nie zmęczył ponad 200-stoma latami życia. Z drugiej strony niech się chłopak cieszy, ze go nikt nie zjadł, bo większość jego rodziny zaległa w pustych brzuchach marynarzy i wyspiarzy, którzy tu się sprowadzili. Zabrali też ze sobą koty i psy, a te z kolei upodobały sobie żółwie jajeczka.

Za 130 dolarów od głowy udało nam się nawet zobaczyć niebieskie łapki głuptaków na wyspie Seymoure. Podobnie jak czerwone grdyki męskich fregat, które to muszą się tak napinać, żeby wyrwać jakąś pannę ze swego gatunku, żeby sobie pobzykać. Siłą niemalże wymusiliśmy snurkling w okolicach wyspy, na którym najbardziej nam zależało, a którego w programie nie było. Dzień wcześniej przy płaceniu był, a potem znikł. Co agencja to inna bajka. W jednej mówili, że na Baltorome są piękne widoki i najlepszy snurkiling (cena od 140 do 170 dolarów). W innym, że Seymoure wygrywa, jeśli chodzi o morskie stwory, a poza tym można ptaszyn się naoglądać. Inna pani poradziła nam za jedyne 110 dolarów Floreanę i San Cristobal, inny pan zachwalał Izabelę z różowymi flamingami, fokami i żółwiami. Każdy mówił co mu pasowało, czyli gdzie mu właśnie brakowało ludzi.

Co więcej mogę napisać po tygodniu na Galapagos? Czy mnie jakoś mocno zatkało, dech odebrało? Czy moje oczy pod naporem niesamowitości aż bolały? Niestety nie.

Chyba największym rozczarowaniem był asfalt, samochody, markowe sklepy i restauracje. Miała być dzika dzikość, a tutaj cywilizacja. Tak to już jest zobaczyć jedno, dwa zdjęcia, przeczytać coś tam w necie. Na podstawie wyselekcjonowanego przez kogoś obrazu, na podstawie subiektywnych odczuć zapisanych literkami przez osobę, której nawet nie znamy, kreujemy w głowie własną rzeczywistość, która w realu nie zawsze się sprawdza.

Nie chcę pisać, ze Galapagos było dla mnie wielkim rozczarowaniem, bo aż tak źle nie było. Pewnie umieściłabym je w pierwszej dziesiątce listy przebojów, ale nie mogę napisać z czystym sumieniem „Wow, ale było zajebiście”. Mogę jednak dać kilka rad tym, którzy o Galapagos marzą i może tam się wybierają. Weźcie ze sobą sporo kasy, wydajcie 1000 dolarów na pięcio, może nawet siedmiodniowy rejs i snurklujcie ile się da, bo to właśnie w wodzie najwięcej można zobaczyć. Najlepiej jak jesteście nurkami, bo nurkowanie na Galapagos to czysta przyjemność. Nie można jednak tego robić bez doświadczenia i odpowiednich papierów. Kolejny 1000 dolarów wydajcie na Baltorome, bo piękne są tam widoki. Jeśli lubicie ptaszki to polecam Seymoure, a jeśli zapragniecie cywilizacji, to Sana Cruz i Isabela czekają na was z drogimi restauracjami. Te wszystkie zwierzaki ze zdjęć, plakatów, reklam, one faktycznie tam są, ale żeby je zobaczyć trzeba skorzystać z pomocy agencji.

Więcej szczegółów znajdziecie w Dzienniku.

Playa de tortuga, Santa Cruz

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_P1010752

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_P1010659

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_P10106572012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_P1010650

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_P1010636

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_P1010739

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_P1010736

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_P1010735

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_P1010727

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_P1010700

Puerto Ayora, Santa Cruz

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_P1010604

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_P1010777

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_P1010631

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_P1010625

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_P1010838

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_P1010769

El Chalten, Santa Cruz

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_DSC_0179

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_DSC_0136

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_DSC_0127

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_DSC_0120

Centrum Darwina, Santa Cruz

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_DSC_0333

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_DSC_0338

Las Grrietas, Santa Cruz

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_P1010842

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_P10108802012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_P10108632012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_P1010853

Wyspa Seymoure

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_DSC_0320

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_DSC_0309

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_DSC_0290

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_DSC_0270

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_DSC_0257

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_DSC_0256

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_DSC_0223

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_DSC_0189

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_P1010818

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_P1010805

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_P1010802

2012 03 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Galapagos_P1010799

 Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij tu i zapisz się do newslettera!



  1. Magda pisze:

    Musze przyznac, ze nice fotki…milo tak dla odmiany obejrzec sobie cos z drugiego konca swiata. Opalenizna tez widze swieza 🙂 Mam nadzieje,ze macie sie dobrze i wszystko u Was w porzadku. Pozdrowienia!

  2. Pati pisze:

    Przepięknie!!!
    Nie ma co… rzucam pracę, pakuję plecak i w drogę!
    Oj korci korci 😉
    Pozdrawiam;*

  3. Kaminsky pisze:

    rozwala mnie ten spacerowicz z niebieskimi nóżkami 🙂 normalnie „spacer kierownika” 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top
Translate »