Grałam w filmie!

Kwiecień 19 | w Australia | przez | Nie ma komentarzy

bollywood

Historia zaczęła się w momencie gdy w końcu rzuciłam tę cholerną robotę w Pony. Gdyby nie wredna managerka mogłoby mi się nawet tam spodobać. Ale już po prostu miałam jej serdecznie dosyć. Zresztą nie tylko ja, bo w tym samym czasie odeszły jeszcze trzy osoby. Przez tydzień nie zaglądałam nawet na ogłoszenia, nie wysłałam żadnego CV. Miałam wakacje. Zresztą Pokora przyjechała, moja koleżanka z Gdańska i obie bezrobotne żeśmy balowały. Ale po tygodniu stwierdziłyśmy, że może czas by było się za czymś rozejrzeć. I tak zupełnie niechcący znalazłyśmy ogłoszenie „Extras needed”. Wysłałyśmy sms, a po chwili oddzwonił człowiek zapraszając nas na jutrzejszy dzień na plan filmowy. Ale miałyśmy ubaw. W filmie będziemy grały.

Dnia następnego o umówionej godzinie pojawiłyśmy się w Darling Harbour. Nie byłyśmy jedynymi aktoreczkami, bo za nami ustawił się tłum. Trudno, pierwszej roli chyba nie będziemy grały, ale przynajmniej płacą całkiem sensownie. Na planie filmowym okazało się, że to nic innego jak film Bollywood. Hindusi kiwali głowami przy każdej rozmowie. Nasze zadanie to robić sztuczny tłum podczas gdy gwiazda tańczy. A w tym tłumie mamy udawać, ze się świetnie bawimy, skaczemy do góry, uśmiechamy się.

Ale nasza uwagę zwrócił oczywiście główny bohater. Jak to określił jeden ze stojących obok nas Australijczyków – Dla mnie to on wygląda jak koleś z mojego 7eleven. Ale nie dla tłumu hinduskich fanów, którzy gdy tylko go zobaczyli coś wykrzykiwali, robili mu zdjęcia, a gdy przechodził z planu do hotelu ustawiała się kolejka by go chociaż dotknąć. W Sydney mieszka naprawdę dużo emigrantów z Indii, zatem nie ma co się dziwić, że i tutaj gwiazdor nie czuł się osamotniony w swej sławie. Gwiazdor miał tez asystenta lub jak kto woli parasolkowego. Nie było chwili poza kręceniem zdjęć, żeby gwiazdor stał w słońcu, bo parasolkowy pilnował by promienie przypadkiem nie opadły na bohatera. Ale to nie był jedyny asystent. Był tez kurtkowy, który skórzaną kurtkę gwiazdorowi zdejmował gdy ten miał ochotę usiąść na swym tronie. Takie krzesło z dużym oparciem na podwyższeniu, no jak tron normalnie. Był też podnóżkowy, który podkładał gwiazdorowi pod nóżkę, gdy ten miał chwilę przerwy.

Ale byli też aktorzy drugoplanowi, czyli sześciu tancerzy, którzy chyba też w swoim kraju są znani, bo młode Hinduski aż skręcało, żeby tylko podejść do tancerzy jak najbliżej.

Nie mogłyśmy niestety dowiedzieć się jaki to film ani o czym, bo wszyscy odpowiadali, że to tylko po hindusku i w hindusowie będzie grany.

Po trzech dniach na planie, bo na tyle się zatrudniłyśmy, nie mogę się już Indii doczekać. Ależ tam kurde będzie inaczej.

 Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij tu i zapisz się do newslettera!



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top
Translate »