Laotańskie dzieciaki

Grudzień 10 | w Laos | przez | 2 Comments

2013 11 29_z2strony_droga do Wientian_PB280077_2

Droga prosta, zero wiatru. Idealnie. Ale w południe słońce jest trochę za mocne. Musimy na chwilę odpuścić i zjechać na odpoczynek. Wąską ścieżką pomiędzy wysuszonymi polami ryżowymi natrafiamy na idealne miejsce. W cieniu drzewka rozkładamy nasze zielone worki kupione na targu, by móc rozprostować kości i jak się uda zmrużyć oko. I tak sobie leżymy kilka minut schowani w krzakach, myśląc, że tutaj nikt nas nie znajdzie, aż tu nagle widzimy jednego, nieśmiało wyglądającego zza liścia dzieciaka. Potem następnego i kolejnego i jeszcze jednego. Nim zdążymy usiąść jest już przy naszych rowerach cała gromada. Początkowo nieśmiało, ten najodważniejszy dotyka trąbki. Na jej dźwięk wszyscy zaczynamy się śmiać. Dzieciaki dotykają sakwy, znowu trąbią. Wołam jednego i daję mu przymierzyć mój kask. Potem ustawia się po niego kolejka. Nie ma wyrywania, wygłupów. Każdy czeka na swoją kolej. Dzieciaki są ciekawskie, ale nie są nachalne, nie są głośne, nie narzucają się. Na każde nasze polskie słowo szeroko się uśmiechają, niektóre z nich próbują nawet po nas powtarzać. I tak mija nam drzemka.

Laotańskie dzieciaki towarzyszą nam przez całą drogę. Z ich ust ciągle słyszymy „Sabajdi!”. Niektóre się z nami ścigają, niektóre za nami biegną. Gdy trafiamy na grupkę, najczęściej przejeżdżając obok szkoły, ustawiają się w rzędzie i wystawiają jedną rękę z otwartą dłonią. Czekają aż przybijemy z nimi piątkę, a potem głośno się śmieją i serdeczne pozdrawiają.

Czasami bywa, że jestem maksymalnie zmęczona i mam tego całego pedałowania po dziurki w nosie. Wtedy na horyzoncie pojawia się mały brzdąc, zasmarkany po samą brodę, który dopiero co nauczył się chodzić. Biegnie w moją stronę potykając się o za długie nogawki spodni i krzyczy tym swoim cieniutkim głosikiem, „Sabajdi!”, śmieje się i macha w moją stronę. Bezinteresownie, szczerze, radośnie. I jak tu nie pokochać tych laotańskich pociech.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Nim zdążymy usiąść jest już przy naszych rowerach cała gromada.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Początkowo nieśmiało, ten najodważniejszy dotyka trąbki.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Kaski i okulary ciesza się ogromną popularnością.
2013 12 06_z2strony_Droga do Luang_PC060086
Laotańskie dzieciaki towarzyszą nam przez całą drogę.
2013 12 06_z2strony_Droga do Luang_PC070132
Laotańskie dzieciaki towarzyszą nam przez całą drogę.
2013 12 11_z2strony_Droga do Oxy
Na jednym z wiejskich marketów.
2013 12 17_z2strony_Boken_PC160012
Nawet maksymalnie zmęczona nie potrafię przejechać obojętnie tych małych pociech.
2013 12 17_z2strony_Boken_page01
W wiosce Na Hom.

 Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij tu i zapisz się do newslettera!



  1. Smoki pisze:

    My tez nie moglismy obojetnie przechodzic obok tych wspaniałych dzieciaków. Ale UWAGA UWAGA! to jest niebezpieczne, są tego skutki: jeden lezy na kanapie o imieniu MacIej, ma 38 goraczki i straszny kaszel, drugi – Filip aby unikąć kaszlu starszego brata się weranduje. I w tak pięknych okolicznościach przyrody rozpoczynamy Nowy Rok. Pozdrowionka!

    • Magda i Tomek pisze:

      Nie mamy nic przeciwko takim skutkom:) Mamy nadzieję, że nas tez ta zaraza dopadnie:) Ściskamy gorąco całą Smoczą ferajnę!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top
Translate »