Markizy egzotycznie

Kwiecień 19 | w Pacyfik, Polinezja Francuska | przez | 3 Comments

Siedzimy w knajpie u Henrego, gdzie częścią wystroju są kiście bananów przywiązane do każdego słupa, taka darmowa przekąska, którą można sobie urwać czekając na Sushimi z dopiero co złowionego olbrzymiego tuńczyka.

– Nie mogę w to uwierzyć, kosmos jakiś. Wczoraj spacerowałam szarymi ulicami Budapesztu, padał deszcz, sześć stopni, wszyscy w kurtkach, dzisiaj jestem na jakiejś zielonej wyspie, ludzie uśmiechnięci od ucha do ucha, kobiety z kwiatami we włosach, faceci wytatuowani w jakieś egzotyczne wzorki.

Lili przyleciała z Budapesztu kilka godzin temu. Przesiadka we Frankfurcie, Los Angeles, Tahiti, dwadzieścia dziewięć godzin w samolotach, zmiana czasu o dziewięć i pół. Nie wyglądała jednak na zmęczoną, szeroko otwarte oczy, wzrok jej ciągle przeskakiwał z jednej palmy na drugą, potem na drzewo pełne czerwonych kwiatów, kolejne z białymi, znowu na zieloną palmę.

– Doczekać się nie mogę, nurkowanie pomiędzy tymi rafami, nocne wachty, prysznice w słonej wodzie i te wyspy, to będą wakacje.

Kolejne dwa tygodnie spędzi na żaglówce znajomego, pływając od jednej do drugiej wysepki Pacyfiku.

– Ale tu mega egzotycznie jest!

No właśnie. Egzotycznie. Zazdrościmy jej trochę tej egzotyki. Podróżowanie długodystansowe ma też swoje gorsze strony, a to właśnie jedna z nich. Jak by tak człowiek z takiego szaroburego zimowego Pomorza przeteleportował się na Nuku-Hiva. To wilgotne ciepło oblało by go przyjemnie, dostałby po gałach tymi zielonymi palmami, wskoczyłby do błękitnej wody pełnej kolorowych rybek. Hmm… My jednak ten świat oglądamy teraz w trochę inny sposób. Palma to już nie tylko egzotyczne drzewo. Każda nowa palma łączy się w naszych mózgach z tymi znanymi, ustawionymi w równym rzędzie z Kalifornii, przechylonymi leniwie nad białym piaskiem Isla Mujeres w Meksyku, czy tymi wystrzelonymi pod samo niebo palmami doliny Cocoro w Kolumbii. Palma dobrze znana też już tak wzroku nie absorbuje, oko robi zoom out, ogarnia cały krajobraz, rozróżnia leżące pod nią kokosy, dostrzega chowającego się w norze kraba, białego ptaka z długim ogonem, który właśnie przeleciał gdzieś w tle. A tutaj, na Markizach, oczy nasze nie próżnowały. Zoom in, zoom out, zoom in, zoom out, kokos, krab, dolina zielona, płaska ściana wbita w chmurę, pomarańczowa papaja leżąca przy drodze. Wszystkie te obrazy intensywnie wlewały nam się do mózgu.

Wyspa Nuku-Hiva była pierwszą, na której postawiliśmy nogę po dwudziestu sześciu dniach na oceanie. W podobnej sytuacji były nogi większości wilczków morskich przekraczających Pacyfik. Obowiązkowy przystanek, gdzie trzeba wbić pieczątkę Polinezji Francuskiej do paszportów. Dawno już nie byliśmy w miejscu gdzie się mówi w totalnie niezrozumiałym dla nas języku. Przesadziłem jak zwykle, znamy przecież serek Bonjure i czekoladki Merci, ale na tym koniec. W małym miasteczku Taiohae nie znaleźliśmy wiele atrakcji. Poza barem Henrego, kilkoma Tiki ustawionymi nad brzegiem oceanu i  praktycznymi miejscówkami jak bank z frankami i poczta z Internetem, nie znaleźliśmy nic przykuwającego uwagę. Miejscówka spokojna, leniwa raczej. Fuksneło nam się dnia któregoś i zostaliśmy zaproszeni na wycieczkę po okolicy wypożyczoną przez Węgrów terenówką. Droga wiła się pod górę serpentynami, na początku asfaltowymi, betonowymi w końcu piaszczysto, błotnymi. Zieleń, otoczona błękitnym oceanem z wbitymi tu i tam czarnymi skałami, oglądaliśmy z coraz to nowej perspektywy. Po drodze resztki wiosek sprzed setek lat z pozostawionymi dziwnymi rzeźbami zdeformowanych  stworków. Dla niektórych te rzeźby ludków z wielkimi oczami osadzonymi na wielkich głowach to niezbity dowód na kontakty tej kultury z Marsjanami, mnie to wygląda bardziej na wytwory artystów dobrze zaprawionych różnymi halunkami.

Po tygodniu podnieśliśmy kotwicę i w zredukowanym składzie przenieśliśmy się do kolejnej zatoki. W Hakatea czekał na nas spacer doliną Hakaui do wodospadu Vaipo. To w takich miejscach jak to ludzie tworzyli swoje wyobrażenia raju. Na początku ścieżka owocowa, z prawej mango, z lewej papaja, pomelony, banany i inne, których nazw nie znamy. Potem przeprawa przez błota, strumienie kolejne, dookoła dzikość jak w ekwadorskiej dżungli. Na końcu czekał na nas widok powalający. Pomiędzy ścianami granitu rozlała się rzeka zieleni, człowieczek w niej wyglądał jak mrówka jakaś, robaczek mały. Ściana, która tą zieleń zamykała ozdobiona była wodospadem jak z reklamy wody mineralnej.

Po dwóch dniach pożegnaliśmy Nuku-Hiva i pożeglowaliśmy do sąsiedniej Ua Pou.

Na wyspie wybraliśmy się na wyprawę pod same szczyty Poutemoka, Poumaka na naszej drodze stanął jednak Manfred, Niemiec, były pilot śmigłowca mieszkający na Markizach od 25 lat. Wybraliśmy jego i jego historie i zrywanie kawy w deszczowym lesie. To jednak temat na wpis kolejny już.

Zatoka Taiohae

2012 04 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Markizy_P1020149

2012 04 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Nuku-Hiva_DSC_0021

Na wyspie Nuku-Hiva

2012 04 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Nuku-Hiva_DSC_0099

2012 04 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Nuku-Hiva_DSC_0084

2012 04 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Nuku-Hiva_DSC_01152012 04 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Nuku-Hiva_DSC_0121

2012 04 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Nuku-Hiva_DSC_0049

Zatoka Hakatea

2012 04 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Markizy_P1020297

2012 04 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Markizy_DSC_0159

2012 04 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Markizy_DSC_01502012 04 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Markizy_P1020264

Marsjańskie Tiki na Nuku-Hiva

2012 04 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Markizy_P1020184

2012 04 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Markizy_P1020127

2012 04 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Markizy_P1020117Dolina Hakaui

2012 04 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Markizy_DSC_0232

2012 04 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Markizy_DSC_0228

2012 04 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Markizy_DSC_02132012 04 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Markizy_DSC_0197

2012 04 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Markizy_DSC_0173

2012 04 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Markizy_DSC_0183

Wodospad Vaipo

2012 04 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Markizy_P10202172012 04 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Markizy_DSC_0193

Szczyty Ua Pou

2012 04 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Markizy_DSC_0247

2012 04 19_Magda i Tomek Dookola Swiata_Markizy_P1020345

 Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij tu i zapisz się do newslettera!



  1. Możej pisze:

    Fajnie, fajnie 🙂

  2. megan pisze:

    teraz wiem ze musze tylko
    -znalezc meza ewentulanie druga osobe chetna na taki rejs
    -zrobic patent zeglarski
    – poduczyc sie hiszpanskiego bo angielski w panamie czy colon moze nie wystarczyc
    zalogowac sie na str. co suzkaja do rejsow
    zazdroszcze bo u mnie zwylkle ekipa sie wykrusza i nie ma niestety z kim pojechac …

  3. pablo pisze:

    aż żal d…e ściska patrząc jak spełniacie swoje marzenia, pozazdrościć ludziska.
    Jej Megan znalazłaś już męża lub partnera? bo jak nie to już go masz jeśli chcesz też tak życie spędzić:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top
Translate »