W Chitwan gówno zobaczysz

Kwiecień 10 | w Nepal | przez | 13 Comments

2014 04 10_z2strony_Chitwan_P4090043

Gorąco jak w piekle, lepko, duszno, parno. A oni każą ci leźć już czwartą godzinę po tej nepalskiej dżungli. I ja tak lezę za nimi wszystkimi, dwoma przewodnikami, którzy dzierżą kije w rękach, mężem, który wygląda na zadowolonego i kulejącym Wojtkiem, któremu tez już powoli odechciewa się tej zabawy w ciuciubabkę. Łazimy od drzewa do drzewa, skradamy się, przewodnik ciągle mnie upomina, że za głośno idę, ze odstraszam zwierzęta. ZWIERZĘTA?! Piątą już dreptam godzinę, a jedyne co widziałam to sarnę, identyczną jak w Polsce.

Bo prawda jest taka, że w tym Chitwanie to gówno widać. Dosłownie, nie żartuję. Co chwila któryś z przewodników się podniecał, że to przed nami to gówno tygrysa, że świeże jest, z rana. Kilka kroków dalej leżało gówno sarny, słonia i małpy. I uwaga, uwaga nadchodzi mistrz – weszliśmy na gówno nosorożca. Poważnie? Pół dnia zlana potem, drapię swe łydeczki kolcami, dostaję z liścia, bo mąż zapomniał krzaki przytrzymać, a oni podniecają się gównami?

Ale nagle w 6 godzinie naszych poszukiwań, tropów, skradania się, nagle przewodnik spojrzał na mnie surowym wzrokiem i palcem przyciśniętym do ust dał znak by zachować ciszę. Po chwili daje mi znaki, że tam w krzakach jest nosorożec. Podniecona wytrzeszczam oczy, wysilam wzrok i już nie mogę się doczekać spotkania ze stworem… ale zaraz, zaraz, ten cień, który ledwo widać, to ma być to? Poważnie? I kurde nadepnęłam na liścia, nosorożec zwiał, i tyle żem go widziała.

Ale po lunchu dobra karma do nas powróciła. To było w 7 godzinie spacerowania po dusznej i lepiącej dżungli. Nagle przed nami staną nosorożec. Wielki, szary, ciężki. Był tak zdezorientowany, że zaczął biec w naszą stronę. Nie chcielibyście zderzyć się z tą masą. Zaczęliśmy zwiewać, gdzie pieprz rośnie. Wszystkie upomnienia i rady przewodników, że jak będzie nas nosorożec atakował, to trzeba zygzakiem uciekać, z głowy w mig nam wyleciały. Prosto żeśmy lecieli na strzałkę. Całe szczęście przewodnicy zaczęli robić sporo hałasu tymi swoimi kijami, darli się w niebogłosy i nosorożec zmienił kierunek biegu. Byliśmy uratowani.

Jedyna fajna akcja z 8 godzin „jungle walk”, trochę nawet z dreszczykiem, ale szczerze? Za nim do niej doszło, to przez 7 godzin, tylko gówno żeśmy widzieli.

 Magda

Z drugiej strony

A mi się tam podobało. Zabawa zaczęła się wcześnie rano gdy jeszcze nad rzeką Rapti unosiła się mgła. Gdzieś na horyzoncie, między trawami człapały wielkie stopy słonicy, a pomiędzy nimi plątało się małe, nieporadne słoniątko. Siedliśmy na łódkę i powoli spływaliśmy między tymi trawami wypatrując mniejszych i większych zwierzaków. Znad tafli wody wystawały co jakiś czas oczy głodnych krokodyli, na drzewach siedziały ptaszyska różne. Te z błękitnymi skrzydłami, zielone papugi, rajskie ptaki. Małpiszony, dopiero co obudzone zaczynały skakać po gałęziach. Nie był to rafting, krokodyle nie wbijały zębów w łódź, trasa nie była ekscytująca, było spokojnie, powoli, leniwie, ale naturalnie było.

I to łażenie się w końcu zaczęło i może faktycznie gówno było z rana widać. Ale jak widzisz takie poranne gówno tygrysa i jego stopy odbite na ścieżce, po której chodzisz i masz świadomość, że gdzieś w tych wysokich trawach obok ciebie siedzi przyczajony kociak to jakoś ja tego nudą bym nie nazwał.

Chodzenia było dużo, zwierzaków raczej niewiele. Nie było za to ogrodzeń, klatek, to nie było zoo. Niestety nosorożce w Chitwan nie chodzą po 15 sztuk, nie siedzą zawsze w tym samym miejscu. Trzeba się trochę napocić żeby olbrzyma zobaczyć. Ale w końcu go widzisz. za pierwszym razem zobaczyliśmy tylko cień, cień który w pewnym momencie zerwał się do ucieczki, który jak czołg taranował wszystko na swojej drodze. Człowiek momentalnie respektu nabiera do natury, mniejszy się robi jakiś taki. Mając przed sobą tylko przewodnika z kijem w ręku i 2 tony zakończone wielkim rogiem biegnące w twoim kierunku… ja tam na brak wrażeń narzekać nie mogłem.

Chcesz mieć zwierzaków masę wokół siebie, widzieć innego dziwaka co minutę, a przy tym się nie nachodzić, idź do zoo. A jak chcesz poczuć jak świat ich naprawdę wygląda, jak chcesz zobaczyć nosorożca, małpę, czy rajskiego ptaka nie patrząc pomiędzy metalowymi prętami krat wybierz się do Chitwan.

Tomek

2014 04 10_z2strony_Chitwan_P4090003
Na rzece Rapti.
2014 04 10_z2strony_Chitwan_P4090019
Pranie.
2014 04 10_z2strony_Chitwan_P4090032
Słonie na obrzeżach parku.
2014 04 10_z2strony_Chitwan_P4090034
Na słoniu z parasolką.
2014 04 10_z2strony_Chitwan_P4090047
Byliśmy prowadzeni przez dwóch przewodników uzbrojonych w kije.
2014 04 10_z2strony_Chitwan_P4090031
Pierwszy zwierzak na naszej drodze.  
2014 04 10_z2strony_Chitwan_P4090052
Po 6 godzinach chodzenia zobaczyliśmy pierwszy cień nosorożca.
2014 04 10_z2strony_Chitwan_P4090062
Kolejne dwa zobaczyliśmy w drodze powrotnej.
2014 04 10_z2strony_Chitwan_P4090067
Radość Magdy pod koniec dnia.
 Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij tu i zapisz się do newslettera!



  1. Iwona Cydejko via Facebook pisze:

    gówniana przygoda ale z dreszczykiem 🙂

  2. jednak było warto 🙂

  3. Hiena pisze:

    Rewelacja! I dlatego warto podrozowac. No kto? Kto ma do opowiedzenia takie historie jak wy??? 😀

  4. padusia pisze:

    Hehe piękna rozbieżność! Ja bym pewnie jak Tomek uradowana chodziła :)))

  5. Adam Brzozowski via Facebook pisze:

    Nosorożca na horyzoncie widziałem…

  6. Radosław Strojny via Facebook pisze:

    Ja akurat miałem odwrotnie, gówna tygrysa nie było, za to nosorożca to 3 razy widziałem w pełnej okazałości 😛

  7. Dora pisze:

    haha opis Magdy – bezcenny 😀

  8. Goga pisze:

    haha Jakbym widziała i wąchała nasz wyprawe na chodzone safari tu w RPA tez zostałam gruntowanie wyedukowana w kupie…kupa szlak trwal 6 godzin, kupsko słonia versus nosorożca, czym różni się kupa czarnego nosorożca od kupy tego białego…wszedzie baseny kupie i zapachy uryny….fascynujące a słońce pali w słowiańska gębe;)
    🙂

  9. Evik pisze:

    Popłakałam się ze śmiechu Magda!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top
Translate »