Bula! Za nasze i Wasze zdrowie!

Lipiec 12 | w Fidżi, Pacyfik | przez | 6 Comments

No właśnie, ta magiczna kava. Nie mylić przypadkiem z czarną parzoną, bo ta kava, to ani w smaku nie jest dobra, ani aromatem nie zachęca, wyglądem odstrasza, a przygotowaniem to co niejednego by zniechęciła. Zajmuje ona ważne miejsce w fidżyjskiej tradycji. Po dziś dzień wybierając się do wioski powinniśmy być zaopatrzeni w Sevu Sevu, wysuszone korzenie kavy. W każdej wiosce najpierw odwiedzamy wodza przekazując mu tradycyjny pakunek, później pijemy po łyku przyrządzonego z niego napoju i dopiero wtedy jesteśmy zapraszani do odwiedzenia wioski. Przy większych imprezach kavę serwuje się z wielkiej drewnianej misy zwanej po fidżyjsku tanoa. Na co dzień jednak wystarcza zwykła, plastikowa miska. Wszyscy siadają dookoła. Do szmatki, takiej zwykłej, bawełnianej, wsypuje się sproszkowany korzeń yagona, czyli kavy i następnie polewa wodą, ściska, wyciska, miętosi szmatkę, aż do uzyskania zadowalającego, błotnistego koloru. Jak pisałam wcześniej, kava smakuje podobnie jak wygląda. Pije się ją z małych miseczek zrobionych z łupin kokosa. Należy pić ciurkiem i za pierwszym razem opróżnić całą miseczkę. Pamiętać też trzeba o klaskaniu. Trzy razy przed, potem głośne Bula!, co znaczy również Na zdrowie, pijemy, pijemy, aż wypijemy, a potem znowu klaszczemy, ale tym razem już tylko raz. Teraz czekamy na efekty. Jest kilka, w zależności od ilości spożycia i człowieka. Opowiem o swoich doświadczeniach, odczuciach i dziwnych snach, w których biegałam z karabinem po Iraku. Po pierwsze miałam mega spory problem z przełknięciem, bo kałuże to ja w dzieciństwie siorbałam i z wiekiem zapomniałam jaki to wstrętny smak. Całe szczęście dostawała mi się jako kobiecie mniejsza porcja, co nie znaczy, że znowuż taka mała. No ale jak już rozrzedzone błoto przeszło przez moje usta, poczuł je mój język i gardło, to wszystko zaczynało mi drętwieć. Podobnie jak po znieczulającym zastrzyku u dentysty przed kanałowym leczeniem. Najprościej to ujmując, gęba sparaliżowana. Po takich trzech, czterech kokosowych miseczkach ogarną mnie błogi spokój, lekkie rozleniwienie. Tak jakby wszystkie moje mięśnie zamieniły się w gąbeczki, były leciutkie, odprężone i co najważniejsze, podobał mi się ten stan. Podobno kava ma właściwości halucynogenne. Może, nie wiem, ja nie doświadczyłam, może gdybym piła częściej. Za to gdy wstałam następnego ranka po kavowej imprezie zajęło mi chwilę nim zorientowałam się gdzie jestem i że ostatnie 8 godzin, które spędziłam w Iraku, ubrana w moro, z karabinem w ręku, że ten czołg i te bomby eksplodujące tuż przed moim nosem, że to dziecko, które prowadziło mnie przez kanały i jakieś skalne tunele, to wszystko była fikcja, która wkradła się do mojego snu. Jednak tego typu fikcja, tak rzeczywista, wyraźna, realna, nigdy wcześniej mnie nie nawiedziła. Czy to skutek kavy? Tak podejrzewam. Halucynacji jako takich nie było, ale ten sen… coś niecodziennego!

2012 07 23_Magda i Tomek Dookola Swiata_Fiji_P1040664

2012 07 23_Magda i Tomek Dookola Swiata_Fiji_DSC_03592012 07 23_Magda i Tomek Dookola Swiata_Fiji_DSC_0363

2012 07 23_Magda i Tomek Dookola Swiata_Fiji_DSC_02082012 07 23_Magda i Tomek Dookola Swiata_Fiji_DSC_0214

2012 07 23_Magda i Tomek Dookola Swiata_Fiji_DSC_0497

2012 07 23_Magda i Tomek Dookola Swiata_Fiji_DSC_0217

2012 07 23_Magda i Tomek Dookola Swiata_Fiji_DSC_0219

 Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij tu i zapisz się do newslettera!



  1. Marcin Tymiński via Facebook pisze:

    ostatnio Cejrowski też to pił 🙂 tylko nie pamiętam w jakim zakątku globu. Halucynacji jednak nie miał, nad czym bardzo ubolewał. Pozdrowienia z zimnego Łukowa.

  2. Kamela Ela via Facebook pisze:

    A kac też był? 😀

  3. Hydrygydry pisze:

    Madziu piękna fotkę mężowi strzeliłas! Tomku gratuluje zdolnej żonki 🙂

  4. Magda pisze:

    Na Ciebie Kasiula, to zawsze można liczyć!!!

    Buzioki.

    PS od jutra biorę się za dziennik, obiecuję:)

  5. Aga Tikoisuva pisze:

    Moj maz jest Fidzianinem. Uwielbiam ten kraj I kulture. Kava- yaqona albo grog nie powoduje halucynacji. Ja polecam napoj zwany noni- na fiji znany jako noni. Fantastyczne dzialanie lecznicze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top
Translate »