Wróciliśmy!!!

Maj 26 | w Polska | przez | 34 Comments

warszawa

1405 dni w drodze, 700 mil autostopem, 8 000 mil samochodem, 14 000 kilometrów autobusem, 21 163 kilometrów motorem, 8 200 mil morskich żaglówką, 5 324 kilometry rowerem. Zatoczyliśmy koło i jesteśmy z powrotem w domu. WRÓCILIŚMY!!!

Pytacie nas dlaczego już wróciliśmy? Co z Azją Centralną, co z koleją transsyberyjską? Co będzie dalej z blogiem? Czy to już koniec?

Jak to zazwyczaj z nami bywa, tak i z powrotem wiąże się historia. W dniu, w którym zdecydowaliśmy dalszą część naszej podróży przemierzymy oddzielnie – samotnie (ja miałam polecieć na Bałkany i jechać w kierunku Polski, a Tomasz do Kirgistanu, gdzie miał zdobyć 7tysięcznik, odwiedzić Pamir i potem wracać do domu), Tomka zdrowie stanęło pod wielkim znakiem zapytania. A że na dość ważne pytanie jakim jest stan zdrowia nie chcieliśmy odpowiadać w nepalskich szpitalach, postanowiliśmy wrócić do Polski i się dokładnie przebadać.

Nie tak miał wyglądać nasz powrót, nie samolotem, nie z Nepalu, ale czasem tak bywa, że z powodów od nas nie całkiem zależnych plany trzeba zweryfikować. I trochę szkoda, ale z drugiej strony świat przecież na tym się nie kończy. Naszą podróż dookoła świata, którą zaczęliśmy w 2010 roku, oficjalnie ogłaszamy za zamkniętą. To nie oznacza jednak, że podróży już nie będzie. Tylko będą pewnie krótsze, już nie 4letnie, ale podobnie zwariowane, podobnie odjechane, podobnie ekscytujące, a przynajmniej mam taką nadzieję.

Co z blogiem? Dalej będziemy pisali, dalej będziemy publikowali, bo podobnie jak bez podróży tak i bez bloga też już żyć nie potrafimy. Tylko teraz będzie trochę więcej podsumowań, przemyśleń i o tym jak to jest wrócić i starać się żyć normlanie, po tym jak żyło się 1405 dni nienormalnie.

Na dzień dzisiejszy wiemy, że Tomasz nie może doczekać się tworzenia, rysowania, kreślenia. A ja… no cóż, ciągle szukam odpowiedzi na pytanie, co ja chcę w życiu robić. A w międzyczasie postaram się spisać, to co nam się przytrafiło w książce i … i jest coś jeszcze, co zrobię, ale o tym napiszę trochę później, o tym będzie już w lipcu. Będzie się działo, może już nie tak egzotycznie, ale też będzie barwnie, zaskakująco i intensywnie. Jeszcze tylko musze trochę podjeść czerwonego barszczyku mojej mamy, twarożku ze szczypiorkiem prosto z ogródka i tortu makowego, tak słodkiego, że aż wykręca, a potem dalej ruszam w drogę.

Zostańcie więc z nami.

 Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij tu i zapisz się do newslettera!



  1. Hej, kochani, a Wy dospać nie możecie? Bierzcie się za wypoczynek:). Pozdrawiam. Marta

  2. Katarzyna Skrzecz via Facebook pisze:

    Tomku, oby w takim razie zdrowie wróciło jak najszybciej! Mocno Wam kibicuje i jeśli tylko będziecie w W-wie, dajcie znać, może uda nam się zaskoczyć Was czymś w stolicy? 🙂

  3. Maciek Szylke via Facebook pisze:

    tylko zdrówka!

  4. czapelka pisze:

    Trzymam kciuki za nowe w Polsce i za zdrowie Tomka: ) aż szkoda ze nie będzie można już zwiedzać z Wami na razie świata.

    • Magda i Tomek pisze:

      A kto powiedział, że nie będzie można?:) Będziemy wyjeżdżać, poznawać, opisywać. Gorące pozdrowienia Czapelka i do zobaczenia w Wawie, Łukowie, czy Gdańsku.

  5. Wild Berry via Facebook pisze:

    myślę, że teraz blog może być jeszcze ciekawszy, mało kto porusza temat „po powrocie”, a tego ludzie zazwyczaj najwięcej się boją, dlatego nie ryzykują i nie wyjeżdżają. Zdrówka dla Tomka i czekam z niecierpliwością nowych wpisów!

  6. 3mam kciuki za Was 😉 powodzenia i czekam na książkę 😉

  7. Agata Izdebska via Facebook pisze:

    fajnie bylo Was wczoraj zobaczyc 🙂

  8. Wszedzie dobrze ale w domu najlepiej! 🙂

  9. kanoklik pisze:

    Gratuluję wspaniałej wyprawy. Czytałam, kibicowałam, a teraz czekam co znów fajnego wymyślicie. Dużo zdrowia dla Was 🙂 Pozdrawiam Kasia

  10. Witajcie w domu.
    A że się inaczej ułożyło, niż się zaplanowało – cóż życie. A zdrowie najważniejsze. Jeszcze zdążycie zaliczyć i resztę Azji i Transsib (nie rezygnujcie z tej podróży – jest fantastyczna!)
    Pozdrawiam serdecznie, Asia z Halika

    P.S. My też ze wszystkich podróży najgorzej się pochorowaliśmy w Nepalu. Podobnie znajomi i znajomi znajomych, i syn znajomych… Nie wiem, co z tym Nepalem jest nie tak… Jakaś zła karma. 😛

    • Magda i Tomek pisze:

      Faakt, nas chorobowo Azja najbardziej męczyła, z Nepalem na czele oczywiście.
      Coś tu kurcze musi być nie tak na tym końcu świata…

  11. HikingTours pisze:

    I bardzo się cieszymy. Mam nadzieje że ze zdrowiem będzie wszystko OK i będziemy się jeszcze często na łamach bloga z Wami spotykać 🙂

  12. ojej, zdrowiej, Tomaszu!!! 🙂

  13. Joanna pisze:

    Zdrówka przede wszystkim i nie opuszczajcie nas, wiernych czytelników 🙂

    • Magda i Tomek pisze:

      Nie opuścimy, za dobrze nam tu z Wami:)
      Pisanie dla Was polubiliśmy prawie tak bardzo jak same podróże.

  14. Aurelia pisze:

    Czytam Waszego bloga i kibicuje Wam od ponad roku. Jestescie super, trzymam za Was kciuki. Tomek zycze Ci zdrowka! Goraco pozdrawiam z jesiennego Sydney.

    • Magda i Tomek pisze:

      Hmmm… Sydney, ale nam tam dobrze było:) i choróbska się nas żadne tam nie czepiały. Pozdrawiamy gorąco!

  15. Marta pisze:

    Zdrowia !!! pomyślcie o jakiejś prelekcji lub innej formie opowieści na żywo 🙂 na pewno wiele osób chciałoby poznać Was i móc posłuchać Waszych relacji:)

    • Magda i Tomek pisze:

      My też nie możemy się doczekać poznania Was na żywo. Jak się troszkę ogarniemy z rzeczywistością tu w PL, będziemy opowiadać. Do zobaczenia!

  16. Dzięki Wszystkim za życzenia zdrowia. Po pierwszej serii badań, wygląda na to, że był to fałszywy alarm. Więc na szczęście, z tym zdrówkiem chyba nie jest tak źle.

  17. Justyna pisze:

    Cześć, dopiero do niedawna czytam waszego bloga więc w wolnej chwili czeka mnie mnóstwo czytania o waszej 4-letniej podróży 🙂 Czy jest wielką tajemnicą to, ile taka podróż was wyniosła?

    Pozdrawiam 🙂

    • Magda i Tomek pisze:

      Tajemnicą nie jest:) Podliczamy właśnie, sprawdzamy co, ile dokładnie. Szykujemy wpis o tym, niedługo wrzucimy na bloga.

      • Jan pisze:

        Hej!
        Czy udało sie podliczyć koszta? Planuje podobną podróż, czytam różne blogi i jestem ciekawy jak u Was kwestie finansowe się kształtowały 🙂
        Pozdrawiam i gratuluje nagród! 🙂

  18. Dizi pisze:

    Witajcie
    Dopiero zaczynam czytać waszego bloga, wciągający, poza tym oglądam filmiki nie do wiary.

    Pozdrawiam

  19. Bartek pisze:

    Hej! Jak byście trafili do Poznania, to zapraszamy do nas, miło by było się spotkać 🙂

  20. BestWestern pisze:

    1405 dni w drodze, 700 mil autostopem, 8 000 mil samochodem, 14 000 kilometrów autobusem, 21 163 kilometrów motorem, 8 200 mil morskich żaglówką, 5 324 kilometry rowerem – robi wrażenie! Czekamy na książkę 🙂

  21. Katarzyna pisze:

    Dopiero co zaczęłam czytać waszego bloga, pierwszy raz zdecydowałam się zamieścić na nim komentarz a tu od razu czytam: „Pytacie nas dlaczego już wróciliśmy? (…) Co będzie dalej z blogiem? Czy to już koniec?” Nieźle mnie wystraszyliście – mam nadzieje, że blog będzie istniał jak najdłużej no i szczerze gratuluję pokonania tak imponującego dystansu – oby tak dalej! Pozdrawiam serdecznie

  22. Adam pisze:

    Tak, czekamy na książkę i już się nie możemy doczekać! Właśnie czytam wszystkie Twoje wpisy, są świetne 🙂

  23. Łukasz pisze:

    Ważne, że szczęśliwie. Witamy w domu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top
Translate »