VIVID Sydney

Maj 30 | w Australia | przez | 7 Comments

vivid

Gdy tylko zapadnie zmrok białe żagle opery całkowicie zmieniają swe oblicze. Podobnie jak kilkukondygnacyjny budynek muzeum sztuki współczesnej, a spokojne, na co dzień, wody Darling Harbour stają się fontanną. Gdy tylko zgaśnie słońce, Sydney przeistacza się w scenę, na której rozgrywa się jeden z bardziej spektakularnych i efektownych widowisk jakie w życiu widziałam.

Mijane w drodze do pracy budynki, takie zwykłe, oczywiste, szaro-bure, nagle dostają kolorów. Zaczynają się jakby ruszać, tańczyć w rytm muzyki dobiegającej z wszechobecnych głośników. Zatrzymujesz się i gapisz, sterczysz, wytrzeszczasz gały. Oczywiście robisz 1000 zdjęć, żeby uchwycić niezwykłość i wielkość tego zjawiska. Żeby potem móc pokazać te zdjęcia komuś, nie ważne, czy będzie to mama, brat, pani Zosia i móc mu powiedzieć: „Słuchaj, to było niesamowite, tutaj światła, tam laser, kolory, tam gdzieś muza”. I pokazujesz im te zdjęcia, podniecony, podekscytowany z nadzieją, że ich zarazisz. Uśmiechają się, o coś zapytają, ale widzisz, że nie czują tego klimatu tak jak byś tego chciał. Bo niestety, zdjęciem można pokazać fragment, wycinek, ale ciężko jest przemycić w jednym małym obrazku całą tę niezwykłość, te ciarki na plecach gdy leci Kraftwerk, a kolorowy laser rzeźbi nowe oblicze fasady budynku. Albo tej radości, szerokiego uśmiechu na twarzy, gdy widzisz jak na jednym z białych żagli opery, w dzień dostojnej i poważnej ikony, niezwykle zgrabna dziewczyna, subtelnie rusza biodrami, a dookoła niej rozbłyska mozaika kolorów z palety najlepszego malarza. I nie musisz tylko sterczeć i się gapić. Masz ochotę zgrać na fortepianie? Proszę bardzo i to w towarzystwie kolorowych świateł reagujących na konkretny klawisz. Bujając się na ławce czy po prostu dotykając niektórych części ściany sterujesz światłem, tworzysz obraz, grasz w spektaklu. Stajesz się jego częścią, zostajesz aktorem, który w tym wypadku nie może liczyć na sławę, ale na pewno na dobrą zabawę.

z drugiej strony…

tzn. mojej tomkowej

Patrząc na to co na Vivid Sydney działo się w poprzednich latach nie trudno zauważyć, że impreza nabiera coraz większego rozmachu. Pięć lat temu na ulicach można było znaleźć zaledwie kilka rzeźb łączących w sobie idee światła i dźwięku, dzisiaj w okolicach The Rocks, Circular Quay i Darling Harbour jest ich ponad 60. Fakt, nie wszystkie powalają na kolana, ale nie o to tutaj chodzi. Całe wydarzenie przyciąga tłumy ciekawskich nie tylko z Australii, ale też z całego świata. Widzę to doskonale po tym co się dzieje w restauracji, w której pracuję. W środku martwego sezonu, na przełomie maja i czerwca, gdzie już lato się dawno skończyło, a sezon wakacyjny w Europie jeszcze się nie zaczął, nagle ulice miasta zapełniły się ludzką masą rozbawioną do późnych godzin nocnych. Świetnie to napędza lokalny rynek, ale nie tylko o kasę tu chodzi. Dzięki takim wydarzeniom każdy, czasem nawet niechcący, ma okazję otrzeć się w mieście o sztukę. Osobiście uwielbiam jak rzeźby wychodzą z muzeów i możemy je spotkać na ulicach. To zawsze dobrze robi jak taki Kowalski dostanie po głowie kawałkiem sztuki, trochę to wyobraźnię pobudzi, szare komórki rozrusza.

2013 05 30_z2strony_Vivid Sydney_P5300140

2013 05 30_z2strony_Vivid Sydney_P5300133

2013 05 30_z2strony_Vivid Sydney_P5260037

2013 05 30_z2strony_Vivid Sydney_P5300102

2013 05 30_z2strony_Vivid Sydney_P5300146

2013 05 30_z2strony_Vivid Sydney_P5300281

2013 05 30_z2strony_Vivid Sydney_P5300277

2013 05 30_z2strony_Vivid Sydney_P5300276

2013 05 30_z2strony_Vivid Sydney_P5300264

2013 05 30_z2strony_Vivid Sydney_P5300251

2013 05 30_z2strony_Vivid Sydney_P5300240

2013 05 30_z2strony_Vivid Sydney_P5300236

2013 05 30_z2strony_Vivid Sydney_P5300232

2013 05 30_z2strony_Vivid Sydney_P5300230

2013 05 30_z2strony_Vivid Sydney_P5300229

2013 05 30_z2strony_Vivid Sydney_P5300225

2013 05 30_z2strony_Vivid Sydney_P5300124

2013 05 30_z2strony_Vivid Sydney_P5300217

2013 05 30_z2strony_Vivid Sydney_P5300223

2013 05 30_z2strony_Vivid Sydney_page01

a na koniec jeszcze krótki filmik z Vivid znaleziony na youtubie

 Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij tu i zapisz się do newslettera!



  1. jak dlugo jeszcze planujecie mieszkac w Australii?btw swietny blog!

  2. w sierpniu wracamy na szlak. Azja czeka:)

  3. Ania Kamela via Facebook pisze:

    Trzymam kciuki za azję 🙂

  4. Powodzenia! Chociaz jakbyscie sie zasiedzieli w Australii,nie zdziwilabym sie,pieknie tam jest. Pozdrawiam

  5. W PL są podobne przedsięwzięcia. Mam na myśli SKYWAY w Toruniu 😉 A za Azję trzymam mocno kciuki! 🙂

  6. I dzieki Vividowi Tomka napotkalam:) Dajcie znac kiedy macie czas:)

  7. Tyle, że nie przy światełkach, a ciężko pracującego przy sprzedawaniu steków:) Po 10.06 będziemy mieli trochę wolnego w środku tygodnia, zgadamy się na prv

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top
Translate »