Bora Bora – czy warte swej ceny?

Maj 22 | w Pacyfik, Polinezja Francuska | przez | 18 Comments

Fenomen tej wyspy zrozumiałam na wysokości 104 metrów n.p.m., gdy po pół godzinnym przedzieraniu się przez chaszcze i trawy, po trzech ugryzieniach czegoś na kształt osy, kilku ześlizgnięciach się po stromym urwisku, dotarliśmy na szczyt niewysokiego wzniesienia górującego nad Hiltonem. Niebieska mozaika raziła odcieniami błękitu, turkusu, grafitu, zieleni i gdzie nie gdzie bielą obijających się o wystającą z wody rafę koralową fal.

Nie jestem fanką drogich i luksusowych miejsc, zawsze wydają mi się przereklamowane. Te wszystkie zdjęcia w katalogach z nienaturalnie szczupłymi paniami w bikini na tle przeźroczystej wody, leżących na białym piasku, wydają mi się sztuczne i nieprawdziwe. Po Tahiti, które wręcz mnie rozczarowało, byłam niezwykle ciekawa tego co spotka mnie na tym słynnym Bora Bora. I muszę przyznać, że mnie lekko zatkało. Nie ma ni cienia oszustwa, ni chwili rozczarowania, poza tylko jednym, drobnym, dosyć istotnym faktem – drożyzna. Żeby znaleźć się w Hiltonie lub innym hotelu o podobnym standardzie za wycieczkę musimy zapłacić ok 20 tys zł. Jeśli chcielibyśmy załatwić to na własną rękę, nie wyjdzie nam to wcale dużo taniej. Bilet lotniczy, to jedyne 9 000 zł, pewnie można polować na jakieś promocje, kombinować z przesiadkami, ale tak czy siak, cena będzie w tych okolicach. Ku naszemu zdziwieniu wypasiony Hilton, przy którym dane było nam kotwiczyć, dzięki czemu czuliśmy się jak bogacze z jachtu, z którego mieliśmy widok na drewniane kabaniosy rozsiane przy brzegu białego piasku i turkusowej wody, kosztuje zaledwie 300zł za pokój dwuosobowy. Ale do tego należy doliczyć wyżywienie, które tanie nie jest, bo za obiad trzeba liczyć średnio 150 zł dla jednej osoby.

Bora Bora to nie miejsce dla backpakersów, dla tanio podróżujących studentów, dla tych co chcą wyjechać na wakacje jak najtańszym kosztem. Na głównej wyspie nie ma praktycznie nic. Jeden super market, kilka sklepów z perłami, jakiś market z rękodziełem i tyle. Całe życie wczasowicza toczy się w resorcie. Jak wczasowicz chce wyjechać na wycieczkę po wyspie musi zapłacić kolejne 300zł, jak wczasowicz chce zanurkować musi zapłacić kolejne 300zł. Wczasowicz nie musi jednak płacić za wieczorne przedstawienie, tańce, takie niby polinezyjskie, które odbywa się raz, dwa razy w tygodniu w resorcie.

Przyznaję, Bora Bora, zrobiło na mnie widokowe wrażenie, ale czy chciałabym za to zapłacić 20 tyś złotych? Niech no się zastanowię… Nie! Chodzi o to, że ja po dniu leżenia na plaży dostałabym bzika. Nie dbam za mocno o wystrój pokoju hotelowego, dobrze, jak nie ma w nim robactwa, ale nie mam potrzeby płacić nie wiadomo ile kasy, za nie wiadomo jakie luksusy. Wolałabym ją przeznaczyć na spędzenie kilku miesięcy na motorze w Peru, zobaczenie Salara w Boliwii, czy lodowców Patagonii. Ale to jestem ja! Nie każdy jest mną i dzięki Bogu, bo świat chyba by nie dźwignął tylu włóczęgów. Chodzi mi o to, że Bora Bora chociaż drogie, to jest przepiękne i jeśli ktoś ma marzenie pojechać na wakacje w niesamowicie egzotyczne, bajkowe miejsce, gdzie całymi dniami można wylegiwać się na białym piasku i kąpać w turkusowej wodzie, godzinami podziwiać podwodny świat i cieszyć oczy przeróżnymi odcieniami błękitu, to Bora Bora jest do tego stworzone. Polecam je z czystym sercem.

Na zakończenie dodam tylko, że nas 4 – dniowy pobyt na Bora Bora kosztował dokładnie 137 zł. Tyle zapłaciliśmy za bagietki, coca- colę, jakieś owoce i słodycze. To właśnie jest podróżowanie jachtostopem, za kilka złotych jesteśmy w najbardziej niesamowitych miejscach na świecie, na które podejrzewam, nigdy nie byłoby nas stać.

2012 05 21_Magda i Tomek Dookola Swiata_Bora Bora_P1030234

2012 05 21_Magda i Tomek Dookola Swiata_Bora Bora_DSC_0042

2012 05 21_Magda i Tomek Dookola Swiata_Bora Bora_P1030332

2012 05 21_Magda i Tomek Dookola Swiata_Bora Bora_P1030331

2012 05 21_Magda i Tomek Dookola Swiata_Bora Bora_P1030328

2012 05 21_Magda i Tomek Dookola Swiata_Bora Bora_P1030320

2012 05 21_Magda i Tomek Dookola Swiata_Bora Bora_P1030301

2012 05 21_Magda i Tomek Dookola Swiata_Bora Bora_P1030296

2012 05 21_Magda i Tomek Dookola Swiata_Bora Bora_P1030350

2012 05 21_Magda i Tomek Dookola Swiata_Bora Bora_P1030281

2012 05 21_Magda i Tomek Dookola Swiata_Bora Bora_P1030271

2012 05 21_Magda i Tomek Dookola Swiata_Bora Bora_P1030270

2012 05 21_Magda i Tomek Dookola Swiata_Bora Bora_P1030268

2012 05 21_Magda i Tomek Dookola Swiata_Bora Bora_P1030207

2012 05 21_Magda i Tomek Dookola Swiata_Bora Bora_DSC_0030

2012 05 21_Magda i Tomek Dookola Swiata_Bora Bora_DSC_0021

Pod wodą też było pięknie.

2012 05 21_Magda i Tomek Dookola Swiata_Bora Bora_P1030398

2012 05 21_Magda i Tomek Dookola Swiata_Bora Bora_P1030372

2012 05 21_Magda i Tomek Dookola Swiata_Bora Bora_P1030371

2012 05 21_Magda i Tomek Dookola Swiata_Bora Bora_P1030259

 Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij tu i zapisz się do newslettera!



  1. Ania Kamela via Facebook pisze:

    piknieeee

  2. kamelka pisze:

    137 ziko? Madziu lece do Was 🙂

  3. Agnieszka Gieron via Facebook pisze:

    Moje wielkie marzenie :))) one day 😉

  4. Marlena Celińska via Facebook pisze:

    zapiera dech w piersiach…

  5. Kamela Ela via Facebook pisze:

    Wrazenia, wspomienia – bezcenne! A nie przepraszam za 137zl 😀 uwielbiam Was! 🙂

  6. Piotr pisze:

    Byliście może odwiedzić Stanisława Wiśniewskiego?

    http://www.spekulant.gda.pl/wyspaStanaWisniewskiego.htm

    Podobno ma swój mały kawałek bora bora;)?

    Pozdróweczki

  7. Paweł pisze:

    Po pierwsze – zapierające dech zdjęcia.

    Po drugie – jak najbardziej zgadzam się, że za te pieniądze można mieć podróż z o wiele większymi atrakcjami. Sam nawet pomyślałem o Ameryce Południowej. 🙂

  8. Salome Hagar via Facebook pisze:

    Super kochani. Ja pamietam jak moj drink w Four Seasons kosztowal zaledwie 20euro!!!! Ceny z kosmosu, no ale ja za wycieczke nie placilam 🙂 w innym przypadku by mnie szlag trafil 🙂

  9. Hania pisze:

    przepraszam za bezpośrednie pytanie – ale czy mogę wprosić się na wasz jacht? :o) bo po obejrzeniu zdjęć już mi się w luksie nie podoba 😉

  10. Hania Orzeł via Facebook pisze:

    I like!!!!

  11. zosia pisze:

    kurcze ale jak to możliwe, że wydaliście tylko tylko? przecież musieliście gdzieś spać?
    i na czym polega jachtostop? sorry jeśli pytanie brzmi głupio, ale nie rozwinęliście dokładnie w jaki sposób podróżujecie, a na pewno nie tylko ja jestem ciekawa:)
    Pozdrawiam

    • Magda i Tomek pisze:

      Zosiu, gdybyś chciała więcej dowiedzieć się co to jest ten jachtostop to zapraszam do zapoznania się z tym linkiem, Tomek opisał dosyć szczegółowo o co chodzi.
      A gdzie spaliśmy na Bora Bora? Na Jachcie oczywiście, Ahquabi dokładnie, którym płynęliśmy przez Pacyfik przez blisko 4 miesiące.
      pozdrawiam,
      Magda

  12. Świetny wpis i bajeczne zdjęcia!

  13. mpiwowski pisze:

    Nie ma to jak oceniać wyspę (mimo że pozytywnie) jak się nie odwiedziło nawet najlepszej plaży z najlepszą wodą i turkusem, która znajduje się po stronie najdroższych resertów. 😛
    Osobiście uważam, że Bora Bora nadaje się na maks 3 dni, ale jedynie jeśli te 3 dni to będzie idealna pogoda, bo zwiedzania i robienia różnych rzeczy jest dokładnie na 3 dni. Dodam też tylko, że ktoś kto nie mieszkał w domkach na wodzie po luksusowej stronie wyspy nie zrozumie bardziej czemu ludzie płacą fortunę by tego doświadczyć. To doświadczenie jedyne w swoim rodzaju. Część rzeczy na świecie robi się jak najtaniej bo to wystarczy by mieć unikalne wspomnienia i doświadczenie, ale za część trzeba zabulić by coś zrozumieć. 😛

    PS: Polecam też atol Tetiaroa, jak ktoś chce prawdziwą naturalność takich wysp doświadczyć i Atol Aitutaki uznawany przeze mnie za drugą najpiękniejszą wyspę na świecie tuż po Bora Bora. 😛

  14. kate pisze:

    Wybaczcie, ze sie wtrące bo to nie do mnie ten komentarz zaadresowany ale trochę wkurza mnie jego uszczypliwosc ;p Drogi czytelniku wlasnie po to jest ten blog zeby opisywali SWOJE doswiadczenia a nie twoje czy pana zdzicha ;p

  15. nutka666 pisze:

    nie wiem jak Wy tą bora borę zwiedzaliście ale kompletnie się nie zgadzam z wami kilka dni temu wróciłem z podróży po drodze przystanek polinezja łącznie z polinezji zrobiliśmy pięć wysp a na bora bora pięć noclegów które kosztowały nas ze śniadaniem ok 1000zł więc teksty że to nie dla oszczędnych turystów to jakaś bzdura, podróżuję z plecakiem i jakoś polinezja była tańsza niż hawaje czy sUsa. 120 zł na osobę za jedzenie? od 15 do 40 zł na osobę można się super najeść w Vaitape. względnie w supermarkecie coś kupić. są dwa wielkie supermarkety w Vaitape a i w innych częściach wyspy są sklepy. chyba po niej nie jeździliście czy jak? mieszkaliśmy właśnie w Vaitape w noni pension i było super, za zawiezienie na cały dzień ma motu gdzie byliśmy akurat sami zapłaciliśmy 6000 franków, a i wycieczki na snurk. z rekinami czy płaszczkami też do drogich nie należały. w mieście akurat odbywały się jakieś święta więc za darmo bawiliśmy sie z miejscowymi, byliśmyt na mszy w kościele gdzie jest super atmosfera. nie trzeba spać w domkach na wodzie i za nie słono płacić bo można spać na głównej wyspie za grosze i robić co się chce. ludzie z resortów na te same wycieczki płyneli i pewno placili 3 razy drożej od nas. A na Moorea np. spaliśmy w super bungalowie zaraz przy sofitelu więc pływaliśmy w tej samej lagunie co goście z sofitela, kajakami podplynelismy pod same domki na wodzie , a płaciliśmy kilka razy mniej. polinezja wcale nie jest droga , dosyć drogi to może być bilet na nią z Polski ale za ok 4000zł można się tam dostać nie licząc pakietu lotów po samej polinezji. Ale nie mówcie, że życie tylko w resorcie i że drogo bo wcale tak nie jest

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top
Translate »