Wientian – poczuć się jak turysta

Grudzień 1 | w Laos | przez | Nie ma komentarzy

2013 12 01_z2strony_Wientian_PC010147

Zazwyczaj ucieka się od miejsc turystycznych. Spotykać co krok naszych sąsiadów z Europy w kraju tak egzotycznym jak Laos, to żadna atrakcja. Zaskoczę Was! Od pewnego czasu my te miejsca doceniamy. Bo jak jedziesz kilkanaście dni przez małe wioski, trzy razy dziennie wcinasz ryż z jajkiem i niedomyty śpisz pod namiotem, dobrze jest od czasu do czasu poczuć się jak turysta. Usiąść na dobrą kawę i ciasto, które smakuje tak samo jak w Polsce,  w kawiarni nad brzegiem Mekongu i cieszyć się dniem nierowerowym. Nie to, że dni na rowerze nie darzymy sympatią, wprost przeciwnie. Przyjemnie jest jednak czasem na kolację zjeść frytki czy pizzę zamiast ryżu, którym zapychamy się codziennie na trasie. Miło jest wrócić do pokoju, wziąć gorący prysznic i przy dobrym WiFi pogadać z rodzinką na skypie.

Nigdy nie przepadałam za dużymi miastami, a azjatyckimi to już w szczególności. Brud, smród, nadziubdziane wszystkiego bez smaku i gustu, ruch, zgiełk. Nic tylko uciekać. Ale Wientian, stolica Laosu, jest inna. Mieszkańcy wydają się być wyluzowani, samochody śpieszą się mniej, a tego wnerwiającego dźwięku klaksonu prawie nie słychać. Z przyjemnością idzie się zacienioną aleją w kierunku łuku triumfalnego, który podobnie jak bagietki w sklepach, nie pozwala zapomnieć, że Laos był kiedyś francuską kolonią. Miejscowi, zdaje się, upodobali sobie to miejsce na popołudniowe spotkania. Tłoczno tu, ale nikt nikomu nie przeszkadza. Orzeźwiająca bryza z pobliskiej fontanny z każdym podmuchem wiatru zaskakuje swym istnieniem spacerujących w pobliżu przechodniów.

Jest też stupa, złocąca się, jakże by inaczej. Pha That Luang ma ciężką za sobą historię. Powstała na gruzach XII-wiecznej khmerskiej świątyni, którą zniszczyli podczas wojny Tajowie. Francuzi byli na tyle mili, że stupę odbudowali, ale za bardzo po europejsku, dlatego Laotańczycy ją zburzyli i w 1930 zbudowali od nowa. Ta dzisiejsza, już chyba ostateczna wersja, ma aż trzy piętra, a swym kształtem przypomina kwiat lotosu. Nieopodal leży Budda, a tuż za nim w świątyni mnisi recytują błogosławieństwo nad pochylonymi głowami wiernych. Ktoś odpala kadzidła. Dzieciaki oporne modłom ganiają się między posążkami.

Jednak nasze serce podbiła inna świątynia. Zupełnie niepozorna, drewniana, tylko parterowa i zupełnie nieozłocona. Si Saket nie przytłacza, ona zachęca, zaprasza by do niej wejść i spędzić chociaż chwilę. Poczuć zapach starego drewna tak pięknie zdobionego kolorowymi freskami. Świątynie otacza 65000 posążków Buddy. Mniejsze i większe stoją jakby na straży wiary, pilnują spokoju, by móc oddać się medytacji. Niektóre z nich bez ręki, bez twarzy. To wojenne rany, pamiątka po najeźdźcy, których nie da się już zrekonstruować.

Wieczorem idziemy na spacer brzegiem Mekongu. To kolejne na liście z ulubionych miejsc do spotkań lokalnej społeczności. Przychodzą tutaj na zbiorowy aerobik pod chmurką, siadają żeby zjeść kurczaka na patyku, popatrzeć na zachód słońca nad rzeką. Dużo osób tylko właśnie siedzi i patrzy. Ciekawe czy patrzą na zachód słońca, czy na Tajlandię po drugiej stronie rzeki. Miasto Tajów migocze kolorowymi światłami. Wysokie budynki, złote stupy wydają się krzyczeć z drugiego brzegu: patrzcie jacy jesteśmy bogaci, daleko wam do nas! I tak niestety jest, Laos jest dużo biedniejszy, mniej rozwinięty, spokojniejszy. Tyle, że Laotańczykom wydaje się to nie przeszkadzać. Nie czuje się tu chęci przyspieszenia, rozpędzenia kraju do zachodniego tempa życia. Wprost przeciwnie, Laos wydaje się delektować tempem do jakiego przyzwyczaił ich Mekong.

2013 12 01_z2strony_Wientian_PC010161
Strażnik w oknie łuku triumfalnego Patuxai.
2013 12 01_z2strony_Wientian_DSC_2053
Pomnik Króla Sethathirath.
2013 12 01_z2strony_Wientian_DSC_2093
Symbol Laosu – Pha That Luang
2013 12 01_z2strony_Wientian_DSC_2084
Smoki strzegące wejścia do Pha That Luang.
2013 12 01_z2strony_Wientian_PC010199
Na placu przed Pha That Luang.
2013 12 01_z2strony_Wientian_DSC_2109
W Vat That Luang Tai.
2013 12 01_z2strony_Wientian_DSC_2106
W Vat That Luang Tai.
2013 12 01_z2strony_Wientian_page02
Posągi Buddy w najstarszej w mieście świątyni Si Saket.
2013 12 01_z2strony_Wientian_PC010116
Posągi Buddy w najstarszej w mieście świątyni Si Saket.
2013 12 01_z2strony_Wientian_PC010112
Posągi Buddy w najstarszej w mieście świątyni Si Saket.
2013 12 01_z2strony_Wientian_DSC_2075
Twarz Buddy pokryta złotymi listkami w świątyni Si Saket.
2013 12 01_z2strony_Wientian_page01
Posągi Buddy w najstarszej w mieście świątyni Si Saket.
2013 12 01_z2strony_Wientian_DSC_2040
W przerwie od medytacji w sali obok Si Saket.
2013 12 01_z2strony_Wientian_PC010003
Nad Mekongiem.
 Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij tu i zapisz się do newslettera!



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top
Translate »